Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Zawsze wychodzę na boisko i gram do końca

Karol Kłos: Zawsze wychodzę na boisko i gram do końca

fot. Joanna Skólimowska

Mistrzowie Polski pokonali akademików i awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski. - Na początku meczu chyba jeszcze nie do końca się rozgrzaliśmy i po chwili już tak naprawdę przegrywaliśmy 0:1 - mówi o meczu z AZS-em środkowy PGE Skry, Karol Kłos.

Z AZS-em Olsztyn graliście dzień po dniu i to były dwa podobne spotkania, w których akademicy mieli kilka swoich szans, ale Skra była na koniec tym zespołem dominującym …

Karol Kłos: – Była jedna znacząca różnica – w pierwszym nie grałem, w drugim już tak (śmiech). A tak poważnie mówiąc, to były dwa ciężkie mecze. Wiedzieliśmy od początku, że tak właśnie będzie i AZS na pewno nie podda się w żadnym ze spotkań. My ostatnio też nie gramy aż tak dobrze jak wcześniej i naszym celem jest teraz wrócić na te lepsze tory. Takimi zwycięstwami trzeba to właśnie robić. Wygraliśmy te dwa mecze, do tego wywalczyliśmy awans do kolejnej rundy Pucharu Polski i z tego na pewno się cieszymy.

Momentami na boisku toczyła się wyrównana walka, co więc zdecydowało o tym, że to wy w końcowym rozrachunku schodziliście z boiska z wygraną?



Tak, było chwilami dosyć równo i szczerze muszę powiedzieć, że na gorąco ciężko cokolwiek powiedzieć. Na pewno dużo walczyliśmy, w wygranych setach z pewnością bardziej niż w tym pierwszym – przegranym. Na początku meczu chyba jeszcze nie do końca się rozgrzaliśmy i po chwili już tak naprawdę przegrywaliśmy 0:1. Później zaczęliśmy walczyć i grać dużo lepiej, popełnialiśmy dużo mniej błędów. W dodatku dobrze spisywaliśmy się w bloku. Cieszymy się zwłaszcza z tego, że w tym meczu blok i obrona bardzo dobrze funkcjonowały – zwłaszcza na wysokich piłkach, ponieważ z tym mieliśmy ostatnio problemy, gdyż rywale odbijali piłkę od naszego bloku po prostej w aut.

Wiadomo, jakim systemem jest grany Puchar Polski – rozgrywany jest jeden mecz i wygrany awansuje dalej. Po pierwszym, przegranym secie nie włączyło się wam myślenie, że coś złego się dzieje?

Nie, raczej tak nie było. Ja mogę powiedzieć tylko za siebie, ale staram się nie myśleć o takich rzeczach na boisku. Zawsze wychodzę i gram do końca, do ostatniej piłki w meczu. Tak naprawdę nie można myśleć o takich rzeczach, bo to na pewno przeszkadza w skupieniu się na grze.

W środę przed wami walka o półfinał Pucharu Polski – z Cuprum Lubin. To jedna z pierwszych drużyn, która w tym sezonie postawiła wam opór, a obecnie spisuje się naprawdę dobrze. Czyli czeka was kolejne ciężkie spotkanie…

Tak pół żartem, pół serio mówiąc, to mamy nadzieję, że nie postawią nam już takiego oporu, jak było to w meczu ligowym w naszej hali. To jednak będzie zależało w dużej mierze od naszej gry, od naszego podejścia do tego spotkania. A nasze podejście, mam nadzieję, będzie dobre, bo wiemy co zespół z Lubina potrafi. To jest bardzo dobra drużyna i myślę, że jeszcze niejednemu napsuje sporo krwi. Lubinianie dobrze grają w tym sezonie i trzeba się ich obawiać, dlatego w środę będziemy w stu procentach skoncentrowani i przygotowani na nich.

W drugiej rundzie PlusLiga trochę zwalnia i nie będzie tego grania ligowego tak dużo jak wcześniej. To wam pozwoli trochę odzyskać świeżość, bo chyba jej trochę brakuje, prawda?

Myślę, że to nie do końca chodzi o świeżość, tylko o ten czas świąteczny, który już za nami. Mieliśmy wtedy sporo wolnego i teraz potrzebujemy czasu, żeby wrócić na właściwe tory, żeby zacząć normalnie trenować. Wydaje mi się, że tego treningu też nie będzie teraz dużo, a musimy zacząć przede wszystkim grać. Jestem pewny, że ta gra pozwoli nam wrócić na te najważniejsze mecze do pełni formy i do tego, co potrafimy grać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved