Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Strefowe podsumowanie 2014 roku – maj i czerwiec

Strefowe podsumowanie 2014 roku – maj i czerwiec

fot. Jacek Cholewa

Przedstawiamy kolejne podsumowanie najważniejszych wydarzeń siatkarskich jakie miały miejsce w minionym roku. Tym razem pora na maj i czerwiec, a więc okres transferów oraz debiut w roli selekcjonera polskiej reprezentacji Stephane'a Antigi.

MAJ 2014

W tym miesiącu poznaliśmy najlepsze zespoły w większości najważniejszych lig europejskich. Po dwóch latach tytuł odzyskała drużyna Bartosza Kurka – Lube Macerata, która w finale okazała się lepsza od Sir Safety Perugia z Aleksandarem Atanasijeviciem w składzie. Po raz trzeci z rzędu mistrzowską koronę wywalczyli siatkarze Tours (wygrany finał z Paris Volley) oraz Berlin Recycling Volley (pokonali VfB Friedrichshafen). W rosyjskiej Superlidze po roku prymat odzyskał Zenit Kazań, który w finale nie dał szans Lokomotiwowi Nowosybirsk. Kazań okazał się być zresztą prawdziwą stolicą siatkówki w Rosji, bowiem w rozgrywkach kobiet triumfowała ekipa tamtejszego Dynama. W innych rejonach Europy triumfowały między innymi Vakifbank Stambuł (Turcja), Racing Cannes (Francja), który sięgnął po mistrzostwo siedemnasty raz z rzędu, oraz Rebecchi Nordmeccanica Piacenza (Włochy). Ten ostatni zespół pozbawił marzeń o scudetto Joannę Wołosz, której Yamamay Busto Arsizio nie było w stanie odnieść choćby jednego zwycięstwa w finałowej rywalizacji.

Uwagę polskich kibiców w maju przykuwał przede wszystkim debiut nowego selekcjonera Stephane’a Antigi, który przypadł na kwalifikacje do mistrzostw Europy. Ku uciesze całego siatkarskiego środowiska obie nasze reprezentacje pewnie przebrnęły przez turnieje eliminacyjne i awansowały do finałów przyszłorocznej imprezy. Biało-czerwoni ponieśli tylko jedną porażkę (2:3 podczas drugiego turnieju w Słowenii) i po zwycięstwie z Łotwą zapewnili sobie przepustkę do finałów ME. W opinii publicznej pojawiały się zastrzeżenia co do stylu gry nowej reprezentacji, ale wielu dostrzegało też zalążek potęgi, której prawdziwe oblicze mieliśmy poznać kilka miesięcy później. Siatkarki Piotra Makowskiego również zaprezentowały się z dobrej strony i po zwycięstwie ze Szwajcarią, na jeden mecz przed zakończeniem turnieju, cieszyły się z upragnionego awansu. Pod koniec miesiąca podopieczni Stephane’a Antigi rozpoczęli zmagania w Lidze Światowej. Na początek biało-czerwoni udali się w podróż do Brazylii. Na obcym terenie najpierw po świetnej walce ulegli rywalom 0:3, by następnego dnia zrewanżować się w tym samym stosunku. Z większości cyklu przygotowawczego do mundialu wykluczony został Michał Kubiak. Nasz czołowy przyjmujący doznał złamania palca u dłoni podczas odnowy biologicznej.



W Klubowych Mistrzostwach Świata nie było mocnych na ekipy z Rosji. Dynamo Kazań w finałowym starciu rozgromiło brazylijskie Molico/Osasco, podczas gdy Biełgorie Biełgorod odprawiło z kwitkiem Al-Rayyan z Matejem Kazijskim w składzie, zwyciężając 3:1. Tytuły MVP powędrowały do rosyjskich wież – Dmitrija Muserskiego i Jekateriny Gamowej.

W maju zapadły też kluczowe decyzje dotyczące rodzimych rozgrywek klubowych. PlusLiga została poszerzona o dwa zespoły. Siatkarską elitę zasiliły Cuprum Lubin i MKS Będzin. Co ciekawe – nie były to drużyny, które zajęły odpowiednio dwa pierwsze miejsca na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Rzeczone zespoły spełniły wymagania formalne i na tej podstawie zostały wcielone do „zamkniętej” PlusLigi. Do Orlen Ligi drogą „sportową” dostał się natomiast Developress Rzeszów, co zaowocowało pewnymi problemami natury organizacyjnej – stało się jasnym, że Asseco Resovia będzie musiała podzielić się halą z beniaminkiem Orlen Ligi.

Jak to zwykle bywa po zakończeniu sezonu klubowego, rozpoczęła się karuzela transferowa. Do najciekawszych ruchów należały roszady dokonane przez działaczy PGE Skry Bełchatów, którzy pozyskali m.in. Ferdinanda Tille, Srecko Lisinaca i Nicolasa Marechala, a także ZAKSY Kędzierzyn-Koźle (Paweł Zatorski, Nimir Abdelaziz). PlusLiga przyciągnęła również późniejszych brązowych medalistów mundialu – Lukasa Kampę (Czarni Radom) i Denysa Kaliberdę (Jastrzębski Węgiel).

 

CZERWIEC 2014

W czerwcu nastąpił rozkwit sezonu reprezentacyjnego. Polacy w niebywale wyrównanej grupie walczyli o awans do finałowej szóstki Ligi Światowej, Polki w rozgrywkach nieco niższej rangi, czyli w Lidze Europejskiej. Bacznie śledziliśmy także poczynania kadry B pod wodzą Andrzeja Kowala, która brała udział męskiej edycji LE.

Podopieczni Stephane’a Antigi stoczyli 12 ciężkich spotkań z przeciwnikami prezentującymi bardzo podobny, wysoki poziom. Dość powiedzieć, że wszystkie cztery reprezentacje na zakończenie fazy grupowej miały identyczny bilans – 6 zwycięstw i 6 porażek. Biało-czerwoni z każdym z rywali wygrali po dwa mecze i tyleż samo przegrali, ale do awansu zabrakło ostatecznie zaledwie jednego seta. Grupę wygrali Włosi (mimo że przegrali ostatnie 5 spotkań z rzędu), drugie miejsce zajęli rewelacyjni Irańczycy, a trzecie Brazylijczycy i to te 3 zespoły awansowały do Final Six, gdzie zmierzyły się z USA, Rosją i Australią – sensacyjnym zwycięzcą zmagań o ostatnie miejsce w szóstce odbywających się na zapleczu elity po reformie przeprowadzonej przez FIVB.

Stephane Antiga podczas rozgrywek LŚ dokonywał wielu roszad w składzie, dawał szansę wielu graczom, nieco eksperymentował, sprawdzał, badał, testował, a tym bardziej eksploatowanym w trakcie sezonu, takim jak Mariusz Wlazły czy Paweł Zagumny, pozwalał odpoczywać. Nie brakowało głosów, że wobec braku awansu do decydującej fazy turnieju Polacy nie będą mieli okazji sprawdzić się w optymalnym składzie przed rozpoczęciem mundialu, ale selekcjoner tonował nastroje i nieustannie przekonywał, że wraz z Philippe’m Blainem mają wszystko pod kontrolą.

Hasło „idzie nowe” przyświecało Piotrowi Makowskiemu podczas rozgrywek w Lidze Europejskiej kobiet. Selekcjoner radykalnie odmłodził kadrę, rezygnując tym samym z gwiazd, które stanowiły o jej sile przez lata. Jego drużyna rywalizująca w grupie z Niemkami, Greczynkami i Hiszpankami wygrała 7 meczów, a pięciokrotnie musiała przełknąć gorycz porażki. Taki bilans wystarczył na zajęcie drugiego miejsca w grupie za plecami drużyny niemieckiej.

Nieco gorzej zaprezentowała się młodzież pod skrzydłami Andrzeja Kowala. Kadra B, mierząc się w grupie z takimi zespołami jak Czarnogóra, Azerbejdżan, Rumunia czy Grecja, zapisała na swoim koncie 4 zwycięstwa i 4 porażki.

Najciekawszym wydarzeniem w siatkówce klubowej, która latem przeżywała martwy okres, był wielki powrót Andrei Anastasiego do Polski. Włoski trener przyjął propozycję z Lotosu Trefla Gdańsk i od razu zabrał się za budowanie drużyny. Jego pierwszymi nabytkami byli Mateusz Mika, Piotr Gacek i włoski rozgrywający Marco Falaschi.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2015-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved