Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marta Bechis: Musimy małymi kroczkami piąć się jak najwyżej

Marta Bechis: Musimy małymi kroczkami piąć się jak najwyżej

fot. Bogusław Krośkiewicz

Legionowianki sprawiły noworoczną niespodziankę swoim kibicom i odprawiły z kwitkiem faworyzowany zespół Budowlanych Łódź. - Musimy małymi kroczkami piąć się jak najwyżej - powiedziała po meczu rozgrywająca Legionovii, Włoszka Marta Bechis.

Potrzebowałyście tego zwycięstwa, bo ostatnio rozegrałyście dwa naprawdę dobre mecze, które przegrałyście po pięciosetowych bojach…

Marta Bechis:Tak, ostatnie dwa mecze rzeczywiście takie były, to było dla nas straszne. Miałyśmy świadomość tego, że graliśmy naprawdę dobrze. Kiedy jednak dochodziło do końca setów, meczu brakowało nam tych kilku punktów do zwycięstwa, to jest chyba najgorszy sposób na przegranie pojedynku. Dzisiaj jednak wszystko skończyło się dla nas dobrze. Może samo spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, ale możemy cieszyć się z wyniku, wygranej 3:0 i trzech punktów do ligowej tabeli. Bardzo potrzebowałyśmy tych punktów, ale chyba jeszcze bardziej pomoże nam nabranie pewności siebie i nieco bardziej komfortowa sytuacja przed kolejnym spotkaniem. Dzięki temu zwycięstwu stało się to możliwe, będziemy mogły nieco odetchnąć na najbliższych treningach.

Nie wiem czy to kwestia przypadku, czy rzeczywiście wraz ze zmianą trenera zaczęłyście grać szybszą piłką do skrzydeł?



– Nie, wydaje mi się, że raczej sposób rozegrania i tempo pozostaje cały czas podobne. Zmieniła się nasza atakująca (Magdalenę Piątek zastąpiła Malwina Smarzek – przyp. red.). Wcześniej była to inna zawodniczka, z kolei z Malwiną rzeczywiście gram trochę szybciej. Jeżeli jednak chodzi o lewe skrzydło, to myślę, że szybkość rozegrania jest podobna jak wcześniej.

Jak znajdujesz wspólny język z Malwiną Smarzek, która dopiero od kilku spotkań jest w składzie meczowym Legionovii?

– Czasami może to być trudne, ale każda z nas mówi po angielsku. Staramy się cały czas porozumiewać w tym języku. Oczywiście na boisku siatkówka jest naszym „międzynarodowym językiem”. Ważne, by bez słów rozumieć się na boisku. Czasami oczywiście pojawiają się jakieś trudności, ale to jest normalne, kiedy zaczyna się grać w nowym kraju, nowej drużynie. Również gdy pojawia się nowa zawodniczka, zazwyczaj potrzebuję miesiąca dwóch, by wkomponować się w zespół. Myślę jednak, że teraz wszystko już jest w porządku.

Jak skomentujesz te wasze przestoje, które sprawiły, że mimo przewagi nawet 7 punktów rywalki zdołały doprowadzić do remisu?

– Wydaje mi się, że taka sytuacja jest charakterystyczna dla młodych zespołów. Jeżeli w drużynie jest więcej doświadczonych siatkarek, wtedy wiedzą one, jak zachować się w takim momencie, gdzie zaatakować. Co innego, gdy młoda zawodniczka zaczyna odczuwać ciśnienie, stres. W dzisiejszym meczu zareagowaliśmy odpowiednio i ostatecznie udało się te sety wygrać. Na pewno jednak musimy pracować nad tym, by nasze przestoje wyeliminować.

Można powiedzieć, że ten mecz był w pewien sposób podobny do pierwszego starcia tych dwóch drużyn? Tam również bardzo długo trwała walka punkt za punkt…

– Rzeczywiście, ale wynik pierwszego meczu to było 3:2, dlatego na pewno dzisiaj było lepiej (śmiech). Myślę, że nasz poziom sportowo jest zbliżony do tego, który prezentują rywalki. Dlatego normalnym jest, że wynik cały czas podczas meczu jest „na styku”.

W Pucharze Polski o awansie do kolejnej fazy decyduje tylko jeden mecz, w dodatku wy gracie go na wyjeździe, w Ostrowcu Świętokrzyskim…

– Naszym celem jest awans do kolejnej fazy. Musimy dostosować się do tych zasad. Najważniejsze, by cały czas pracować i iść do przodu, poprawiać swoją grę.

Na boisku po dłuższej przerwie może wam pomóc także Katarzyna Połeć. Udało wam się już przez ten krótki czas zgrać?

– Stało się tak z powodu kontuzji, która dotknęła Katarzynę Połeć na początku sezonu. Teraz zdarza się jej mieć drobne problemy, czasami brakuje jeszcze tej siły. Ale próbujemy za każdym razem ze sobą pracować, kiedy tylko możemy i to przynosi efekty. Poprzedni mecz był bardzo dobry w jej wykonaniu. Dzisiaj środkowe miały nieco utrudnione zadanie, bo nasze przyjęcie czasami tego nie umożliwiało, było zbyt szybkie. Zdarzają się różne mecze, to jest normalne, w następnym meczu na pewno znowu będzie to wyglądało lepiej.

W pierwszej rundzie przegrałyście z Developresem. Teraz rzeszowianki przyjadą do Legionowa. Jesteście mocniejszą drużyną niż wtedy?

– Musimy być coraz silniejsze. Teraz mamy 10 dni na to, by przygotować się, skupić na tym spotkaniu. Będziemy dowiadywać się o taktyce przeciwko naszym rywalkom. Myślę, że to pozwoli nam zbudować koncentrację i grać coraz lepiej. Musimy małymi kroczkami piąć się jak najwyżej.

Zima w pełni. Obawiasz się nieco tego, co ze sobą niesie, śniegu?

Nie, uwielbiam śnieg! Dla mnie nie stanowi on żadnego problemu. Jedynie lód i niskie temperatury to coś, czego się boję. Wciąż czekam na śnieg. W Święta pogoda sprawiła nam prezent, bo pojawiło się trochę tego śniegu. To była idealna pogoda na Boże Narodzenie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved