Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Niemcy: W przedświątecznym graniu porażki „polskich” zespołów

Niemcy: W przedświątecznym graniu porażki „polskich” zespołów

fot. archiwum

W niezbyt dobrych nastrojach mogli udać się na świąteczną przerwę Polacy występujący w Bundeslidze. Ze zwycięstwa mógł cieszyć się jedynie Kamil Ratajczak. Bolesnych porażek doznały ekipy CV Mitteldeutschland i w w żeńskiej lidze VC Wiesbaden.

Dwa mecze tuż przed Świętami Bożego Narodzenia rozegrali siatkarze Chemie Volley Mitteldeutschland. „Piraci” przegrali oba mecze. Najpierw zmierzyli się z SVG Lüneburg, gdzie po niesamowicie zaciętej walce zdobyli jeden punkt do ligowej tabeli. Trzy z pięciu setów zakończyły się minimalną różnicą punktową. Ten mecz pokazał także, że podopieczni Ulfa Quella momentami mają kłopoty z utrzymaniem wysokiego prowadzenia, grają nierówno. W drugim secie np. było już 9:2, ale tuż po drugiej przerwie technicznej było już 18:16 dla rywala. Ostatecznie „Piraci” wygrali tę partię, ale dopiero po grze na przewagi. Obie ekipy zagrały na niskiej skuteczności zarówno w ataku, jak i przyjęciu zagrywki. W obu tych elementach wynosiła ona zaledwie niecałe 40%. Goście jednak byli lepsi w asach serwisowych (9:2) i bloku (14:10). Pomimo kłopotów zdrowotnych, chociażby braku podstawowego libero, który zmagał się z grypą żołądkową, Tijmen Laane i René Bahlburg zdołali poprowadzić zespół do wygranej, pierwszy zdobył 25 punktów, drugi 20. Liderami CV Mitteldeutschland byli Schott i Trenkler, którzy zapunktowali odpowiednio 17 i 18 razy. Artur Augustyn zdobył 4 punkty blokiem i 4 atakiem. Jan Król rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie, ale pod dwóch setach już na dobre zmienił go Marcin Brzeziński. Pierwszy z Polaków zdobył zaledwie 8 punktów, natomiast Brzeziński zapunktował 15 razy.

W drugim meczu, przeciwko VSG Coburg/Grub, „Piraci” nie zdołali już zapunktować. Udało im się po ciężkiej walce wygrać jedynie premierową odsłonę. Prowadzili w niej już co prawda 16:10, ale wygrali 25:23, gospodarze mieli w tym secie zaledwie 29% skuteczności w ataku. VSG jednak cały czas poprawiało grę, zaczęło mocniej zagrywać i skuteczniej atakować. ” Piratom” nie pomogła znakomita dyspozycja Jana Króla, który przy 51-procentowej skuteczności ataku zdobył aż 26 punktów, w tym jeden zagrywką. Po meczu odebrał on nagrodę dla najlepszego zawodnika w ekipie przegranej. Marcin Brzeziński wchodził na zmiany i zdobył dwa oczka, a Artur Augustyn zdobył 4 punkty atakiem (57% skuteczności) i dwa blokiem. Dla zwycięzców 19 punktów zdobył Vuk Karanović, a 17 Moritz Karlitzek. Porażki te sprawiły, że CV Mitteldeutschland zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli.

CV Mitteldeutschland – SVG Lüneburg 2:3
(20:25, 33:31, 24:26, 25:16, 13:15)



VSG Coburg/Grub – CV Mitteldeutschland 3:1
(23:25, 25:23, 25:19, 25:21)

Z przedświątecznej wygranej mogli cieszyć się siatkarze Netzhoppers KW-Bestensee. Drużyna Kamila Ratajczaka w trzech setach pokonała VCO Berlin. Młodzież postawiła jednak faworytom trudne warunki. W pierwszym i trzecim secie prowadziła nawet 16:11, ale ostatecznie tego prowadzenia nie utrzymała. Wydaje się, że podopieczni Johana Verstappena ustępowali rywalom przede wszystkim w ataku, gdzie zanotowali 40% skuteczności, przy 49% siatkarzy Netzhoppers. Szczególnie ta różnica widoczna była w ataku po negatywnym przyjęciu zagrywki, gospodarze zanotowali 52% skuteczności, natomiast siatkarze VCO zaledwie 26%. 20 punktów dla wygranych zdobył Arvid Kinder, nagrodę MVP otrzymał jednak rozgrywający Manuel Rieke. Kamil Ratajczak przyjmował zagrywkę rywala na poziomie 58% (42% perfekcyjnego przyjęcia), odebrał on 12 zagrywek. Drużyna Kamila Ratajczaka na świąteczną przerwę udała się jako 6. drużyna w lidze.

Netzhoppers KW-Bestensee – VCO Berlin 3:0
(25:20, 25:21, 26:24)

Liderem jest wciąż VfB Friedrichshafen, które nie dało najmniejszych szans ekipie VSG Coburg/Grub. Można śmiało powiedzieć, że był to mecz do jednej bramki, grała tylko jedna drużyna. 60% skuteczności w ataku podopiecznych Steliana Moculescu, przy zaledwie 29% rywali doskonale oddaje różnicę pomiędzy zespołami. Istotna była także zagrywka, która utrudniała gościom przyjęcie (w asach serwisowych było 10:2).

VfB Friedrichshafen – VSG Coburg/Grub 3:0
(25:14, 25:16, 25:11)

Kolejny już w tym sezonie tie-break rozegrali siatkarze TV Rottenburg, konkretnie szósty. W meczu z TSV Herrsching podopieczni trenera Müllera-Angstenbergera okazali się lepsi od TSV Herrsching. Można powiedzieć, że była to prawdziwa siatkarska wojna, obie ekipy postawiły na trudną zagrywkę, w sumie kibice zobaczyli aż 25(!) asów serwisowych. 10 z nich było dziełem jednego zawodnika. Tom Strohbach, bo o nim mowa, został bezapelacyjnym MVP meczu. Młody przyjmujący zdobył aż 25 punktów, notując przy tym 64% skuteczności w ataku, 20 punktów dołożył kolejny z młodych talentów, Sven Metzger (obaj rocznik 1992). Dla gospodarzy 16 punktów zdobył Daniel Malescha, a 19 Smith. Warto także dodać, że oba zespoły zanotowały ogólnie blisko 50-procentową efektywność w ataku, był to niewątpliwie twardy, stojący na wysokim poziomie mecz.

TSV Herrsching – TV Rottenburg 2:3
(25:22, 18:25, 25:22, 22:25, 10:15)

W spotkaniu ekip z tzw. czuba walkę można było obserwować jedynie w drugim i trzecim secie. SWD powervolleys Duren okazało się lepsze od zespołu Rubena Wolochina. TV Ingersoll Bühl okazało się słabsze przede wszystkim w ataku. Gospodarze zanotowali dość dobrą, 47-procentową skuteczność ataku, ale rywale spisali się o wiele lepiej, zbijali na poziomie 59%. Wydaje się, że to zadecydowało o wyniku meczu, który stał na naprawdę wysokim poziomie. Po raz kolejny ze znakomitej strony pokazał się Marvin Prolingheuer, młody, dysponujący znakomitymi warunkami fizycznymi Niemiec (208 cm) zdobył aż 23 punkty przy 64% efektywności, dla gospodarzy 18 oczek zdobył Mark Plotyczer.

TV Ingersoll Bühl – SWD powervolleys Düren 1:3
(19:25, 25:22, 30:32, 19:25)


W nie najlepszych nastrojach na święta udała się zapewne Izabela Śliwa i pozostałe zawodniczki VC Wiesbaden. Drużyna polskiej libero w dwóch ostatnich meczach zdobyła zaledwie punkt. Najpierw po ciężkiej walce uległa Dresdner SC, niepokonane jak do tej pory liderki tabeli musiały się sporo namęczyć, ale w ważnych momentach zachowały więcej zimnej krwi i zainkasowały trzy oczka, bardzo dobrze zespół ten spisał się w zagrywce, co niewątpliwie było kluczem do sukcesu. Izabela Śliwa przyjęła 31 zagrywek, notując 48% odbioru pozytywnego i 29% perfekcyjnego, popełniła dwa błędy. Bohaterką była niewątpliwie Lisa Izquierdo-Mocasqui, reprezentantka Niemiec zdobyła 20 punktów. W ostatnim meczu przed świętami po zaciętym boju lepszy okazał się Allianz MTV Stuttgart, również czołowy niemiecki zespół. Izabela Śliwa zagrała znakomity mecz, ale jako libero nie mogła pomóc zespołowi w zdobywaniu punktów, a na pewno była szansa na więcej niż jedno oczko do tabeli. W pierwszym secie Wiesbaden prowadziło np. 16:13 i 19:14. Ostatecznie jednak w całym meczu ważne momenty na swoją korzyść rozstrzygały przyjezdne i wyjechały z dwoma punktami. Polska libero odebrała 29 zagrywek, nie popełniając w tym elemencie żadnego błędu i zanotowała 69% skuteczności przyjęcia pozytywnego i 55% perfekcyjnego. VC Wiesbaden spadło na trzecie miejsce w tabeli.

VC Wiesbaden – Dresdner SC 1:3
(17:25, 25:21, 25:27, 21:25)

VC Wiesbaden – Allianz MTV Stuttgart 2:3
(21:25, 28:26, 13:25, 25:20, 13:15)

źródło: inf. własna, volleyball-bundesliga.de

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved