Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mariusz Wlazły: Dobrze, że ugraliśmy choć jeden punkt

Mariusz Wlazły: Dobrze, że ugraliśmy choć jeden punkt

fot. Łukasz Krzywański

Jastrzębski Węgiel po przegranej w Nowosybirsku podbudował swoje morale i po bardzo dobrym meczu pokonał w tie-breaku PGE Skrę. - Udało się wygrać i zdobyć dwa cenne punkty - powiedział po pojedynku przyjmujący śląskiej ekipy, Krzysztof Gierczyński.

Wygrana Jastrzębskiego Węgla wyrównała walkę w czołówce tabeli PlusLigi – Resovia zrównała się punktami z PGE Skrą, zaledwie oczko do liderów traci Lotos Trefl. Kolejni w zestawieniu jastrzębianie, wspólnie z wyprzedzającym ich Transferem, mają 33 punkty i 7 oczek straty do Skry i Resovii. Dla drużyny ze Śląska nie tylko punkty były ważne w niedzielnym meczu. Wygrana pozwoliła ekipie trenera Piazzy odbudować się po sromotnej porażce na Syberii, gdzie jastrzębska drużyna walczyła z Lokomotiwem Nowosybirsk. – Jesteśmy w bardzo radosnych nastrojach, ponieważ wygrana ze Skrą w hali w Bełchatowie nie jest częstym wydarzeniem. W tym meczu ta sztuka się udała. Jesteśmy po bardzo długim tygodniu – wyjechaliśmy we wtorek, dopiero po niedzielnym meczu możemy wracać do domu. W tym czasie rozegraliśmy dwa mecze i po tym nieudanym występie w Nowosybirsku chcieliśmy zrewanżować się w Bełchatowie i to nam się udało – udało się wygrać i zdobyć dwa cenne punkty, dlatego jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. Na pewno krótkie święta będą smakowały lepiej dla naszej całej drużyny – podsumował Krzysztof Gierczyński.

Trzeba przyznać, że w pomeczowych statystykach trochę lepiej prezentuje się zespół mistrzów Polski. Bełchatowianie punktowali pięć razy więcej blokiem (14:9), lepiej atakowali (51% – 45%), w przyjęciu obie ekipy uzyskały 45%, podopieczni Miguela Falaski lepiej spisywali się natomiast jeśli chodzi o perfekcyjne wykonanie tego elementu (29% – 16%). Obie drużyny popełniły także taką samą liczbę błędów (po 35). W tie-breaku jednak jastrzębianie „odpalili” w polu zagrywki i to pomogło im wygrać. Goście zdobyli w secie decydującym dwa punkty bezpośrednio zza linii dziewiątego metra, dołożyli do tego jeden skuteczny blok. – Był to dla nas trudny mecz, ale w sumie dobrze, że ugraliśmy choć jeden punkt. Mam nadzieję, że w nowym roku będziemy już w pełni sił i będziemy mogli podejmować nowe wyzwania – stwierdził krótko kapitan PGE Skry Bełchatów, Mariusz Wlazły. W przeciwieństwie do Jastrzębskiego Węgla, który we wtorek zagra jeszcze meczu Pucharu Polski z ZAKSĄ, po meczu w niedzielę siatkarze z Bełchatowa otrzymali aż pięć dni wolnego, więc był to ich ostatni pojedynek przed świętami. – Przy okazji chciałbym złożyć w imieniu całej drużyny PGE Skry Bełchatów najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich kibiców Skry, a także kibiców całej siatkówki. Zdrowych i wesołych świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku – dodał atakujący, który potrzebuje jeszcze trochę czasu, by powrócić w pełni sił do gry. Wlazły już w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem starał się wspomóc swoją drużynę, ale nadal odczuwa znaczny ból.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved