Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Neroj: Takie porażki bardzo bolą

Bartłomiej Neroj: Takie porażki bardzo bolą

fot. plusliga.pl

W sobotnie popołudnie BBTS uległ zespołowi z Radomia w swoim pierwszym meczu w 2015 roku. - W pewnym momencie przestaliśmy wierzyć w możliwość przedłużenia spotkania - powiedział po pojedynku rozgrywający bielszczan, Bartłomiej Neroj.

Nie w taki sposób BBTS chciał rozpocząć nowy rok. Dla ciebie ta porażka jest zapewne jeszcze bardziej dotkliwa ze względu na sportową przeszłość…

Bartłomiej Neroj:Bardzo ciężko jest powiedzieć cokolwiek na gorąco po takim spotkaniu, bo takie porażki bolą, szczególnie kiedy walczy się z byłym klubem… Już sam wynik pokazuje, że przegraliśmy dość wyraźnie i tego żałujemy. Do każdego pojedynku chcemy przygotować się dostatecznie i go wygrać – niestety, dzisiaj nam się to nie udało i pozostaje nam tylko ciężka praca na treningach oraz wyciągnięcie odpowiednich wniosków. 2015 rok rozpoczęliśmy nie najlepiej, ale mamy nadzieję, że sam sezon zakończymy w dobrych humorach.

Dwa pierwsze sety pokazały, że wróciliście do braku zgrania z początku sezonu. Co na to wpłynęło?



Trzeba zauważyć, że do pewnego momentu graliśmy jak równy z równym i nagle coś się zacinało. Stawaliśmy w miejscu i zespół z Radomia odskakiwał od nas punktowo, a dla nas set się kończył. Na pewno musimy eliminować przestoje, ponieważ w momencie, kiedy się pojawiają, my już nie podejmujemy walki i niestety wszystko się kończy tak, jak to dziś wyglądało.

Swoje szanse jednak mieliście – w trzecim secie prowadziliście już czterema oczkami. Co się stało, że ich nie wykorzystaliście?

Niewątpliwie mieliśmy w tej partii swój bufor bezpieczeństwa i już osobiście myślałem, że wszystko pójdzie w dobrą stronę. Niestety, przydarzył się kolejny przestój i znowu nam to podcięło skrzydła. Wystarczyło to, że radomianie odskoczyli od nas na dwa punkty i nasza gra ponownie się załamała – przestaliśmy wierzyć w możliwość przedłużenia spotkania. Ciężko mi cokolwiek wyjaśnić, ponieważ sam sobie zadaję pytanie dlaczego tak się stało. Na pewno naszym głównym problemem była zagrywka, ponieważ bez naszego taktycznego serwisu Czarni bardzo dobrze prezentowali się w przyjęciu i odrzucali nas od siatki. My nie sprawialiśmy im żadnych kłopotów zza dziewiątego metra, a oni, mimo również słabszej postawy w tym elemencie, potrafili wykorzystać nasze słabości. Ciężko grało nam się w ofensywie.

Czy roszada w ataku, która wystąpiła na początku trzeciego seta, była według ciebie zasadna?

Widać było, że dwie poprzednie partie były dość wysoko przegrane, więc trener szukał jak najlepszych zmian. Tak się stało, że wczoraj ze składu wypadł nam Jose Gonzalez i skręcił nogę. Mamy nadzieję, że jego absencja długo nie potrwa, bo na pewno odbije się ona na treningach – bez nominalnego atakującego gra się naprawdę trudno. Coś na szybko trzeba było wykombinować. Ta roszada do połowy rozdania wypaliła, a potem zdarzył się przestój i wszyscy zawiedliśmy.

W takim razie jak można powstrzymać falowanie waszej gry przed kolejnym, bardzo ważnym spotkaniem z Effectorem Kielce?

Dobre pytanie – też chciałbym znać na nie odpowiedź. Musimy wierzyć w zwycięstwo, walczyć o każdą piłkę i przede wszystkim nie możemy patrzeć cały czas na wynik spotkania.

Zapewne od strony mentalnej też nie będzie wam łatwo odbudować się po takiej porażce…

Tak, więc nie pozostaje nam nic innego, jak po prostu uwierzyć, że wszystko jest jeszcze do wygrania.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved