Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrea Anastasi i Lorenzo Micelli o swoich, włoskich świętach

Andrea Anastasi i Lorenzo Micelli o swoich, włoskich świętach

fot. archiwum

Święta Bożego Narodzenia we Włoszech są bardzo podobne do polskich. Poza aspektem religijnym chodzi o to, aby spotkać się w jak największym gronie rodzinnym. Różni się nieco stół wigilijny, na którym pojawiają się głównie owoce morza i ryby.

Znajdziesz tam wszystko to, co jesteś w stanie zjeść przez cały rok – mówi trener PGE Atomu Trefla, Lorenzo Micelli. Włoską tradycją jest również budowa szopek czy chodzenie na pasterkę. – Uważam, że włoskie święta podobnie jak polskie skupiają się wokół rodziny i kościoła – dodaje Andrea Anastasi, szkoleniowiec Lotosu Trefla Gdańsk.

Jedne z najlepszych zespołów siatkarskich w Polsce – Lotos Trefl Gdański i PGE Atom Trefl grają w tym sezonie pod dyktando włoskich szkoleniowców. Andrea Anastasi i Lorenzo Micelli zadomowili się już w Trójmieście. Terminarz obu lig siatkarskich sprawił, że na święta Bożego Narodzenia mogą wybrać się do ojczyzny. Jak je spędzą? – Z dzieciństwa zapamiętałem właśnie spotkania rodzinne. Kiedy była zima, mój ojciec wreszcie miał wolne i wtedy byliśmy wszyscy w domu. Dlatego te święta kojarzą mi się z rodziną i myślę, że podobnie sprawa wygląda u moich dzieci – wspomina Anastasi.

W ten sposób Boże Narodzenie kojarzy się również Micelliemu:Gdy wspominam te dni z lat młodzieńczych, widzę twarz mojego ojca. Niestety zmarł, gdy miałem 19 lat. Bardzo dobrze zapamiętałem ostatnie trzy święta Bożego Narodzenia spędzone razem z nim i całą rodziną. Wspomnienia nie skupiają się na prezentach, ale relacjach między nami, które w tamtym okresie były bardzo dobre.



Jak twierdzą niemal jednym głosem włoscy szkoleniowcy, atmosferę rodziną można najbardziej poczuć 25 grudnia, czyli pierwszego dnia świąt. Wówczas wszyscy starają się spotkać w jednym domu i spędzić ze sobą czas od południa do północy. Wigilię czy drugi dzień świąt Włosi celebrują w mniejszym gronie. – 24 grudnia możemy być razem, ale nie musimy. To jest dzień, w którym się pracuje i niektórzy nie mają czasu, aby się spotkać. Ale jeśli nie udaje się zgromadzić całej rodziny, to staramy się spędzać go w mniejszych grupach, a spotkanie zwieńczyć wyprawą na pasterkę – mówi Anastasi, który na pierwszy dzień świąt zaprasza całą rodzinę do swojego domu w Poggio Rusco.

Moja siostra jest na misji w Tajlandii, a brat policjantem. W ciągu roku trudno się spotkać, gdyż jesteśmy w różnych miejscach. Ale w święta Bożego Narodzenia staramy się być razem. Nawet gdy pracowałem w Turcji, gdzie graliśmy mecze 26 grudnia, to rodzina zazwyczaj przylatywała do mnie, abym nie czuł się samotny. Teraz pierwszy raz po czterech latach spotkam się we Włoszech ze wszystkimi bliskimi – dodaje Micelli, który pochodzi z Urbino, ale w czasie gdy dzieci chodzą do szkoły, jego rodzina mieszka niedaleko Bergamo.

Wigilia jest głównie rybna. Specjały typowe dla mojego regionu to węgorz i tortellini z dynią. Przygotowuje je wcześniej moja teściowa. Kolacja nie jest zbyt ciężka i po niej udajemy się do kościoła – zdradza Anastasi.

Normalnie jest to dzień z rybami. Ale jak byłem mały, bardziej przestrzegało się tych zwyczajów. Teraz tak kościół, jak i ludzie są bardziej otwarci na jedzenie mięsa w Wigilię. Jeśli je zjesz w niewielkich ilościach, to nic się nie stanie. Ale dla mnie wciąż obowiązuje tradycja. 24 grudnia jemy duże krewetki (gamberoni) z grilla, ośmiornice, ziemniaki, tagliatelle z krewetkami, małżami, mulami czy łososia w kremie śmietanowym. Pijemy także wytrawne wino – wylicza Micelli.

Pierwszego dnia świąt na stole pojawiają się różnego rodzaju mięsa. To główny punkt obiadu i kolacji. – Specjalną potrawą jest własnego wyrobu makaron. Przed rokiem razem z synem pomagaliśmy naszym kobietom robić tortellini. Nie wiem, czy teraz będzie na to czas i czy jeszcze będą chciały naszej pomocy. Kolejne potrawy są z wieprzowiny, jak np. salsiccia (odpowiednik białej kiełbasy) – mówi Anastasi.

Na naszym stole króluje wołowina czy mięso z królika. W moich rodzinnych regionach mamy dużo farm i ekologicznego mięsa, które zdecydowanie lepiej smakuje. Do tego jemy kurczaka w różnych postaciach, makaron z grzybami czy salsiccię – wymienia Micelli.

26 grudnia już nie ma tylu gości przy stole. Ten dzień ponownie spędza się z najbliższymi. – Dzieci mają wolne aż do święta Trzech Króli. Ten czas zazwyczaj spędza się z rodziną. My gramy m.in. w karty czy w tombolę, czyli włoską odmianę bingo – dodaje trener PGE Atomu Trefla.

Autor: Marcin Dajos, więcej w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved