Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Błażej Krzyształowicz: Potrafiliśmy być cierpliwi

Błażej Krzyształowicz: Potrafiliśmy być cierpliwi

fot. archiwum

Siatkarki Budowlanych Łódź po serii porażek przełamały się i pokonały ekipę z Rzeszowa 3:0. - Najbardziej jestem zadowolony z tego, że cały zespół dołożył swoją cegiełkę do tej wygranej - powiedział trener łodzianek, Błażej Krzyształowicz.

Wreszcie przyszło to upragnione dla was zwycięstwo. Takie podbudowanie się psychiczne to chyba coś, czego ten zespół potrzebował jak tlen…

Błażej Krzyształowicz: Tak, zdecydowanie było nam potrzebne. Sam kilka razy w wypowiedziach również użyłem tego sformułowania, że to zwycięstwo jest nam potrzebne jak tlen, bo rzeczywiście tak było. Cieszę się, że do tego doszło. Najbardziej jestem zadowolony z tego, że cały zespół dołożył swoją cegiełkę do tej wygranej. Były oczywiście momenty, tego nie ma co ukrywać, w których niektórym dziewczynom grało się trochę trudniej. Wtedy pomogły im pozostałe, po chwili znowu koleżanka powracała do lepszej gry. Niestety cały czas nie udało nam się prowadzić swojej gry, dominować. Potrafiliśmy za to być bardzo blisko rywalek i być cierpliwi. To jest taka gra, do jakiej namawiam dziewczyny, żeby potrafić tak utrudnić życie przeciwnikowi, aby piłka dotarła do nas z powrotem. W ten sposób dajemy sobie większy komfort na skończenie kolejnej akcji. Nie wszystko musimy skończyć w tym jednym, konkretnym podejściu. Nie należy tego mylić z całkowitym brakiem podejmowania ryzyka, jednak rozwaga i sportowa inteligencja musi nam towarzyszyć, tak jak to było w wielu sytuacjach w dzisiejszym meczu.

Pomimo tego zwycięstwa gra zespołu nie odbiegała znacząco od tego, co widzieliśmy w poprzednich meczach. Kiedy w trzecim secie to rywalki miały piłkę setową, nie pojawiły się obawy, że i to zwycięstwo może wam gdzieś uciec?



– Oczywiście ja mogę mówić tylko za siebie. Na szczęście ja w trakcie meczu wyłączam się, nie myślę o tym, co było wcześniej. W rozmowach pomeczowych, z dziennikarzami, z zespołem, ten temat powraca, wracamy do tego myślami. W trakcie meczu jest tylko analiza tego, co dzieje się na boisku. Próba znalezienia jednego, drugiego rozwiązania, które może nam pomóc odnieść zwycięstwo. Absolutnie nie myślimy o tym, czy przegramy jeden punkt, jednego seta i „znowu się zacznie”, czegoś takiego nie ma. Cały czas szukamy recepty na zwycięstwo, kombinujemy. Na tyle, na ile mogę, staram się pomóc dziewczynom.

Na co zwraca pan szczególną uwagę na treningach? Wszyscy oczekują od nowego trenera, że odmieni grę drużyny, a to bardzo trudno jest uczynić w krótkim czasie.

Potrzebujemy efektów i zmian w każdym elemencie. Nie jest tak, że zawodziliśmy tylko w jednym elemencie, jednej formacji. Musimy cały czas pracować nad zespołowością, rozumianą poprzez współpracę poszczególnych zawodniczek w poszczególnych strefach na boisku. Także dobrą komunikacją bloku z obroną, również wystawy z atakiem. Musimy pracować nad tymi rzeczami, które są ze sobą powiązane i je doskonalić.

Przed wami konfrontacja z drużynami, które są od was niżej w tabeli…

– Nie może mieć to dla nas znaczenia. Nie powinniśmy się nad tym nawet zastanawiać. Teraz naszym celem, celem całego sztabu szkoleniowego, zawodniczek jest to, by w każdym kolejnym meczu czynić postępy pod względem jakości gry. Jeżeli same siatkarki zauważą, że ta jakość gry stoi na wysokim poziomie, to odbije się to pozytywnie na ich pewności siebie. Wydaje mi się, że nie zbudujemy tego tzw. „team spiritu”, jeżeli któraś z zawodniczek będzie wiedziała, że coś jest nie tak z poziomem, który prezentuje, tą jakością. Takie jest moje odczucie, że to jakość gry decyduje o pewności siebie na parkiecie. Nie do końca jest tak, że decyduje o tym charakter i na boisku może się dziać co chce. To, co wypracujemy na treningach, powinno spowodować, że będziemy cały czas szli do przodu.

Może drużynie zaszkodziło to, że od początku sezonu pompowano „balonik”, a oczekiwania były ogromne?

– To wszystko jest gdybanie. Nie ma prostych tematów, ocen w takich kwestiach. Jeżeli byśmy wygrywali, pewnie wszyscy byśmy powiedzieli, że to świetny, pewnie czujący się zespół. Na początku sezonu graliśmy źle, nie szło nam tak, jak byśmy tego chcieli, porównując wyniki do zapowiedzi. Takie są fakty. Wracanie do tego i zastanawianie się nad tym, czy powinniśmy, czy nie powinniśmy tak mówić, to są tylko teorie. Równie dobrze gdybyśmy tego nie zrobili, można by powiedzieć, że jesteśmy pozorantami, bo mamy zespół z dużym potencjałem, a cały czas chcemy być ten jeden krok z tyłu.

Jak układa się pana współpraca z trenerem-koordynatorem, Jackiem Nawrockim?

– Bardzo dobrze, tutaj mogę się tylko wypowiadać w samych superlatywach pod jego adresem. To samo mogę powiedzieć o trenerze Jacku Pasińskim. Czerpiemy wiedzę i pomoc skąd się tylko da. To są ludzie z naprawdę dużym doświadczeniem i z dużymi kompetencjami.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved