Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Artur Szalpuk: Sam bym im kibicował

Artur Szalpuk: Sam bym im kibicował

fot. Joanna Skólimowska

Przegrana AZS-u Politechniki Warszawskiej z PGE Skrą Bełchatów to druga z rzędu porażka warszawian. - Naprawdę było widać lekki progres, a potem przyszły stare demony - tłumaczył po spotkaniu Artur Szalpuk, przyjmujący stołecznej drużyny.

W drugim secie wydawało się, że wygraną macie na wyciągniecie ręki.

Artur Szalpuk: Do stanu 21:21 graliśmy całkiem ładnie, mimo że ten pierwszy set był dość wysoko przegrany. Słyszałem nawet, że do tego momentu nie popełniliśmy ani jednego błędu w ataku, co się chyba pierwszy raz w sezonie udało. Może to śmieszne, że tak to podkreślam, ale naprawdę było widać lekki progres, a potem przyszły stare demony i kolejny przegrany set. To, że z nimi przegraliśmy to w sumie normalne, nie róbmy z tego tragedii. Katastrofą nie jest fakt, że Skra wygrała tego seta tylko sposób, w jaki to zrobiła. Bełchatowianie oddali nam piłkę, a my wbiliśmy ją dwa razy w aut i po secie.

Czyli ostateczny wynik tej odsłony nie zależał od dobrej gry przeciwnika, tylko waszej postawy?



Oni cały czas grali bardzo dobrze tylko chodzi o to, że my oddaliśmy im to zwycięstwo. Nic nie musieli robić. Dostarczali nam tylko piłkę.

Następny mecz też nie będzie należał do najłatwiejszych. Przed wami Asseco Resovia Rzeszów.

Oj, potem jeszcze kolejny i kolejny. Resovia, ZAKSA, potem jeszcze Jastrzębski Węgiel. Będziemy walczyć, a co z tego będzie, to zobaczymy. Tutaj też mieliśmy walczyć, a „walec nas przejechał”.

W hali zgromadziło tak samo wielu kibiców gospodarzy, jak i gości.

Myślę nawet, że była przewaga kibiców bełchatowian, ale nie przejmuję się tym zbytnio. Dla mnie ważne jest, co się dzieje na boisku, a nie poza nim. Jak ja byłbym takim przeciętnym kibicem i miał takiego Szalpuka do dopingowania, a po drugiej stronie siatki Conte i Winiarskiego, to sam bym im kibicował.

W końcu to międzynarodowe gwiazdy.

No właśnie, a ja chłopczyk, który gra w Politechnice Warszawskiej.

A jeśli jesteśmy już przy Michale Winiarskim, podpatrujesz grę tego zawodnika? W końcu jesteście na tej samej pozycji.

A gdzież tam! Ja nie umiem przyjmować, jestem tylko przyjmującym z nazwy (śmiech). On jest pełnowartościowym zawodnikiem, klasowym. Kiedy gram przeciwko niemu, to nie patrzę na to, ale gdy widzę powtórki innych meczów, staram się podpatrywać jego zagrania i zauważać, co mogę poprawić w swojej grze. Z tym że między nami są ogromne rozbieżności między umiejętnościami technicznymi…

Zwróć uwagę na to, że „Winiar” jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, a przed tobą jeszcze cała sportowa kariera.

Tym bardziej nie powinienem się do niego porównywać, bo jesteśmy na różnych etapach kariery.

Kolejny raz sprawdziło się to, o czym ostatnio rozmawialiśmy: trener Antiga w hali, Politechnika przegrywa mecz.

Chyba ostatnio mu nie powiedzieliście, żeby nie przychodził (śmiech). To nie ma wpływu, czysty przypadek. Mieliśmy tutaj z dziesięć procent szans na wygranie, nie udało się. Może obecność trenera zmniejszyła te dziesięć procent do pięciu (śmiech). Całkiem poważnie to on nie ma wpływu na naszą grę.

Mieliście cichą nadzieję, że po sobotniej Gali Mistrzów Sportu bełchatowianie nie będą w idealnej dyspozycji?

Nie, to profesjonaliści i chyba za długo nie balowali, a nawet jeśli to im to nie przeszkodziło pokonać takich młokosów jak my.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved