Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Puchar Włoch: Polacy pozostali w grze, Bartosz Kurek MVP

Puchar Włoch: Polacy pozostali w grze, Bartosz Kurek MVP

fot. lubevolley.it

Ćwierćfinały Pucharu Włoch ułożyły się po myśli Polaków. Lube Macerata Bartosza Kurka bez większych przeszkód pokonała Latinę. Trudniejszą przeprawę przeszedł Łukasz Żygadło i Trentino, które wracając do gry, wygrało po tie-breaku.

Po ostatnim potknięciu na ligowych parkietach podopieczni Alberto Giulianiego zrehabilitowali się. Podejmując rywali z Latiny, biancorossi nie dali rywalom większych szans. Jedynie druga partia meczu była bardziej wyrównana, przyjezdni prowadzili już nawet 21:19. Przewaga gości to jednak efekt chwilowego spadku koncentracji siatkarzy mistrza Italii i błędów popełnianych przez zawodników Lube. Skuteczność gospodarzy na siatce pozwoliła im jeszcze wrócić do gry, wyrównując stan zmagań. Triumfatora wyłoniła więc rywalizacja punkt za punkt. Swój zespół do wygranej prowadził Bartosz Kurek, wspierany przez duet Sabbi/Parodi. Partia trzecia to także emocjonująca walka i gra na styku do poziomu 21. punktu. Także tym razem więcej zimnej krwi zachowali biancorossi. Całe spotkanie w barwach mistrza Włoch rozegrał Bartosz Kurek, polski przyjmujący zakończył mecz z dorobkiem 14 oczek, przy 46% efektywności. Gra Polaka znalazła uznanie i został on wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. To pierwsze tego typu wyróżnienie Bartosza Kurka w aktualnym sezonie, dotychczas na ligowych parkietach przyjmujący biancorossich nawet kiedy prezentował się dobrze, był raczej wsparciem dla lepiej dysponowanych kolegów.

Lube Banca Marche Treia – Top Volley Latina 3:0
(25:21, 28:26, 25:21)

Składy zespołów:



Lube Banca Marche Treia: Stanković (2), Sabbi (14), Kurek (13), Podrascanin (12), Baranowicz (1), Parodi (15), Henno (libero), Shumov (3), Fei (1) i Monopoli
Top Volley Latina: Rossi (2), Sottile (2), Urnaut (8), van de Voorde (3), Starović (24), Rauwerdink (8), Manià (libero) oraz Tailli (libero), Skrimov (2), Semenzato (2) i Davis

Trzy partie do zwycięstwa wystarczyły także podopiecznym Angelo Lorenzettiego. Siatkarze Modeny jedynie momentami pozwalali dojść do głosu rywalom, jednak przewaga gości nie utrzymywała się długo. Poszczególne partie meczu miały dość podobny przebieg. Po mocnym początku miejscowych i znacznej zaliczce punktowej, do momentu drugich przerw technicznych toczyła się gra punkt za punkt, a w końcówkach (z wyłączeniem drugiego seta) podopieczni Waldo Kantora wracali do gry. Dystans dzielący obie ekipy potwierdza jednak przebieg i wynik drugiego seta, w którym podopieczni Angelo Lorenzettiego prowadzili już 16:8, aby wygrać 25:15. Swój zespół do triumfu poprowadził duet Petrić/Vettori, najlepiej punktujący Modeny na swoim koncie zapisali po 14 oczek. O ile już efektywność atakującego Azzurrich (59%) robi wrażenie, o tyle bardziej imponującą średnią wypracował Nemanja Petrić, atakując ze skutecznością na poziomie 81%. Siatkarze Ravenny nie byli w stanie zatrzymać asa rywali, podczas gdy blok gospodarzy funkcjonował bez zarzutu. Nie mając sportowych argumentów, podopieczni Waldo Kantora musieli uznać wyższość rywali.

Modena Volley – CMC Ravenna 3:0
(25:21, 25:15, 25:22)

Składy zespołów:

Modena Volley: Bruno (5), Vettori (14), Piano (8), Ngapeth (10), Sala (8), Petrić (14), Rossini (libero) oraz Casadei i Ishikawa
CMC Ravenna:
Mengozzi (3), Cavanna, Zappoli (6), Jeliazkov (2), Renan (12), Cester (5), Bari (libero) oraz Mc Kibbin i Cebulj (8)

Kolejny z faworytów pary ćwierćfinałowej – Sir Safety Perugia/Calzedonia Verona nie zawiódł, chociaż po porażce w niedzielnym starciu z Modeną wygrana podopiecznych Nikoli Grbicia nie była tak oczywista. Na wzór wcześniejszych meczów tej fazy Pucharu Włoch, także tym razem spotkanie zakończyło się w trzech setach. Również tym razem nie brakowało emocji, czego potwierdzeniem była chociażby druga partia rozstrzygana na przewagi. Doświadczenie było po stronie gospodarzy, którzy w trudnych chwilach mogli liczyć na Aleksandara Atanasijevicia. Serbski atakujący ponownie był najpewniejszym punktem swojego zespołu, kończąc mecz z dorobkiem 19 zdobytych oczek. Andrea Giani próbując ratować spotkanie, rotował składem, trafnym posunięciem okazało się wprowadzenie do gry Giacomo Bellei’a, jednak nawet utrzymujący 64% skuteczności zawodnik nie był w stanie odwrócić losów spotkania. We wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła lepiej prezentowali się siatkarze Modeny, efektownie akcentując swój awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Sir Safety Perugia – Calzedonia Verona 3:0
(25:13, 29:27, 25:22)

Składy zespołów:

Sir Safety Perugia: De Cecco (4), Atanasijević (19), Beretta (10), Buti (9), Fromm (10), Vujević (6), Giovi (libero) oraz Barone i Sunder
Calzedonia Verona: Coscione (2), Gasparini (2), Zingel (8), Anzani (6), Deroo (5), Sander (11), Pesaresi (libero) oraz Bellei (10) i White

Ostatnim półfinalistą Pucharu Włoch został zespół Łukasza Żygadły. To właśnie konfrontacja Trento z Piacenzą w przedturniejowych typowaniach miała być najbardziej wyrównanym z ćwierćfinałów. Przebieg blisko dwuipółgodzinnego meczu przerósł jednak wszelkie oczekiwania. Siatkarze gialloblu po pierwszych dwóch setach byli bowiem w trudnej sytuacji i jedynie wyrównany przebieg tych fragmentów meczu mógł jeszcze dawać nadzieje sympatykom Trentino. Podobnie jak w ostatnim meczu ligowym, znakomite spotkanie rozegrał Filippo Lanza, przyjmujący Trento zakończył mecz z imponującym dorobkiem 30 oczek, przy 60% skuteczności. Ręki w ataku nie zwalniał także Matej Kazijski, także Bułgar utrzymał ponad 50% efektywności zagrań. Tym samym duet przyjmujących, przy nieco słabszej dyspozycji Martina Nemca, pomógł swojej drużynie wrócić do gry. Także w szeregach zespołu Andrei Radiciego indywidualna postawa liderów Copry zasłużyła na uznanie, najlepiej punktujący Hristo Zlatanov zakończył mecz z dorobkiem 30 punktów, niewiele mniej (25 oczek) zanotował Raydel Poey. Po dwugodzinnej walce triumfatora miał więc wyłonić tie-break. Przy wymianie sił w ataku także ten fragment meczu rozstrzygał się na przewagi. Sportowe szczęście i czujność w bloku były po stronie gialloblu i to zespół Łukasza Żygadły jako ostatni awansował do sobotnich półfinałów.

Diatec Trentino – Copra Piacenza 3:2
(24:26, 19:25, 37:35, 25:21, 16:14)

Składy zespołów:

Diatec Trentino: Kazijski (27), Birarelli (12), Żygadło (2), Nemec (9), Lanza (30), Sole (7), Colaci (libero) oraz Nelli (2), Giannelli, Fedrizzi (1) i Burgsthaler
Copra Piacenza: Alletti (11), Poey (25), Papi (10), Zlatanov (30), Ostapienko (12), Rodrigues (3), Mario (libero) oraz Marra (libero), Ter Horst, Massari (2), Tencati (1) i Kohut (2)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved