Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dmytro Paszycki: Dajemy z siebie tyle, ile jesteśmy w stanie

Dmytro Paszycki: Dajemy z siebie tyle, ile jesteśmy w stanie

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

W środę świetnie spisujący się w PlusLidze zespół Cuprum Lubin zagra z PGE Skrą Bełchatów o półfinał Pucharu Polski. - Jesteśmy w stanie walczyć i zagrozić najlepszym drużynom w Polsce - mówi środkowy Cuprum, Dmytro Paszycki.

W meczu 1/8 rozgrywek pucharowych lubińscy siatkarze zmierzyli się z pierwszoligowym Ślepskiem Suwałki. Po niemal dwunastogodzinnej podróży na drugi koniec Polski zawodnicy Cuprum byli bardzo zmęczeni, jednak podjęli walkę. Po pięciosetowym pojedynku pokonali pierwszoligowca i to oni awansowali do kolejnej fazy rozgrywek. – Do tej pory zawsze przygotowujemy się do każdego kolejnego meczu, nastawiając się na walkę, niezależnie od tego, kto staje po drugiej stronie siatki. Liga jest trudna i wszystkiego zespoły mają szansę na zwycięstwo w niemal każdym spotkaniu – mówi nasz środkowy Dmytro Paszycki. – W każdym meczu dajemy więc z siebie tyle, ile jesteśmy w stanie. Dlatego też myślę, że owszem, jesteśmy w stanie walczyć i zagrozić najlepszym drużynom w Polsce – kontynuuje.

PGE Skra Bełchatów na swojej pucharowej drodze spotkała się ostatnio z Indykpolem AZS Olsztyn. Zespół akademików prowadzony przez nowego szkoleniowca – Andreę Gardiniego – rozegrał w hali Energia w ostatni weekend dwa spotkania z rzędu: pierwsze w ramach rundy zasadniczej PlusLigi, drugie w ramach Pucharu Polski. W obu meczach olsztynianie musieli uznać wyższość siatkarzy Miguela Angela Falaski, którzy zwyciężyli kolejno 3:0 i 3:1. Tym samym PGE Skra Bełchatów awansowała do ćwierćfinału, w którym to lubinianie staną na jej drodze. – Nasza największa siła i zaleta? Pewnie to, że w ostatni weekend Skra zagrała dwa mecze dzień po dniu, w sobotę i niedzielę – śmieje się środkowy. – A mówiąc poważnie, jedziemy tam, żeby walczyć i jeśli dostaniemy szansę na zwycięstwo w tym spotkaniu, to z radością ją przyjmiemy. Najbardziej niebezpiecznym dla nas elementem gry PGE Skry jest … jej siatkówka jako całość. Bełchatowianie są zespołem światowej klasy i dlatego przyjemność z gry przeciwko takim zespołom jest dla mnie tym większa – mówi Paszycki.

Lubińscy siatkarze ostatni mecz pucharowy rozegrali 23 grudnia. Przed kolejnym spotkaniem nie byli jednak bezczynni. Oprócz normalnego trybu treningowego rozegrali również mecz w ramach 18. kolejki rundy zasadniczej PlusLigi. W ostatnią sobotę na własnym parkiecie pokonali AZS Politechnikę Warszawską 3:0. Jednym z najlepszych zawodników na parkiecie był ponownie Dmytro Paszycki. – Nie uważam siebie za najlepszego środkowego w tej lidze. Po prostu tak się zdarzyło, że do tej pory mam na swoim koncie największą liczbę punktów zdobytych blokiem wśród zawodników PlusLigi – mówi. – Oczywiście jest z tym związana jakaś dodatkowa presja, ponieważ chcesz zawsze dosięgać poziomu, który prezentowałeś wcześniej i pokazywać maksimum swoich możliwości. Myślę jednak, że przez większość czasu ta świadomość pcha mnie do tego, żeby grać coraz lepiej i próbować pomagać mojej drużynie tak mocno, jak tylko jestem w stanie – kończy sympatyczny środkowy.



źródło: ks.cuprum.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved