Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Gawryszewski: Nie chcę nic obiecywać

Bartosz Gawryszewski: Nie chcę nic obiecywać

fot. Magdalena Bojdo

- Ja mogę zadeklarować, że będziemy walczyć w każdym meczu, a jak będziemy walczyć, to wyniki na pewno przyjdą same - mówi środkowy Lotosu Trefla Gdańsk, Bartosz Gawryszewski. Jego zespół rewelacyjnie spisuje się w tym sezonie w PlusLidze.

Gdańszczanie mają w tej chwili na koncie 13 zwycięstw, czyli tyle, ile łącznie w dwóch ostatnich sezonach. Żółto-czarni niemal przed każdym sezonem mieli zawojować ekstraklasę i zawsze kończyło się to rozczarowaniem. – Ja już do tego nie chcę wracać. Trzeba wymazać to z pamięci, to były te gorsze chwile – przyznaje w rozmowie z Przeglądem Sportowym Bartosz Gawryszewski. Środkowy Lotosu Trefla gra w Gdańsku od 2012 roku, obecnie jest zawodnikiem z najdłuższym stażem w klubie, przed sezonem trener Anastasi mianował go kapitanem ekipy. Zdaniem siatkarza to właśnie osoba trenera zadecydowała o tak diametralnej zmianie oblicza zespołu. Włoch zbudował nad morzem doskonale zgrany kolektyw. – Od samego początku trener budował ten zespół i to jest klucz do sukcesu. Jeżeli trener ma wolną rękę w budowaniu składu, to wygląda to tak, jak wygląda. Jesteśmy fajną grupą ludzi, fajnym zespołem, dobranym charakterologicznie, każdy wie, co ma robić w drużynie, ale to się zaczyna od kompletowania składu na początku sezonu – ocenił Gawryszewski.

Poproszony o wskazanie silnych punktów swojej drużyny wskazał m.in. na obronę – Jesteśmy drużyną, która nie odpuszcza żadnej piłki. Bardzo ciężko nam wsadzić piłkę w boisko. Obrona to jest nasz klucz do sukcesu – przyznał. Gracz ekipy trenera Anastasiego dodaje też, że cały czas zespół musi doskonalić swoje umiejętności. – My się musimy skupiać na ciężkiej pracy na treningach – to jest jedyna rzecz, na którą musimy uważać, żeby się nie rozkojarzyć. Potrzebujemy więcej koncentracji na meczach, bo jeżeli tracimy koncentrację, to uciekają nam punkty – ocenił. Taki przykład dekoncentracji zobaczyć można było m.in. w ostatnim meczu gdańszczan, kiedy po zdemolowaniu w pierwszym secie Cerradu Czarnych do 10, drugi rozstrzygnęli na swoją korzyść, grając na przewagi. – Ten mecz ułożył się po naszej myśli od samego początku, wynikało to z tego, że nie pozwoliliśmy grać rywalowi. My weszliśmy na nasz poziom gry, zagraliśmy bardzo dobrze zagrywką, to trzeba podkreślić. Odrzuciliśmy Radom od siatki, a jeśli odrzuci się przeciwnika od siatki, wówczas jest dużo łatwiej, co udowodniliśmy w tym spotkaniu, W drugim secie przeżywaliśmy lekki przestój, mimo naszej przewagi, mogliśmy sami sobie namieszać w meczu, ale na szczęście kiedy były te najważniejsze piłki, znów weszliśmy na nasz poziom i mogliśmy seta wygrać – powiedział po meczu Gawryszewski.

Więcej w Przeglądzie Sportowym



 

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved