Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Włodarczyk: W końcówkach coś nam nagle uciekało

Wojciech Włodarczyk: W końcówkach coś nam nagle uciekało

fot. Joanna Skólimowska

PGE Skra Bełchatów w ostatnim spotkaniu we własnej hali w roku 2014 przegrała z Jastrzębskim Węglem 3:2. - Jastrzębianie udowodnili, że są klasową drużyną - ocenił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Wojciech Włodarczyk, przyjmujący bełchatowskiego zespołu.

Nie tak miało wyglądać ostatnie przed świętami spotkanie PGE Skry Bełchatów…

Wojciech Włodarczyk:Rzeczywiście, rywale popsuli nam humory przed świętami, a my na pewno żałujemy tej przegranej, bo mecz fajnie się dla nas zaczął. Gdy wygraliśmy w pierwszym secie 25:20, wydawało się, że mecz jest pod kontrolą. Jednak jastrzębianie udowodnili, że są klasową drużyną, pomimo ostatniego spotkania w Nowosybirsku, które im nie wyszło. Udowodnili, że wciąż należy na tych rywali uważać. W tym meczu siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokazali właśnie, że w każdym momencie potrafią się obudzić i rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść.

Nie wydaje ci się, że falowaniem gry i błędami podaliście sami rywalom rękę?



Podawaliśmy im rękę przed meczem i po meczu – pod siatką. W czasie meczu raczej nie chcieliśmy tego robić. Tak naprawdę te dwa pierwsze sety, które wygrywali jastrzębianie, kończyły się grą na przewagi i tak naprawdę jedna, dwie akcje zdecydowały o tym, że to przeciwnicy poszli w dobrym kierunku. W tie-breaku już jastrzębianie wypracowali sobie przewagę, głównie dlatego, że dobrze zagrywali, my byliśmy już trochę zmęczeni. Teraz mamy trochę przerwy i po niej wrócimy już wypoczęci, z nowymi nadziejami i większą energią.

W niedzielnym meczu trener Falasca próbował wszystkiego, by zmienić oblicze gry. To nie pomogło…

Tak naprawdę przydarzył nam się drugi taki mecz, który powinniśmy po trzech pierwszych setach kontrolować i prowadzić, podobnie jak w spotkaniu z będzinianami – nie porównując oczywiście samych zespołów. W końcówkach coś nam nagle uciekało, może jedna, dwie nieskończone piłki, choć tak naprawdę do końca nie wiem co dokładnie. Po świętach będziemy analizować, więc na pewno się tego dowiemy i będziemy chcieli uniknąć tego w kolejnych meczach.

Od pewnego czasu brakuje tego błysku, którym PGE Skra od początku sezonu raziła rywali. Czy to już lekki dołek formy?

Dlatego myślę, że te pięć dni wolnego, jakie teraz od meczu z Jastrzębskim Węglem mamy, pomogą. Trener Miguel Falasca dał nam tyle wolnego, że chyba żadna drużyna tyle nie będzie mieć. Dla nas będzie to wytchnienie od hali, od treningów, od piłek, od siłowni. Od siebie myślę, że niekoniecznie, bo nie potrzebujemy takiego odpoczynku. Choć fajnie, że będziemy mieli jakieś nowe okołoświąteczne tematy do rozmów, bo jak do tej pory, to wszyscy żyjemy tym samym. Będziemy mieć co opowiadać sobie po świętach, więc to na pewno będzie jakaś miła odmiana. Nasi zagraniczni zawodnicy mogą dzięki temu także spotkać się z rodzinami, a brakuje im tego naprawdę bardzo – wiemy o tym. Dlatego cieszymy się niezmiernie na ten świąteczny czas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved