Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Orlen Liga: W 13. kolejce szykuje się hit we Wrocławiu

Orlen Liga: W 13. kolejce szykuje się hit we Wrocławiu

fot. archiwum

W 13. kolejce Orlen Ligi zdecydowanie najciekawiej zapowiada się mecz we Wrocławiu. Tamtejszy Impel podejmie Chemika Police, który jeszcze nie doznał smaku porażki w tym sezonie. Będzie to jednocześnie rewanż za zeszłoroczny finał ligi.

Trzynastą kolejkę zmagań Orlen Ligi otworzy spotkanie pomiędzy Budowlanymi Łódź i Developresem Rzeszów. Łodzianki bardzo lubią w tym sezonie grać tie-breaki – na dwanaście dotychczas rozegranych meczów osiem kończyło się pięcioma setami i połowa z nich była zwycięska dla Budowlanych – tych rozegranych z niżej notowanymi rywalkami. Na zespoły wyżej klasyfikowane w tabeli podopieczne Błażeja Krzyształowicza nadal nie mogą znaleźć patentu i często dzieje się tak, jak tydzień temu. W meczu z Muszynianką jego zawodniczki prowadziły już 2:0, ale przegrały 2:3. Teraz czeka je spotkanie z Developresem Rzeszów, które mają nadzieję wygrać. – Nie zawieszamy broni i wierzę, że szczęście się do nas w końcu uśmiechnie. Pokazujemy, że potrafimy walczyć z czołówką Orlen Ligi i mam nadzieję, że wygrywać zaczniemy od niedzielnego meczu z Developresem – powiedziała na łamach sport.pl Magdalena Śliwa, kapitan zespołu z województwa łódzkiego. Rzeszowski beniaminek wydaje się być idealnym kandydatem do przełamania – po dwunastu kolejkach zajmuje dziesiątą lokatę z dorobkiem dziewięciu punktów, o trzy mniej niż łodzianki. W ostatniej kolejce podopieczne Marcina Wojtowicza przegrały w trzech setach z Chemikiem Police. W dotychczasowym dorobku rzeszowianki ugrały na wyjeździe zaledwie seta, tak więc statystyki przemawiają za łodziankami, chociaż sam Wojtowicz nie traci nadziei. – Chcemy przełamać się na wyjeździe, bo na razie udało nam się ugrać na obcym terenie tylko seta – mówi szkoleniowiec zespołu z Podkarpacia. Czy uda mu się przełamać tę tendencję, czy jednak górą będą Budowlani, dowiemy się już w niedzielne popołudnie. Pierwszy mecz obu drużyn w tym sezonie zakończył się wygraną łodzianek 3:2.

Czego można się spodziewać po konfrontacji zespołów, które mają tak odmienne cele w tym sezonie i zajmują tak dalece inne lokaty w tabeli? Chyba tylko 3:0 dla faworytek. PGE ATOM Trefl Sopot nie powinien mieć większych problemów w starciu z Pałacem Bydgoszcz – bo to o tych dwóch drużynach mowa. Siatkarki z Pomorza z dwunastu dotychczasowych meczów triumfowały w 10, dając się pokonać jedynie Chemikowi Police i Muszyniance. Zajmują trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem 29 oczek, tracąc tylko punkt do wicelidera. Ostatnio w składzie tego zespołu doszło do zmian, bowiem na rozwiązanie kontraktów zdecydowały się Milena Rosner i Jana Matiasovska. W ich miejsce klub zakontraktował Klaudię Kulig i Falyn Fonoimoanę, które nie miały jednak jeszcze okazji zadebiutować w nowym klubie – Kulig przygotowuje się z kadrą juniorek do turnieju kwalifikacyjnego do nadchodzących mistrzostw świata w tej kategorii wiekowej, a amerykańska przyjmująca dotarła do klubu dopiero w zeszły piątek wieczorem. Nawet jednak bez tych dwóch zawodniczek,PGE Atom to murowany faworyt niedzielnej potyczki. Stanie naprzeciwko czerwonej latarni ligi, zespołu, który w tym sezonie jeszcze nie odniósł zwycięstwa, a jedyne dwa punkty udało mu się ugrać w przegranych tie-breakach z Budowlanymi Łódź i Developresem Rzeszów. Fatalne wyniki pociągnęły za sobą zmianę szkoleniowca i został nim Adam Grabowski. Z tego względu ten mecz będzie miał dodatkowy smaczek – to Grabowski w przeszłości prowadził zespół z Sopotu i wywalczył z nimi mistrzostwo Polski. Ale to chyba będzie jedyny ciekawy element tego meczu, bo większych emocji nie powinno w nim być. Czy tak się stanie, dowiemy się w niedzielny wieczór.

Dalszy ciąg zmagań rozgrywek Orlen Ligi będzie mieć miejsce w poniedziałkowy wieczór, kiedy zmierzą się ze sobą Polski Cukier Muszynianka Muszyna i SK bank Legionovia Legionowo. Podopieczne Bogdana Serwińskiego jak na razie zaskakują w tym sezonie na plus. Zespół, który nie poczynił przed sezonem spektakularnych transferów, obecnie zajmuje pozycję wicelidera, tracąc pięć punktów do lidera i ma na koncie dziesięć zwycięstw. W ostatniej kolejce odniósł bardzo cenną wygraną – kiedy wydawało się, że przegra w Łodzi w trzech setach, w trzeciej partii odbudował się i wygrał całe spotkanie 3:2. Także poniedziałkowy przeciwnik Muszynianki ma za sobą rozegrany w ostatniej kolejce tie-break. Legionovia też przegrywała 0:2, też odrobiła straty i doprowadziła do tie-breaka, ale już bez happy endu. Przegrała z BKS-em i zajmuje aktualnie ósmą lokatę w tabeli. Jednak jak zauważa słusznie Natalia Kurnikowska, przyjmująca zespołu z Muszyny, mimo dzielącego oba zespoły dystansu w tabeli, mecz nie zapowiada się lekko, łatwo i przyjemnie. – To kolejny bardzo waleczny zespół, dlatego nie można liczyć, że tak po prostu oddadzą nam punkty. Myślę, że po Świętach będziemy szybko zajmować się realizowaniem taktyki na ten mecz. Wiemy, na czym powinnyśmy się skupić, bo każda z nas widziała, jak zespół z Legionowa się prezentuje. Trzeba zrobić to co dzisiaj, pokazać wolę walki i myślę, że wtedy zwycięstwo będzie po naszej stronie – stwierdziła zawodniczka Muszynianki. Czy faktycznie jej drużyna wygra, czy może siatkarki z województwa mazowieckiego postarają się o niespodziankę, dowiemy się niedługo. Przypomnijmy jedynie, że w pierwszej rundzie górą były podopieczne trenera Serwińskiego, które na wyjeździe wygrały 3:1.



W spotkaniu BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała z Naftą Piła kibice nie mają raczej co liczyć na specjalne emocje. Siatkarki z południa Polski wyprzedzają swoje najbliższe rywalki o sześć miejsc w tabeli i aktualnie zameldowały się na piątej pozycji. Podopieczne Leszka Rusa mają na koncie w tym sezonie osiem zwycięstw, radząc sobie tak jak na zespół ze środka tabeli przystało – z niżej notowanymi ekipami wygrywały, z faworytami w większości przypadków przegrywały. Na pewno jednym z cenniejszych dokonań jest pokonanie 3:2 Muszynianki Muszyna w 10. kolejce. Po tym meczu bialanki rozegrały jeszcze dwa tie-breaki, wprawdzie zwycięskie, ale jednak potraciły punkty z niżej notowanymi Budowlanymi Łódź i Legionovią Legionowo. W meczu z zespołem z Piły będą więc na pewno chciały zgarnąć pełną pulę. Zwłaszcza że w pierwszej rundzie wygrały z PGNiG Naftą 3:1. Pilanki zajmują obecnie przedostanie miejsce w tabeli z dorobkiem 7 punktów i 2 zwycięstw. W ostatniej kolejce zespół z Wielkopolski podejmował u siebie MKS Dąbrowa Górnicza i musiał uznać wyższość rywala w trzech setach. We wszystkich statystykach podopieczne Łukasza Przybylaka okazały się być gorsze, jedynie w początkowych wymianach każdego seta dorównywały przeciwnikom, a także w trzeciej partii, gdy doprowadziły do remisu 17:17. Biorąc powyższe po uwagę, przedsylwestrowe zmagania w Hali pod Dębowcem powinny zakończyć się sukcesem miejscowego zespołu.

Na wtorek przewidziano spotkanie aktualnego mistrza Polski z wicemistrzem i ta konfrontacja zapowiada się na hit 13. kolejki Orlen Ligi. Obydwa zespoły spotkały się w zeszłorocznym finale ligi, w którym w trzech meczach lepszy okazał się Chemik Police. W pierwszej rundzie również górą były podopieczne Giuseppe Cuccariniego, które pokonały Impel Wrocław 3:0. Policzanki w tym roku ponownie dzielą i rządzą w Orlen Lidze. Nie przegrały jeszcze żadnego spotkania, jedyne dwa punkty dały sobie urwać PGE Atomowi Treflowi Sopot i Budowlanym Łódź, a w niezwykle trudnej grupie w Lidze Mistrzyń są bliskie awansu do play-off. W ostatnim spotkaniu mimo że na boisku nie pojawiły się ich największe gwiazd,y tj. Małgorzata Glinka-Mogentale, Agnieszka Bednarek-Kasza i Anna Werblińska, to zdołały bez rozbić 3:0 Developres Rzeszów. Siatkarki z północy Polski na pewno liczą na utrzymanie zwycięskiej passy i dobre zakończenie roku, a czy wrocławianki będą się w stanie im przeciwstawić? Impelowi w lidze idzie nie najgorzej, zajmuje obecnie czwarte miejsce z dorobkiem 27 oczek. W ostatniej kolejce wygrał 3:0 z Pałacem Bydgoszcz. Natomiast w Lidze Mistrzyń radzi sobie zdecydowanie gorzej – swoje trzy dotychczasowe mecze przegrał 0:3 każdy i raczej o awansie z grupy nie ma co marzyć. Zostaje więc jedynie krajowe podwórko, bo móc zapisać na swoim koncie jakieś trofeum w tym sezonie. We wtorkowej konfrontacji to jednak zespół z województwa zachodniopomorskiego będzie zdecydowanym faworytem i każdy inny wynik niż jego wygrana będzie zaskoczeniem.

Mecz Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski został przeniesiony na 4 lutego 2015 r.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved