Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Jakub Bednaruk: Namiętnie gubimy punkty

Jakub Bednaruk: Namiętnie gubimy punkty

fot. Mateusz Siwiec

- Jeśli na pięć piłek w końcówce cztery się psuje, to nie może być mowy o odniesieniu zwycięstwa. Wiemy, gdzie są nasze problemy - komentował środowe spotkanie PP z Resovią Rzeszów Jakub Bednaruk, szkoleniowiec AZS-u Politechnika Warszawska.

W środowe popołudnie w rzeszowskiej hali Podpromie miejscowa Asseco Resovia Rzeszów bez większych problemów pokonała ekipę AZS-u Politechniki Warszawskiej w stosunku 3:0. Warszawianie zameldowali się w stolicy województwa podkarpackiego w zaledwie ośmioosobowym składzie. – Braki kadrowe w naszym składzie nie wynikały z tego, że komuś coś dolega, czy komuś chciałem dać odpocząć. Na początku sezonu umówiłem się z moimi podopiecznymi, że w rozgrywkach o Puchar Polski szansę dostaną rezerwowi i tak też się stało – mówił po meczu opiekun warszawskich akademików, Jakub Bednaruk.

Niespełna dwudziestoletni pierwszy rozgrywający akademików w tym spotkaniu, Krzysztof Bieńkowski, wtórował swojemu trenerowi. – My na treningach normalnie trenujemy w ten sposób, że po przeciwnych stronach siatki staje pierwszy i drugi skład. Myślę, że naszym problemem dzisiaj nie był ani brak zgrania, ani brak kolegów, którzy na co dzień grają w nieco większym wymiarze czasowym. W podobnym składzie do tego, w jakim wystąpiliśmy dzisiaj, wygraliśmy przecież z drużyną z Radomia. Ja póki co podpatruję Piotra Lipińskiego i staram się uczyć od niego nowych zagrań i sposobu prowadzenia gry. Dostaję jednak swoje szanse, jak chociażby w spotkaniach z ekipami z Jastrzębia czy Częstochowy, czy w meczach rozgrywanych w ramach rozgrywek o Puchar Polski.

Zawodnicy z miasta stołecznego byli jednak bliscy zwycięstwa w drugim secie, gdzie mieli w górze dwie piłki setowe. – Jeśli na pięć piłek w końcówce cztery się psuje, to nie może być mowy o odniesieniu zwycięstwa. Wiemy, gdzie są nasze problemy i cały czas pracujemy nad tym, by lepiej się prezentować w końcówkach setów. W ostatnim czasie,wręcz namiętnie oddajemy punkty przeciwnikom – powiedział Bednaruk.



W podobnym tonie wypowiadał się Bieńkowski. – O porażce w drugiej partii zadecydowały nasze indywidualne błędy techniczne, a także stosunkowo małe doświadczenie w rozgrywaniu końcówek setów. Chociaż w ostatnim czasie wiele końcówek właśnie w ten sposób przegrywamy. W przyszłości na pewno to naprawimy i będziemy wygrywali sety, które praktycznie przez cały czas ich trwania kontrolujemy i nie będziemy ich już wypuszczali, tak jak miało to miejsce w tym spotkaniu.

W tym sezonie wiele mówi się o młodych zawodnikach AZS-u Politechniki Warszawskiej w kontekście tego, że na kilku pozycjach są swojego rodzaju nadziejami polskiej siatkówki. Opiekun stołecznej ekipy stanowczo jednak tonuje tego typu komentarze. – To są nadal młodzi zawodnicy, przed którymi jest jeszcze bardzo wiele pracy. Oni potrzebują spokoju, skupienia i mnóstwa treningów. Nie ma co się oglądać na innych i prorokować, kto będzie następnym Zagumnym, Winiarskim czy Wlazłym. Od wszelakiego rodzaju rankingów i spekulacji robią się im tylko "wielkie łby", które nie wpływają na nich korzystnie. Dajmy im trochę czasu, by mogli w pełni rozwinąć skrzydła oraz by mogli w stu procentach realizować swój potencjał – zakończył Bednaruk.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved