Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > A. Krzos: Trzeba podchodzić profesjonalnie do każdego meczu

A. Krzos: Trzeba podchodzić profesjonalnie do każdego meczu

fot. Piotr Woźniak

Siatkarki Chemika Police wciąż dominują na parkietach Orlen Ligi, w sobotę odniosły kolejne przekonywujące zwycięstwo, nad Developresem Rzeszów. Trener Giuseppe Cuccarini po raz kolejny zdecydował się na rotacje w składzie, które nie wpłynęły na poziom gry.

Siatkarki Chemika Police w sobotę nie dały żadnych szans beniaminkowi z Rzeszowa. – Ja się przede wszystkim cieszę z tego, że potrafiłyśmy się na tym meczu skoncentrować. Wiadomo było, że po spotkaniu z Developresem czeka nas przerwa świąteczna i każdy chce wyruszyć w drogę do domu. Nie zawsze to sprzyja temu, żeby się skupić na meczu. Fajnie, że ten mecz się zakończył w trzech setach i teraz możemy spokojnie zająć się rodziną i odpocząć od siatkówki – powiedziała po meczu libero, Aleksandra Krzos. Policzanki były zdecydowanie lepsze w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Początek meczu nie wyglądał jednak tak, jak do tego siatkarki Chemika przyzwyczaiły, w ich grze pojawiło się trochę niedokładności. – Zawsze jest tak, że gdzieś do połowy pierwszego seta jest czas, żeby człowiek się przyzwyczaił do boiska, do warunków meczowych, do przeciwnika. To, że mamy analizy wideo, na pewno nie odzwierciedla tego, co się dzieje na boisku. Dlatego to tak wygląda, ale później już odpaliłyśmy, wszystko zaczęło funkcjonować i możemy cieszyć się z trzech punktów – tłumaczyła Krzos.

Libero Chemika Police po raz pierwszy w tym sezonie wystąpiła przed szczecińską publicznością. Nie był to jednak jej debiut, bowiem grała już w Pile i Bydgoszczy. – Tak, to prawda. Pierwszy raz wystąpiłam w Szczecinie, przed swoją publicznością. Cóż mogę powiedzieć, doping jest niesamowity, pierwszy raz mogłam te emocje poczuć na własnej skórze – cieszyła się siatkarka. Aleksandra Krzos przyznała także, że wciąż odczuwa jeszcze skutki kontuzji, która zmusiła ją do poddania się operacji. – Odczuwam jeszcze ból, czuję, że ta ręka jeszcze nie funkcjonuje tak, jak prawa. Lekarze mnie uspokajają, mówią, że po takim zabiegu to normalne. Do roku po operacji mogą jeszcze występować bóle – tłumaczyła.

Sobotni mecz pokazał, po raz kolejny zresztą, jak wyrównanym składem dysponują mistrzynie Polski. Małgorzata Glinka-Mogentale na przykład w ogóle nie była wpisana do składu, Agnieszka Bednarek-Kasza, Anna Werblińska, Mariola Zenik także nie pojawiły się na boisku. Maja Ognjenović zeszła po pierwszym secie. Teoretycznie rezerwowe jednak znakomicie wykorzystały szansę. – I z tego się należy cieszyć. Dziewczyny, które zazwyczaj grają mniej, dostały szansę i ją wykorzystały. Zrobiłyśmy to, co do nas należy, wygrałyśmy mecz za trzy punkty. Myślę, że takie było założenie trenera – mówiła Aleksandra Krzos. Widać także, że policzanki do każdego meczu, niezależnie od rywala, podchodzą tak samo. – To akurat jest nam bardzo mocno wpajane do głów przez Giuseppe Cuccariniego. Niezależnie od tego, z jakim przeciwnikiem gramy, trzeba być skoncentrowanym i podchodzić profesjonalnie do każdego meczu, nieważne, czy jest to zespół ostatniego miejsca, czy z góry tabeli – zakończyła libero mistrzyń Polski.



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved