Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Strefowe podsumowanie 2014 roku – lipiec i sierpień

Strefowe podsumowanie 2014 roku – lipiec i sierpień

fot. Jacek Cholewa

Kolejna porcja podsumowań 2014 roku - jednego z najpiękniejszych w historii polskiej siatkówki. Lipiec i sierpień były okresem przede wszystkim rozgrywania finałowego turnieju Ligi Światowej, Memoriału Wagnera i meczu otwarcia mistrzostw świata.

Lipiec 2014

Lipiec był miesiącem naznaczonym rozgrywkami Ligi Światowej. W jego pierwszych dniach rozgrywano jeszcze ostatnie serie spotkań w fazie grupowej, a od 16 do 20 lipca miał miejsce turniej finałowy we włoskiej Florencji. W grupie A, w której oprócz Polaków występowały zespoły Włoch, Iranu i Brazylii, wszystkie drużyny zanotowały sześć zwycięstw i sześć porażek, jednak polscy siatkarze, mający gorszy bilans małych punktów, nie awansowali do najlepszej szóstki turnieju. Zamiast do Florencji, udali się do Bełchatowa, by rozpocząć pierwszy etap przygotowań do mistrzostw świata. Do włoskiego miasta dość niespodziewanie zawitała Australia, która wygrała wszystkie mecze w barażach II dywizji – w tym z uznawaną za faworyta Francją – i awansowała do turnieju finałowego. Tam rewelacją turnieju okazał się Iran, który m.in. pokonując Brazylię, pewnie dotarł do półfinału, jednak w nim musiał uznać wyższość późniejszych zdobywców tytułu – USA. W meczu o brąz Irańczycy ulegli 3:0 Włochom, natomiast Amerykanie w wielkim finale pokonali 3:1 Brazylijczyków. Zaskoczeniem okazało się odpadnięcie już w pierwszej fazie turnieju obrońców tytułu – Rosjan. Najlepszym zawodnikiem turnieju finałowego został wybrany amerykański przyjmujący Taylor Sander. Ten niespełna 22-letni gracz został okrzyknięty objawieniem światowej siatkówki. Bardzo słaby występ odnotowała reprezentacja Bułgarii, która na 12 meczów zdołała wygrać tylko jeden – 3:2 ze Stanami Zjednoczonymi. Została ona zdegradowana do II dywizji, a na stanowisku szkoleniowca kadry narodowej Camillo Placiego zastąpił Plamen Konstantinow.

W rozgrywkach Ligi Europejskiej siatkarek reprezentacja Polski zdobyła 3. miejsce. Podopieczne Piotra Makowskiego, występując w grupie B razem z Niemkami, Hiszpankami i Greczynkami, zdołały wygrać 7 spotkań, a 5 razy schodziły z boiska pokonane. Trofeum zgarnęła reprezentacja Turcji, która w finałowym dwumeczu po 3:1 pokonała Niemki. Nieco gorzej w rozgrywkach LE poradzili sobie panowie, którzy z bilansem czterech wygranych i czterech porażek ostatecznie zostali sklasyfikowani na 6. pozycji. Po złoto sięgnęła Czarnogóra, w finale ogrywając Grecję. Na najniższym stopniu podium ex aequo znalazły się Macedonia i Słowenia.



20 lipca w Hadze w rozgrywkach World Tour Grand Slam w siatkówce plażowej najlepsza polska para Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel po raz pierwszy w historii wygrała turniej tych prestiżowych rozgrywek. W finale Polacy pokonali 2:1 amerykański duet Phil Dalhausser/Sean Rosenthal. Tydzień później, 27 lipca, w Long Beach to nasza para eksportowa w finale musiała uznać wyższość amerykańskich rywali. Przegrywając 1:2, czwarty raz w karierze stanęła na drugim stopniu podium. Duży sukces w beachvolleyu odniosła również nasza młodzież. Mistrzostwa świata do lat 21 Michał Bryl i Kacper Kujawiak zakończyli ze złotymi medalami. Polacy przez cały turniej przemknęli jak burza, tracąc zaledwie dwa sety. W finale 2:0 pokonali rosyjską parę Leszukow/Margiew.

Był to także okres intensywnego kompletowania składów przez zespoły klubowe całego świata. Do niezwykle ciekawych roszad doszło w Jastrzębskim Węglu. Zespół opuścił trener Lorenzo Bernardi, a także reprezentacyjny przyjmujący Michał Kubiak. Obaj przenieśli się do tureckiego Halkbanku Ankara. W ich miejsce klub pozyskał włoskiego szkoleniowca Roberto Piazzę, a także nowego – starego gracza Zbigniewa Bartmana. Popularny „Zibi” po dwóch latach występowania w zespołach z Rzeszowa i Modeny na pozycji atakującego, powrócił do śląskiej drużyny, by ponownie zagrać na przyjęciu.

Sierpień 2014

W sierpniu już po raz 23. siatkarskich emocji dostarczyły rozgrywki World Grand Prix. Polki swoje mecze rozgrywały w ramach II dywizji. Po świetnym turnieju w Limie i zwycięstwach po 3:1 nad reprezentacjami Belgii, Kanady i Peru polskie siatkarki nie sprostały Portorykankom i Holenderkom, drugi raz nie udało im się także pokonać Belgijek. Z bilansem pięciu zwycięstw i czterech przegranych podopieczne Piotra Makowskiego zajęły 4. miejsce w grupie. W turnieju finałowym prym wiodły Brazylijki, które wyprzedziły gospodynie – Japonki. Trzecią lokatę zajęła reprezentacja Rosji. Najbardziej wartościową zawodniczką turnieju została japońska libero Yuko Sano.

Polscy siatkarze przebywali na zgrupowaniu w Spale. Zawodnicy przelewali hektolitry potu, aby jak najlepiej przygotować się do mistrzostw świata. Trener Stephane Antiga nie próżnował i tworzył różne koncepcje gry dla biało-czerwonych. Zaprosił nawet na treningi młodych atakujących – Macieja Muzaja i Bartłomieja Bołądzia – aby przygotować swoich zawodników do gry przeciwko leworęcznym siatkarzom. Kadrowicze sparingowali z Niemcami, jednak prawdziwy przedmundialowy test miał dopiero nadejść w Krakowie. W dniach 16-18 sierpnia odbył się Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. Polacy rozpoczęli turniej dość niemrawo, od porażki 2:3 z Bułgarią, jednak potem przyszły łatwe zwycięstwo 3:0 z reprezentacją Chin, a także wygrana w emocjonującym meczu 3:2 z Rosją. To „Sborna” ostatecznie wygrała 12. edycję memoriału poświęconego jednemu z najlepszych polskich trenerów, a statuetkę MVP turnieju zgarnął jej środkowy, Dmitrij Muserskij. Jednak to nie wynik był najważniejszy, a gra reprezentacji Polski, a ta mogła napawać optymizmem. Polacy nieźle zaprezentowali się w podstawowych elementach siatkarskiego rzemiosła, pokazali również wielką wolę walki, co było dobrymi prognostykami przed zbliżającym się mundialem. Lecz najwięcej szumu wywołały sprawy personalne. Cała siatkarska Polska wstrzymała oddech, gdy Mariusz Wlazły nabawił się kontuzji stawu skokowego. Kiedy okazało się, że uraz nie jest aż tak groźny, aby wykluczyć podstawowego atakującego z udziału w mundialu, wszyscy odetchnęli z ulgą, ale wtedy Stephane Antiga podał czternastoosobowy skład na mistrzostwa świata, wywołując tym niemałą sensację, bowiem zabrakło w nim Bartosza Kurka. 26-letni przyjmujący, mistrz Europy z 2009 czy MVP turnieju finałowego Ligi Światowej 2012 był filarem kadry prowadzonej przez Andreę Anastasiego. Absencja siatkarza uznawanego za jednego z najlepszych na świecie spowodowała spłynięcie lawiny krytyki na Antigę, jednak ten spokojnie tłumaczył, że decyzja ta nie była podyktowana względami osobistymi, a jedynie dobrem drużyny narodowej. Jak się później okazało, ruch ten był niezwykle trafny.

30 sierpnia 2014 roku – ten dzień zapisze się złotymi zgłoskami w historii polskiej piłki siatkowej. Nasz kraj po raz pierwszy gościł najlepsze drużyny globu. Ceremonię i mecz otwarcia mistrzostw świata oglądało na żywo 63 tys. widzów, co stanowi rekord zarówno Stadionu Narodowego, jak i światowego czempionatu w ogóle. Przygotowana ceremonia otwarcia była dynamiczna i wzruszająca. Pod jej wielkim wrażenie byli wszyscy przybyli kibice i oficjele, stwierdzając, że „Poland to Volleyland”. Jednak część artystyczna stanowiła jedynie przedsmak sportowych emocji. Polscy siatkarze w olśniewającym stylu 3:0 pokonali reprezentację Serbii, brylując we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła i sprawiając, że rywale byli momentami bezradni. Piękniejszego początku polskiego mundialu nie mogliśmy sobie wymarzyć, a najlepsze miało dopiero nastąpić…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved