Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Szkoda tego drugiego seta

Karol Kłos: Szkoda tego drugiego seta

fot. Joanna Skólimowska

Jastrzębski Węgiel tuż przed świętami pokonał mistrzów Polski i wywiózł z Bełchatowa cenne dwa punkty. - W naszej grze były tylko momenty dobrej gry, nie mamy w ostatnim czasie ciągłości - ocenił środkowy PGE Skry, Karol Kłos.

PGE Skra w ostatnim czasie mocno faluje formą i choć w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów pokonała Hypo Tirol 3:0, to w starciu z Jastrzębskim Węglem schodziła już z boiska pokonana. – Nie ma tragedii. Wiadomo, że był to ligowy, trzy punkty były ważne, ale do fazy play-off pozostało jeszcze trochę czasu. Oczywiście człowiek nie cieszy się, gdy przegrywa, ponieważ po to gramy, aby wygrywać, ale takie jest życie, a my już nie jedną porażkę przeżyliśmy. Na pewno coś nam to da, ponieważ porażki bardziej pomagają, mobilizują, by grać jeszcze lepiej. Więc tak trzeba to odebrać – powiedział po przegranej z Jastrzębskim Węglem Karol Kłos.

Bełchatowianie dobrze rozpoczęli całe spotkanie, a następnie prowadzili wyrównaną grę z rywalami. W końcówkach drugiego i trzeciego seta podopieczni Miguela Falaski mieli mniej szczęścia od rywali, którzy potrafili wykorzystać każdą piłkę w ataku i rozstrzygali ostatnie akcje na swoją korzyść. Tie-break był wyrównany tylko do momentu zmiany stron boiska, później goście odjechali z wynikiem. – Szkoda tego drugiego seta, bo mieliśmy w nim swoją szansę, uciekł nam jeden punkt i mogliśmy prowadzić wyżej, ale się nie udało. Teraz jedziemy na święta i najważniejsze jest to, by trochę odpocząć i nabrać sił, bo później nie będzie już tego odpoczynku za dużo. Teraz trzeba nałapać świeżości, żeby starczyło na cały sezon – powiedział Kłos.

PGE Skrze nie pomógł nawet Mariusz Wlazły, który próbował w niewielkim zakresie powrócić do gry. Problemy zdrowotne atakującego niestety nie pozwoliły mu w pełni rozwinąć skrzydeł, a jego zespół mocno falował dyspozycją. – W naszej grze były tylko momenty dobrej gry, nie mamy w ostatnim czasie ciągłości. Ostatnio mieliśmy problem – Mariusz nie trenował i mieliśmy utrudnione zadanie. To jednak jedna armata mniej (śmiech). Robiliśmy, co mogliśmy, a Jastrzębski Węgiel grał bardzo dobrze i to trzeba im oddać. Jastrzębianie mieli swoje momenty, które wykorzystali i dzięki temu wygrali – przyznał środkowy PGE Skry.



źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved