Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Katarzyna Połeć: Można powiedzieć, że jesteśmy „na fali”

Katarzyna Połeć: Można powiedzieć, że jesteśmy „na fali”

fot. Łukasz Krzywański

Legionowianki pokonały ekipę z Łodzi 3:0 i z każdym meczem prezentują coraz lepszą dyspozycję. - Można powiedzieć, że jesteśmy na "fali" - mówiła po tym cennym zwycięstwie Katarzyna Połeć, środkowa Legionovii Legionowo i reprezentantka Polski.

W pierwszym i drugim secie zrobiło się bardzo nerwowo. Jak to się stało, że pozwoliłyście rywalkom zniwelować dość pokaźną przewagę?

Katarzyna Połeć: Jak to się stało? Sama chciałabym to wiedzieć. Na początku każdego z setów wszystko nam się układało, procentowało zgranie. Później w drugiej połowie tych dwóch partii bez sensu „uciekały” nam te punkty. Dużo kiwałyśmy, przeciwniczki z kolei zaczęły lepiej atakować. Być może wynikało to z tego, że byłyśmy spięte, bo bardzo zależało nam na wygranej. To zadziałało w zupełnie drugą stronę. Na szczęście w końcówkach udawało nam się opanować sytuację na boisku i dlatego wygrałyśmy wszystkie sety.

Dopiero niedawno wróciłaś do gry po kontuzji. Potrzebujesz jeszcze czasu, aby osiągnąć optymalną formę?



– Po kontuzji zaczęłam treningi praktycznie dopiero 1 listopada, także to jest tak naprawdę trzeci miesiąc grania. Na pewno może być lepiej, a zobaczymy, jak to się dalej ułoży. Dzisiaj były momenty naprawdę fajnej gry, pojawiły się także fragmenty spotkania, gdzie nie szło mi tak, jak powinno.

W kolejnym meczu zmierzycie się z Developresem Rzeszów. Pierwsze spotkanie przegrałyście, teraz chcecie chyba zrewanżować się rzeszowiankom…

Na pewno. Do tego będziemy grać u siebie, a bardzo lubimy rozgrywać mecze we własnej hali, przy wspaniałej publiczności. Chcemy, aby te trzy punkty zostały w Legionowie, a czy to się uda, o tym przekonamy się na boisku. Zespół Developresu to naprawdę poukładana drużyna. Dziewczyny świetnie sobie radzą i imponują walecznością. Dlatego może być to trudny mecz, ale tak jak już mówiłam, po naszej stronie będzie atut własnego boiska.

Dzisiejsze zwycięstwo nie pojawiło się „z niczego”. W poprzednich meczach dwukrotnie postraszyłyście faworytki, doprowadzając do tie-breaka.

– Można powiedzieć, że jesteśmy na „fali”, w pewien sposób podbudowane wynikami. Z naprawdę mocnymi przeciwnikami udało nam się zdobyć jeden punkt, dzisiaj wygrać. Mam nadzieję, że to potrwa jak najdłużej i do końca będziemy wygrywać.

Zmienił się wasz trener, z zespołu odeszła także Magdalena Piątek. Ta rewolucja kadrowa pozytywnie podziałała na drużynę?

– Nie chcę do tego wracać. My robimy swoje, wykonujemy swoją pracę najlepiej jak potrafimy. To, co się wydarzyło wcześniej, to już jest temat zamknięty.

Legionovia to ekipa zbudowana przede wszystkim z młodych siatkarek. Wygrana z Budowlanymi Łódź sprawi, że poczujecie się pewniej?

– Na pewno jest to dla nas budujące. Jednak każdy przegrany mecz, to nie jest to, co chciałaby młoda zawodniczka osiągnąć. Zawsze jest tak, że wychodzimy na boisko po to, żeby walczyć, pokazać się z jak najlepszej strony.

Jak rozumiecie się z Martą Bechis? Wasza rozgrywająca zarówno skrzydłowym, jak i środkowym posyła bardzo szybkie piłki…

– Marta bardzo dobrze zgrywa się z Aleksandrą Wójcik, która lubi takie szybkie piłki. Dogadujemy się bardzo dobrze. Oczywiście pojawiają się od czasu do czasu jakieś niedociągnięcia, ale to jest w sporcie normalne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved