Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Porażki lidera i wicelidera w 16. kolejce Krispol I Ligi

Porażki lidera i wicelidera w 16. kolejce Krispol I Ligi

fot. archiwum

16. kolejka Krispol I Ligi przyniosła kilka niespodzianek. Drugiej porażki doznał Camper, który uległ Ślepskowi. W meczu na szczycie Krispol ograł Victorię. Po ważne punkty sięgnęły drużyny ze Szczecina i Zawiercia, a kolejne mecze już w środę.

Nieudanie 2015 rok zainaugurował Camper Wyszków, który przegrał u siebie ze Ślepskiem Suwałki 1:3. Była to pierwsza porażka podopiecznych Jana Sucha w tym sezonie przed własną publicznością, a druga w ogóle. Jedynie w trzeciej odsłonie znaleźli oni skuteczną receptę na powstrzymanie suwalskiego rywala. Ten wynik pokazał, że nawet mistrz I ligi nie jest w stanie na przestrzeni długiego i trudnego sezonu uniknąć słabszych meczów. Z kolei sukces Ślepska jest tym większy, że w jego szeregach nie zagrał kontuzjowany Łukasz Makowski, godnie zastąpił go jednak Kacper Gonciarz, który poprowadził swoich kolegów do dziewiątej wygranej z rzędu. Mimo niepowodzenia wyszkowianie wciąż pewnie zasiadają na fotelu lidera, a w tygodniu będą mieli więcej czasu na spokojny trening, bo ich środowy mecz ze Stalą został przełożony na początek lutego. Z kolei suwalska drużyna jest już na czwartym miejscu w tabeli i traci do trzeciej Victorii zaledwie trzy punkty. W środę podopieczni trenera Poskrobko zmierzą się u siebie z KPS-em Siedlce Banki Spółdzielcze. Forma drużyny prowadzonej przez Sławomira Gerymskiego jest wielką niewiadomą, gdyż ich mecz z minionej kolejki z SMS-em PZPS Spała został przełożony na późniejszy termin. Pod koniec 2014 roku nie była ona najwyższa, ale mieli oni sporo czasu na spokojny trening, a jakiekolwiek punkty wywiezione z trudnego terenu w Suwałkach mogą okazać się dla nich bezcenne w końcowym rozrachunku, ponieważ wciąż walczą o awans do ósemki i grę w play-off.

W meczu na szczycie Victoria PWSZ Wałbrzych przegrała przed własną publicznością z APP Krispolem Września. Wprawdzie mecz świetnie rozpoczął się dla gospodarzy, ale w trzech kolejnych partiach do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni i to oni mogli cieszyć się ze zdobycia trzech punktów, które pozwoliły im przeskoczyć w tabeli ostatniego przeciwnika. Dla podopiecznych Marka Jankowiaka było to pierwsze zwycięstwo w meczu transmitowanym przez telewizję, zaś dla beniaminka z Dolnego Śląska był to pierwszy pojedynek w sezonie, w którym nie zdobył choćby jednego punktu. – Bardzo cieszymy się z trzech punktów, bo słyszeliśmy, że rywale chcą nas wgnieść w parkiet. Jak widać jest on cały, dziur żadnych w nim nie ma – żartobliwie skomentował na antenie TVP Sport zwycięstwo przyjmujący wielkopolskiej drużyny, Mateusz Jasiński.

W środę Krispol przed własną publicznością podejmie Espadon Szczecin. Bez wątpienia będzie faworytem tej konfrontacji. Nie tylko przez fakt, że znajduje się wyżej w tabeli, ale także dlatego, że w tym sezonie już dwukrotnie pokonał zachodniopomorskiego rywala – w lidze i Pucharze Polski. Jednak przyjezdni zapowiadają walkę o punkty, które są im bardzo potrzebne, bo wciąż znajdują się poza czołową ósemką. – Podejdziemy do tego meczu bardzo zmotywowani. Będziemy chcieli wywieźć z Wrześni jakieś punkty, a może nawet zwycięstwo – podkreślił libero beniaminka, Paweł Filipowicz. Być może uda mu się sprawić jakąś niespodziankę. Pokazał już w sobotę, że coś drgnęło w jego grze. Po ciężkim i pełnym zwrotów akcji spotkaniu pokonał bowiem u siebie Stal AZS PWSZ Nysa, choć w trzech setach musiał gonić rywali z Opolszczyzny. Dla podopiecznych Janusza Bułkowskiego była to już trzecia porażka w czterech ostatnich meczach, przez którą powiększa się ich strata punktowa do czołowych zespołów. W tygodniu będą oni mieli czas na przemyślenia, gdyż kolejny mecz zagrają dopiero w sobotę.



Wydawało się, że po pewne punkty w sobotnie popołudnie sięgnie Kęczanin Kęty, który przed własną publicznością podejmował skazaną na play-out Avię Świdnik. W pierwszych dwóch setach gracze znad Soły faktycznie kroczyli po pewne zwycięstwo, ale w trzeciej odsłonie ich gra się zacięła. Do głosu doszli „żółto-niebiescy”, którzy najpierw wygrali trzecią partię, a w czwartej byli blisko doprowadzenia do tie-breaka. Wojnę nerwów jednak lepiej wytrzymali gospodarze, którzy ostatecznie wygrali 3:1. – Zespół ze Świdnika zajmuje ostatnią lokatę w tabeli, ale pokazał, że potrafi walczyć i dobrze grać w siatkówkę – powiedział na łamach serwisu nasze miasto.pl Karol Behrendt, środkowy Kęczanina. A już w środę przed podopiecznymi Marka Błasiaka kolejne ważne spotkanie, w którym na wyjeździe zmierzą się z Caro Rzeczyca. To na nich będzie spoczywała rola faworyta i presja związana z obroną ósmego miejsca w tabeli. Natomiast gospodarze nie będą mieli nic do stracenia, więc mogą pokusić się o niespodziankę.

Blisko jej sprawienia byli w weekend, kiedy to stoczyli ponad 2,5 godzinny mecz w Krakowie. Wprawdzie przegrywali już 1:2 z ekipą z Małopolski, ale doprowadzili do tie-breaka, którego przegrali dopiero po walce na przewagi. Tym samym drużyna prowadzona przez Andrzeja Kubackiego po raz kolejny potwierdziła, że zdecydowanie łatwiej gra się jej z wyżej notowanymi rywalami niż z tymi z dolnych rejonów tabeli. A w środę przed nią kolejne spotkanie przed własną publicznością, w którym podejmie SMS PZPS Spała. Dla młodych adeptów siatkówki będzie to pierwszy ligowy mecz w tym roku, gdyż w weekend udanie walczyli w kwalifikacjach do mistrzostw Europy kadetów. Na wyjeździe krakowianie musieli uznać wyższość SMS-u, a czy tym razem sięgną po punkty i zwiększą swoje szanse na grę w play-off? Wszystko zweryfikuje boisko.

Do walki o ósemkę próbuje się jeszcze włączyć Aluron Virtu Warta Zawiercie, która wyraźnie łapie wiatr w żagle. W szesnastej serii spotkań beniaminek wygrał u siebie 3:1 z Pekpolem Ostrołęka. W szeregach gości zabrakło kontuzjowanego Damiana Wierzbickiego, a jego koledzy na swoją korzyść zdołali rozstrzygnąć jedynie drugiego seta. W trzech pozostałych wyraźnie lepsi byli gospodarze, a do sukcesu poprowadził ich Damian Zborowski. Na razie Warta nie poprawiła swojej pozycji w tabeli, lecz przed nią kolejne mecze z rywalami w jej zasięgu, więc w najbliższym czasie może jeszcze namieszać w stawce. – Kalendarz tak się dla nas ułożył, że w styczniu możemy wygrać praktycznie z każdym przeciwnikiem, z którym będziemy walczyli – mówił niedawno Dominik Kwapisiewicz, szkoleniowiec zawiercian. Już w środę zmierzą się oni w Świdniku z Avią, gdzie mogą sięgnąć po kolejny komplet punktów. Z kolei podopieczni Andrzeja Dudźca przed własną publicznością podejmą Victorię, z którą gładko przegrali na wyjeździe. Obie drużyny zapewne będą chciały powetować sobie niepowodzenia w meczach weekendowych. Szczególnie dla Pekpolu będzie to ważne spotkanie, bowiem po piętach depczą mu rywale, którzy chcieliby go wypchnąć z ósemki.

Zobacz również
Wyniki 16. kolejki oraz tabela Krispol I Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved