Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dominik Depowski: Spełniło się jedno z moich marzeń

Dominik Depowski: Spełniło się jedno z moich marzeń

fot. archiwum

- Mamy bardzo młody zespół i staramy się wygrywać wszystko, jesteśmy napaleni na grę, na wygrywanie. Staramy się na treningach, na meczach, choć wiadomo, nie zawsze to wychodzi - mówi przyjmujący AZS-u Politechniki Warszawskiej, Dominik Depowski.

Udało się zagrać na Podpromiu, co pewnie kilka lat temu było jeszcze marzeniem. Tylko jeszcze koszulka chyba nie ta…

Dominik Depowski:Dokładnie, spełniło się jedno z moich marzeń, zagrać w Rzeszowie przy takiej publiczności. A może to dobrze, że na razie w koszulce Politechniki? Trafiłem do trochę może słabszego zespołu, gdzie mogę się ogrywać, zbierać doświadczenie. Gdybym został w Rzeszowie, to pewnie bym wiele nie pograł. W Warszawie mam większe szanse, z czego się cieszę.

Zostałeś wyciągnięty do Warszawy niczym królik z kapelusza. Sezon zacząłeś jeszcze w Rzeszowie w Młodej Lidze, a później szybka przeprowadzka do stolicy, przeskok do PlusLigi i praktycznie do wyjściowego składu, bo już po kilku treningach wyszedłeś w wyjściowym składzie w meczu z Olsztynem. Do tej pory tych zawodników, przeciwko którym grasz, oglądałeś w telewizji…



Dostałem propozycję z Warszawy i od razu się na to zgodziłem. Mój debiut w Olsztynie był bardzo ciężki, wiadomo – pierwszy mecz na takim poziomie. Ale po paru treningach zaprezentowałem się dobrze, trener postawił na mnie i zagrałem bardzo dobry mecz. Zadowolony byłem i ja, i trener.

W środę przyjechaliście do Rzeszowa tylko w ośmiu, teoretycznie rezerwowym składem, a w drugim secie byliście blisko sprawienia niespodzianki.

Przyjechaliśmy w ośmiu, bo pierwszy skład odpoczywał, a trener dał nam szansę. W pierwszym secie nie weszliśmy dobrze w mecz, a w drugim zabrakło czegoś w końcówce. Ale człowiek uczy się na błędach i będziemy wyciągać wnioski, by grać lepiej.

Co ci zostanie w głowie po tym meczu? Może pojedynczy blok na Rafale Buszku, mistrzu świata?

Myślę, że to ogólnie mój dobry występ tutaj, bo ogromnie na to liczyłem. Chciałem się dobrze zaprezentować w meczu przeciwko mojemu macierzystemu klubowi.

Za tydzień wracacie do Rzeszowa na mecz ligowy. To będzie zapewne inny pojedynek, w innych składach. Pokusicie się o niespodziankę?

Przyjeżdżamy po pełną pulę. Koledzy, którzy zostali w Warszawie, już nam pomogą i zrobimy wszystko, żeby wywalczyć trzy punkty.

Rozmawiał Marcin Lew – więcej w serwisie rzeszow.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved