Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II Liga M: Udane zakończenie roku przez sanoczan

II Liga M: Udane zakończenie roku przez sanoczan

fot. archiwum

W meczu na szczycie II ligi TSV Sanok pokonał MCKiS Jaworzno 3:1 i pozostał na pierwszym miejscu w grupie. Jaworznianie wygrali pierwszą partię, ale w kolejnych trzech triumfowali gospodarze i to im przypadły trzy punkty.

Z udziału w spotkaniu został wykluczony atakujący Marcin Golonka, który nabawił się groźnej kontuzji podczas rozgrzewki i został przewieziony do szpitala. Wydarzenie to negatywnie wpłynęło na postawę sanoczan w premierowej odsłonie meczu. Przyjezdni od samego początku narzucili swój styl gry i prowadzili 4:1. Wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Piotr Podpora, lecz nie wybiło to z uderzenia jaworznian, którzy dzięki zagrywce Bartłomieja Soroki powiększyli swoją przewagę do sześciu "oczek" (7:1). Sanoczanie mieli problemy z przyjęciem zagrywki, nie kończyli ataków z pierwszego tempa, ich niemoc przerwał dopiero Paweł Rusin (2:9), ale w dalszym ciągu stroną dyktującą warunki gry na boisku byli przyjezdni. Gospodarze starali się jak mogli przeciwstawić swoim rywalom, wzmocnili swoją zagrywkę i tym razem w odwrocie była ekipa MCKiS-u. Po tym jak Wesołowski popisał się asem serwisowym, miejscowa ekipa traciła dwa punkty (11:13). Wówczas o rozmowę ze swoimi zawodnikami poprosił trener Łoziński i był to dobry ruch szkoleniowca. Jego podopieczni przez dłuższy czas utrzymywali trzypunktową przewagę, a po tym jak w aut zaatakował Tomasz Kusior , było 21:17 dla ekipy z Jaworzna. Zadowoleni takim obrotem sprawy przyjezdni oddali pole gry gospodarzom, którzy po punktowym bloku Pawła Rusina na Bartłomieju Soroce przegrywali 20:21. Było to wszystko, na co stać było sanocką drużynę w tej partii, TSV popełnił dużą ilość błędów własnych i przegrał 21:25. Pierwszoplanową postacią w ekipie MCKiS-u był Bartłomiej Soroka, który w znaczny sposób przyczynił się do wygrania tego seta przez ekipę gości.

Niezrażeni porażką w pierwszym secie siatkarze z Sanoka odrzucili swoich rywali od siatki i po ataku Daniela Gąsiora prowadzili 10:6. Sanoczanie bardzo dobrze zagrali w obronie, podbijali ataki swoich rywali, popisowe zawody rozegrał libero sanoczan Sokołowski, podbijał trudne piłki i umożliwiał wyprowadzanie kontrataków swoim kolegom. Ekipa z Podkarpacia wiedziała, że stawką meczu jest wysoka przegrana bowiem oznaczała zniwelowanie dystansu punktowego w tabeli przez MCKiS. Jaworznianie nie zamierzali łatwo odpuszczać i zmniejszyli stratę do sanoczan do jednego punktu (10:11) po autowym ataku Pawła Rusina. Niezrażeni takim obrotem sprawy sanoczanie jeszcze raz przyśpieszyli swoją grę, dobrze zagrali w bloku i na efekty nie trzeba było długo czekać. W roli głównej wystąpił Daniel Gąsior i po jego mocnych serwach było 20:12 dla TSV. Przyjezdni popełnili wiele błędów własnych, mieli problemy z przyjęciem zagrywki i w efekcie tego przegrali tę partię wysoko 15:25.

Podbudowani zwycięstwem w secie numer dwa gospodarze poszli za ciosem i kontynuowali swoją dobrą grę. Sanoczanie postawili szczelny blok, przez który nie mogli przebić się jaworznianie i po ataku Gąsiora prowadzili 8:4. Reprymenda trenera Łozińskiego podziałała na jego podopiecznych niczym kubeł zimnej wody i w efekcie tego ekipa z Jaworzna traciła już tylko jeden punkt (7:8). Sanocka drużyna szybko wyciągnęła wnioski ze swojej słabszej postawy i dzięki dobrej grze w obronie oraz skutecznym atakom ze skrzydła Pawła Rusina prowadziła 14:10. Obie ekipy w tym okresie grały falami, ale sanoczanie w dalszym ciągu byli lepsi od swoich rywali o trzy punkty. (17:14). Blok Pawła Przystasia na Soroce dał sanockiej drużynie ponownie czteropunktową przewagę (19:15). Jaworznianie pomimo tego nie poddawali się i po tym jak zablokowali Tomasza Kusiora, tracili do TSV dwa punkty (17:19). Od tego momentu aż do końca tej partii trwała zacięta walka o każdy metr boiska, którą w końcowym rozrachunku wygrali podopieczni Tomasza Podpory po tym, jak Jakub Kalandyk zablokował Bartłomieja Sorokę.



Czwarty set spotkaniem był przysłowiową grą o "życie" dla ekipy MCKiS-u. Podobnie jak miało to miejsce w poprzednim secie, TSV po skutecznej akcji Przystasia prowadził 8:5. Przestój sanoczan i błędy własne sprawiły, że był remis 10:10. Błąd w ataku Bartłomieja Soroki miał bardzo duże konsekwencje, sanocka ekipa objęła prowadzenie 11:10, a potem po ataku Pawła Rusina miała trzy punkty więcej niż drużyna z Jaworzna (13:10). TSV stopniowo powiększał swoją przewagę, odrzucił swoich rywali od siatki, a prym w tym wiódł Daniel Gąsior (18:12). Trener Łoziński widząc słabą postawę swoich podopiecznych brał przerwy na żądanie, rotował składem, lecz nie przyniosło to zamierzonych efektów. Drużyna z Jaworzna pomimo niekorzystnego obrotu sprawy zbliżyła się jeszcze w końcówce seta na trzy punkty (21:18), jednak dwa błędy Olszowskiego w końcówce sprawiły, że TSV prowadził 24:18. Zadowoleni z wysokiego prowadzenia sanoczanie stracili trzy punkty z rzędu (21:24), jednak nie pozwolili swoim rywalom na nic więcej i zapisali na swoje konto cenne zwycięstwo.

Przed rozpoczęciem spotkania odbyła się uroczystość z okazji 10-lecia sanockiego klubu TSV. Prezes Podkarpackiego Związku Piłki Siatkowej Wiesław Radomski wręczył podziękowania: działaczom, trenerom oraz osobom zaangażowanym w popularyzację i rozwój sanockiej siatkówki. Uhonorowani zostali: Wanda Lichnowska, Bartosz Serwatko, Wiesław Pietryka, Maciej Wiśniowski, Rober Ćwikła, Wiesław Bajger, Leon Bryndza, Jakub Zmarz, Wiesław Semeniuk, Tomasz Kusior, Anita i Krzystof Sokołowcy. – Kluby na Podkarpaciu coraz lepiej funkcjonują i dobrze się rozwijają, są coraz lepiej zorganizowane finansowo oraz sportowo i z tego faktu należy się cieszyć. Sanocka drużyna zagrała bardzo dobre spotkanie i zasłużenie pokonała wicelidera tabeli i spokojnie może myśleć o świętach – powiedział Wiesław Radomski. Klasę TSV docenił też kapitan MCKiS-u Mariusz Syguła Drużyna z Sanoka to bardzo trudny rywal, trudno się gra w takiej hali. TSV bardzo dobrze zagrywał, my mieliśmy kłopoty z przyjęciem zagrywki, słabo rozgrywaliśmy. W pierwszym secie zagraliśmy bardzo fajną siatkówkę, natomiast w drugim i trzecim secie ekipa z Sanoka narzuciła nam swój styl gry. Było to bardzo fajne widowisko, była walka i kibicom się to podobało.

Zupełnie inne nastroje panowały wśród gospodarzy. – Był to bardzo ciężki i ważny mecz dla nas. Towarzyszyły nam duże emocje w tym meczu, powinniśmy podejść spokojniej do tego spotkania. Pierwszego seta przegraliśmy trochę na własne życzenie, początek zadecydował o naszej porażce w tej partii. Święta spędzimy w dobrych humorach, powiększyliśmy przewagę w tabeli nad naszym rywalem. Pomimo tego zwycięstwa musimy nadal ciężko pracować – powiedział Paweł Rusin. Sanocka drużyna odniosła zwycięstwo dzięki bardzo dobrej grze w obronie i wyprowadzanym kontratakom. – Był to dla nas wyczerpujący mecz pod względem psychicznym i fizycznym, był to mecz z dużą ilością obron i kontrataków, trzeba się było mocno napracować, żeby zdobyć punkt. Myślę, że ten mecz mógł się podobać sanockiej widowni, był to bardzo ważny mecz dla nas, było to przysłowiowe spotkanie o sześć punktów. Mamy przewagę psychologiczną nad ekipą z Jaworzna, oni przyjechali do Sanoka wygrać mecz z nami. My po raz kolejny pokazaliśmy walkę oraz charakter, pokazaliśmy, że potrafimy się podnieść po nieudanym początku – przyznał libero sanockiej ekipy Piotr Sokołowski.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został Piotr Sokołowski (TSV).

TSV Cell Fast Sanok – MCKiS Jaworzno 3:1
(21:25, 25:15, 25:23, 25:21)

Składy zespołów:
TSV: Przystaś, Kusior, Kalandyk, Rusin, Gąsior, Jakubek, Sokołowski (libero) oraz Wesołowski i Matuła
MCKiS: Syguła, Mizera, Soroka, Fitrzyk, Olszowski, Stącel, Warchoł (libero) oraz Łoziński, Lipiarz, Wyspiański i Borończyk

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki i tabela II ligi grupy 6

 

źródło: esanok.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved