Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Młoda Liga: Bez niespodzianek na inaugurację nowego roku

Młoda Liga: Bez niespodzianek na inaugurację nowego roku

fot. archiwum

Powrót na ligowe parkiety po trzytygodniowej przerwie nie przyniósł większych niespodzianek w rozgrywkach Młodej Ligi. Przerwa nie wybiła z rytmu lidera, siatkarze Transferu Bydgoszcz nie zostawili rywalom złudzeń, umacniając się na pierwszym miejscu klasyfikacji.

Blisko dwugodzinne starcie musieli stoczyć w Będzinie siatkarze AZS-u Częstochowa z miejscowym MKS-em. W rywalizacji nie brakowało emocji i zwrotów akcji, a podopieczni Adriana Pawłowskiego mogą mówić o meczu zmarnowanych szans. O ile w pierwszej odsłonie, przy grze na styku w kluczowych fragmentach, to gospodarze zachowali więcej zimnej krwi, o tyle przyjezdni nie zamierzali łatwo rezygnować. Po stronie akademików nie zawodził Tomasz Matuszczyk, przy wsparciu atakującego z 63-procentową skutecznością Jakuba Macyry. To właśnie Macyra został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Po wygranych dwóch kolejnych partiach wydawało się, że goście zmierzają do triumfu przy komplecie oczek. Słabnącą siłę ataku rywali wykorzystali będzinianie, swojego zespołu nie zawodził duet Szwaj/Żłobecki i podopieczni Adama Pawłowskiego wygrali 25:13. Idealnym zwieńczeniem spotkania był tie-break rozstrzygany na przewagi, finalnie siatkarze beniaminka nie ustrzegli się błędów własnych, pozwalając częstochowianom wywieźć cenne zwycięstwo z Będzina.

MKS Banimex Będzin – AZS Częstochowa 2:3
(26:24, 23:25, 19:25, 25:13, 15:17)

Niemoc nie opuszcza akademików z Warszawy. Tym razem słabość rywali wykorzystali jastrzębianie. Podopieczni Jarosława Kubiaka nie mieli większych problemów z wypunktowaniem rywali, dominując nad nimi we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. W początkowych fazach poszczególnych partii goście mogli jeszcze myśleć o prowadzeniu gry na styku, szybko jednak złudzenia przeciwników swoim serwisem rozwiali miejscowi. Odrzuceni od siatki akademicy mieli coraz większe problemy z kończeniem zagrań w pierwszej akcji, podczas gdy pewni swego siatkarze ze Śląska sprytnie mijali ręce blokujących rywali. Najwięcej problemów swoimi zagraniami sprawiał akademikom Marcin Ernastowicz, to właśnie zdobywca 13 oczek, atakujący z efektywnością na poziomie 79%, został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Najjaśniejszą postacią w zespole gości był Kamil Graczyk, jednak pojedyncze zagrania najlepiej punktującego AZS-u okazały się niewystarczające.



Jastrzębski Węgiel – AZS Politechnika Warszawska 3:0
(25:16, 25:18, 25:19)

Równie szybko, bo w nieco ponad godzinę ze swoimi przeciwnikami poradzili sobie zawodnicy Transferu Bydgoszcz. Aktualny lider rozgrywek napotkał jednak na pewien opór. Ambitnie walczący kielczanie w drugiej odsłonie meczu doprowadzili do gry na styku, dzielnie dotrzymując kroku wyżej notowanym rywalom. Ten fragment meczu wygrali bydgoszczanie, jednak rezultat 33:31 w pełni oddaje przebieg tej partii. W trudnych chwilach przyjezdni mogli liczyć na Jędrzeja Gossa, a as Transferu Bydgoszcz także tym razem nie zawodził, kończąc mecz z dorobkiem 15 oczek. Przy prowadzeniu 2:0 podopieczni Tomasza Zaczka na zbyt wiele nie pozwolili już rywalom, partia trzecia to już dominacja przyjezdnych. Opadający z sił kielczanie w tej części spotkania samodzielnie zdobyli tylko sześć oczek, przegrywając 13:25 i w całym meczu 0:3.

Effector Kielce – Transfer Bydgoszcz 0:3
(22:25, 31:33, 13:25)

Cenne zwycięstwo odnieśli podopieczni Macieja Rejznera, wygrywając ze swoim „sąsiadem” w klasyfikacji ligowej. Mimo stabilnego przyjęcia radomianie nie zdołali swojego atutu przekuć na skuteczność na siatce. W tym zestawieniu lepiej prezentowali się olsztynianie. Spory w tym udział duetu Gulak/Guzewicz. Już pierwsza partia meczu pokazała dystans dzielący obie ekipy, olsztynianie szybko bowiem uciekli rywalom, prowadząc nawet 16:8. W końcówce partii dekoncentracja gospodarzy pozwoliła radomianom nieco się zbliżyć do rywali, pogoń przyszła jednak za późno. W kolejnych partiach było podobnie, tym razem jednak podopieczni Andrzeja Sitkowskiego nie pozwolili przeciwnikom wypracować aż takiej przewagi, starając się utrzymać kontakt punktowy. Te fragmenty meczu rozstrzygały się na przewagi. Olsztynian do wygranej poprowadził Krzysztof Gulak, wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania.

Indykpol AZS Olsztyn – RCS Cerrad Czarni Radom 3:0
(25:22, 27:25, 32:30)

Nie zawiódł także wicelider z Kędzierzyna-Koźla. Podejmując rywali z Bielska-Białej, podopieczni Rolanda Dembończyka potwierdzili, że potrafią wychodzić z opresji. Przy przewadze BBTS-u w ataku miejscowi nadrabiali czujnością w bloku. Niezawodny w tym elemencie okazał się Kamil Semeniuk, wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania zawodnik powstrzymywał rywali na siatce trzy razy, łącznie jednak notując imponujący rezultat 21 zdobytych punktów. Po drugiej stronie siatki dwoił i troił się Dominik Miarka, jednak po wygranej na przewagi w odsłonie trzeciej (28:26) kędzierzynianie wyraźnie „nabrali wiatru w żagle”. Pomocną dłoń rywalom podali również bielszczanie, tylko cztery z szesnastu zdobytych w tej partii punktów były efektem zagrań własnych gości. Pozostałe oczka podopieczni Pawła Gradowskiego zdobyli po błędach kędzierzynian. Jednak nawet liczba błędów nie pogrzebała szans ZAKSY, która triumfowała, ponownie zgarniając pełną pulę punktów.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – BBTS ATH Bielsko-Biała 3:1
(25:22, 19:25, 28:26, 25:16)

Zgodnie z przewidywaniami spotkanie zespołów z dwóch końców tabeli było dość jednostronnym widowiskiem. Także tym razem walka zamykających klasyfikację ligową siatkarzy z Bełchatowa nie przekuła się na zdobycze punktowe. Jedynie momentami podopieczni Edwarda Pawluna pozwalali gościom na więcej, w kluczowych fragmentach setów nie zawodząc. Nieco ponad godzina wystarczyła miejscowym na postawienie kropki nad „i”. Ścianą nie do przejścia okazał się dla bełchatowian blok zespołu z Gdańska. Najczęściej, bo pięć razy, zagrania rywali zatrzymywał Maciej Skowroński. Przy sile zespołowości gdańszczan wyróżnienie dla najlepszego zawodnika meczu trafiło do zdobywcy 11 punktów – Mateusza Osiaka.

LOTOS Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 3:0
(25:22, 25:19, 25:23)

Ważne punkty zgubili siatkarze Resovii Rzeszów. Mimo prowadzenia w meczu 2:1 rzeszowianie pozwolili dojść do głosu rywalom z Lubina. Siatkarze beniaminka rozgrywek wykazali się cierpliwością, w imponującym stylu wracając do gry. O wygranej lubinian w kolejnych setach decydowały szczegóły. Po stronie gości trudno wskazać jednego zdecydowanego lidera, chociaż wyróżnienie dla zawodnika meczu trafiło do Mateusza Bogusa. Najwięcej oczek dla swojego zespołu zdobyli jednak inni zawodnicy, po 16 oczek na swoim koncie zapisali Filip Biegun i Oskar Grabowski. W tie-breaku kluczem okazała się siła ataku, to przewaga w tym elemencie poprowadziła podopiecznych Norberta Śronia do końcowego triumfu.

Asseco Resovia Rzeszów – Cuprum Lubin 2:3
(19:25, 26:24, 25:22, 23:25, 11:15)

Zobacz również:
Wyniki i tabela po 15. kolejce rundy zasadniczej Młodej Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved