Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Daniel Saczko: Pokazaliśmy, że potrafimy podnieść się z kolan

Daniel Saczko: Pokazaliśmy, że potrafimy podnieść się z kolan

fot. archiwum

- Do końca rundy zasadniczej zostało sporo spotkań i wiele może się wydarzyć. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego nie koncentrujemy się tylko nad dołem tabeli, ale patrzymy też w jej górę - mówi Daniel Saczko, libero Pekpolu Ostrołęka.

Udanie zakończyliście 2014 rok, ale o wygraną z Kęczaninem wcale łatwo nie było. Udało wam się odwrócić losy meczu, co chyba wzmocni was psychicznie przed kolejnymi meczami?

Daniel Saczko: Bardzo chcieliśmy wygrać ostatni mecz w tym roku, a przy okazji odwdzięczyć się Kęczaninowi za porażkę w Kętach. Łatwo o zwycięstwo rzeczywiście nie było, nie weszliśmy dobrze w to spotkanie i zanim się obejrzeliśmy, przegrywaliśmy już 0:1. Druga partia to prawdziwa gra nerwów, którą na szczęście zakończyliśmy zwycięsko. Set trzeci i czwarty przebiegały już pod nasze dyktando, kontrolowaliśmy w nich sytuację od początku do końca i pewnie zdobyliśmy trzy punkty. Takie mecze są potrzebne, bo cementują zespół. A my pokazaliśmy, że potrafimy podnieść się z kolan i walczyć do końca.



Skąd ta niemoc w waszych szeregach do połowy drugiego seta? Goście podcięli wam skrzydła zagrywką?

– W pierwszym secie rzeczywiście nie dogrywaliśmy piłki tak, jak byśmy sobie tego życzyli, natomiast w drugim nie mogliśmy sobie poradzić ze skończeniem ataku, a bez tych dwóch elementów nie da się dobrze grać w siatkówkę.

Wygrana końcówka tej partii wyraźnie dodała wam wiatru w żagle, bo później już przejęliście inicjatywę na boisku…

– To spotkanie chcieliśmy zakończyć wygraną za trzy punkty, a w trakcie drugiego seta byliśmy bardzo daleko od zrealizowania postawionego sobie celu. Kiedy wyszarpaliśmy drugą partię, uwierzyliśmy, że jednak damy radę zwyciężyć, a dzięki temu w kolejnych setach nasza gra wyglądała już o wiele lepiej.

Dobrze się stało, że teraz jest dłuższa przerwa w rozgrywkach, chwila na odpoczynek i regenerację sił?

– Przerwa jest nam bardzo potrzebna. Od początku sezonu gramy praktycznie co tydzień, do tego dochodzą także mecze w środku tygodnia, dlatego pojawiają się drobne kontuzje. Każdy z nas będzie miał teraz czas na regenerację i doleczenie mikrourazów, aby w nowym roku prezentować się jeszcze lepiej niż w obecnym.

Na koniec roku zajęliście siódme miejsce w tabeli, ale nad dziewiątą AGH macie już siedem punktów przewagi. Czy w związku z tym w kolejnych spotkaniach będziecie mogli grać nieco swobodniej?

– Faktycznie, mamy pewien komfort psychiczny. Mam nadzieję, że przełoży się on na naszą dobrą grę. Do końca rundy zasadniczej zostało jeszcze sporo spotkań i wiele może się wydarzyć. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego nie koncentrujemy się tylko nad dołem tabeli, ale patrzymy też w jej górę. Czwarty Ślepsk Suwałki ma tyle samo punktów, co my, więc istnieje realna szansa na miejsce wyższe niż siódme, które obecnie zajmujemy.

Po przerwie czeka was ważny mecz w Zawierciu. Przełamiecie wyjazdową niemoc i dobrze rozpoczniecie 2015 rok?

– W poprzedniej rundzie dosyć łatwo wygraliśmy z drużyną z Zawiercia, ale to nie może nas uśpić. Warta u siebie na pewno zagra o wiele lepiej, a my na wyjazdach do tej pory nie prezentowaliśmy się zbyt dobrze, więc czeka nas trudny mecz. Jednak zrobimy wszystko, aby przywieźć z Zawiercia zwycięstwo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved