Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Iwona Kosiorowska: Uczymy się wielu rzeczy

Iwona Kosiorowska: Uczymy się wielu rzeczy

fot. archiwum

- Chciałam zrobić coś dla tego miasta, klubu, ale i dla mnie było to najlepsze z możliwych ukoronowanie kariery - powiedziała Iwona Kosiorowska, do niedawna kapitan drużyny KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, a obecnie prezes klubu.

Kamil Jóźwik: 2014 rok rozpoczynała pani jako kapitan zespołu pierwszoligowego, kończy go jako prezes klubu Orlen Ligi. Nie muszę chyba pytać, czy był to rok udany.

Iwona Kosiorowska: Rzeczywiście, był bardzo udany. Spędziłam w Ostrowcu już dziesięć lat, a tak już mam, że zawsze wiążę się emocjonalnie z miejscami. Chciałam zrobić coś dla tego miasta, klubu, ale i dla mnie było to najlepsze z możliwych ukoronowanie kariery. Propozycja objęcia funkcji prezesa pojawiła się niespodziewanie, ale nie żałuję, że się zgodziłam. To nowe wyzwanie, możliwość sprawdzenia się na innym stanowisku. Przez te pół roku już zdobyłam pewne doświadczenie, ale bardzo wiele muszę się jeszcze nauczyć.

Był też pomysł, żeby zajęła się pani pracą z młodzieżą w klubie.



– Początkowo były plany, żebym prowadziła zespół w Młodej Lidze, ostatecznie zdecydowaliśmy się na inny wariant. W dalszym ciągu pracuję jednak z młodzieżą gimnazjalną (Kosiorowska jest nauczycielem wychowania fizycznego – przyp. red.) i szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, żebym mogła z niej zrezygnować. Uwielbiam spędzać czas z dzieciakami, te kilka godzin z nimi daje mi odpoczynek od trudów codzienności, to taki mój mały relaks.

Gdy patrzy pani z boku na mecze Orlen Ligi, nie jest trochę żal, że nie udało się na finiszu kariery zadebiutować w ekstraklasie?

– Na pewno trochę tak, tym bardziej że jeszcze grając w Muszyniance, byłam tego bardzo bliska. Wywalczyliśmy wtedy awans, ale z przyczyn osobistych musiałam zmienić klub. A teraz? Może gdybym miała mniej lat, pomyślałabym o kontynuowaniu kariery. Ale mam już 38 lat, wiek robi swoje, a Orlen Liga stawia zupełnie inne wymagania.

Koleżanki z drużyny nie miały problemów z przyzwyczajeniem się do pani nowej roli?

– Ustaliliśmy sobie pewne zasady, dziewczyny są inteligentne, szybko dostosowały się do nowej sytuacji. Absolutnie nie wymagam, żeby kłaniały mi się teraz w pas, po prostu zmieniliśmy tylko formę zwracania się i tytułowania na „pani prezes”.

Prezesa klubu sportowego w dzisiejszych czasach rozlicza się głównie z marketingu. Jest pani zadowolona z tego w jaki sposób udało się „sprzedać” Orlen Ligę w Ostrowcu Świętokrzyskim?

– Przyznam szczerze, że jestem bardzo mile zaskoczona zainteresowaniem i frekwencją na meczach. Na pierwszych kolejkach mieliśmy na trybunach nawet półtora tysiąca widzów, teraz co prawda jest nieco gorzej, ale 900-1000 osób to nadal jest zadowalająca liczba. Tym bardziej, że Ostrowiec Świętokrzyski to małe miasto, a do tej pory dyscypliną numer jeden była tu piłka nożna. Coraz więcej osób przekonuje się jednak do siatkówki, wiedzą, że mogą przyjść na halę z całą rodziną, spędzić te kilka godzin w fajnej atmosferze, że mogą zabrać ze sobą dzieci, które nie usłyszą z trybun wulgaryzmów, tylko kulturalny doping. Ale nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. To nasz pierwszy sezon w Orlen Lidze, uczymy się wielu rzeczy także w kwestiach marketingowych, będziemy robić wszystko, żeby przyciągać na trybuny coraz więcej kibiców.

*Rozmawiał Kamil Jóźwik (kielce.sport.pl)

źródło: kielce.sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved