Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Poprawiliśmy blok i atak, bolączka to serwis

Robert Prygiel: Poprawiliśmy blok i atak, bolączka to serwis

fot. Sabina Bąk

Trenerzy Cuprum Lubin i Czarnych Radom nie mieli wątpliwości, co było kluczem do zwycięstwa. Przewaga lubinian w zagrywce była wręcz miażdżąca. - Gdybyśmy zepsuli o połowę mniej zagrywek, to wynik mógł być odwrotny - powiedział Robert Prygiel.

Siatkarze Cuprum Lubin odnieśli pewne zwycięstwo nad Czarnymi Radom. Trener Gheorge Cretu podkreśla jednak, że wygrana jego ekipie nie przyszła łatwo. – To był bardzo trudny mecz – powiedział. Początkowo to gospodarze nadawali ton wydarzeniom na boisku. – Kiedy było 16:10 dla nas, zaczęliśmy popełniać błędy. Radom zaczął grać lepiej na zagrywce i można powiedzieć, że ten mecz się od tego momentu wyrównał – dodał szkoleniowiec beniaminka, jednocześnie podkreślając klasę rywali. – Jeśli spojrzycie w statystyki gospodarzy, to zobaczycie, że wcale tak dużo błędów nie popełnili. To jest taka siatkówka, to jest PlusLiga, show, dobre widowisko – powiedział. Kluczową dla losów spotkania okazała się być zagrywka lubinian. To właśnie ona pozwoliła im na dyktowanie warunków gry. – Dużo trenowaliśmy ostatnio zagrywkę, żeby dać szansę swoim blokującym zdobywać punkty i jak widać udało się – wyjaśnił szkoleniowiec.

W zupełnie innym nastroju wypowiadał się Robert Prygiel. Trener Czarnych nie ukrywał, że liczył na urwanie chociażby punktu rywalom. – Przede wszystkim zabrakło naszej zagrywki. To trzeba otwarcie powiedzieć. Zepsuliśmy dwadzieścia serwisów, z czego tylko z dwóch mieliśmy korzyść. Asy punktowe? Tu była duża różnica między zespołami. W pozostałych elementach graliśmy podobnie. W ataku niemal identycznie, w bloku nawet troszeczkę lepiej. Lubin zepsuł trzynaście zagrywek, ale zrobił jedenaście asów. I to jest dla nas bolesne, bo graliśmy we własnej hali i ta różnica jest zdecydowanie za duża – wyjaśnił szkoleniowiec drużyny z Radomia. – Paradoksalnie pracowaliśmy ostatnio nad zagrywką. Jak widać, w żadnym stopniu nie przyniosło to rezultatów – dodał.

Słabsze spotkanie zaliczył Mikko Oivanen, który pomimo dobrej gry w początkowych fazach seta mylił się w końcówkach. – Może trzeba było wcześniej wpuścić Bartka Bołądzia, ale to człowiek zawsze mądry jest po szkodzie – zastanawiał się po meczu Prygiel. – Myślę, że to było dobre widowisko. Gdybyśmy zepsuli o połowę mniej zagrywek wspomnianych już, to wynik mógł być odwrotny. Poprawiliśmy blok i atak, bolączka to serwis – zakończył szkoleniowiec gospodarzy.



*więcej w serwisie radom.sport.pl

źródło: inf. własna, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved