Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Bełchatowianie ponownie lepsi od siatkarzy z Innsbrucka

LM: Bełchatowianie ponownie lepsi od siatkarzy z Innsbrucka

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Siatkarze Skry Bełchatów od zwycięstwa rozpoczęli rundę rewanżową Ligi Mistrzów. Liderzy grupy F po raz drugi pokonali austriacki Hypo Tirol Innsbruck, tym razem bez straty seta, i tym samym zapewnili już sobie awans do kolejnej rundy rozgrywek.

Spragnionych wrażeń kibiców z Bełchatowa na pewno ucieszył początek środowego pojedynku – efektownymi akcjami popisywali się Wojciech Włodarczyk i Facundo Conte, a z drugiej strony w tym samym stylu odpowiadał im Yannis Peda (3:2). Wydawało się, że pierwszy as serwisowy autorstwa Nicolása Uriarte będzie podstawą dla mistrzów Polski do budowania przewagi nad Austriakami (6:3). Nic bardziej mylnego, ponieważ skuteczna zagrywka po prostej Gregora Ropreta i błędy bełchatowian zapewniły gościom prowadzenie, jednocześnie stając się inauguracją walki punkt za punkt (9:8). Nie trwała ona jednak długo, a zawodnikiem, któremu udało się uspokoić przyjęcie i atak Skry, był Włodarczyk, będący także autorem dwóch kolejnych asów, które wspomogły konto jego zespołu (14:10). W ofensywie byli teraz przyjmujący ekipy Miguela Falaski, którzy swoją grą nadrabiali straty poniesione między innymi przez Andrzeja Wronę – po drugiej stronie siatki zaporę nie do przejścia dla środkowego gospodarzy stanowił Duarte da Silva (20:17). Nie zmieniło to faktu, że reszta bełchatowian z młodym Kacprem Piechockim na czele dobrze radziła sobie z rywalami – warto odnotować ich widowiskowe obrony, którym siatkarze z Innsbrucka przeciwstawili swoją siłę w przesuniętej krótkiej (22:20). O losie ostatnich piłek seta decydowały niuanse, lecz dzięki wypracowanej wcześniej przewadze to bełchatowianie cieszyli się z odnotowania zwycięstwa w pierwszej partii na swoim koncie (25:22).

Trudno wytłumaczyć sposób otwarcia przez Skrę drugiego rozdania w spotkaniu, bowiem gra gospodarzy obfitowała w niewymuszone błędy Nicolasa Marechala po prostej w aut, które bardzo szybko zaowocowały sporą przewagą gości (6:2). Choć Francuz odkupił swoje winy w polu serwisowym, to miejscowi wciąż nie mogli poradzić sobie z dobrą dyspozycją Marttiego Juhkami, który w tym momencie meczu stanowił motor napędowy swojej ekipy, a także Olivera Venno, nieustannie testującego szczelność defensywy rywali (11:13). Wraz z chwilą, kiedy Conte zaczął mylić się w ataku, stało się widoczne, że bełchatowianom trudno będzie powrócić do normalnego poziomu swojej gry. Co więcej, gdy przyjezdni trzykrotnie zagrali dobrze blokiem, to graczom z województwa łódzkiego nie pomógł nawet wystawiający nogą Uriarte i w konsekwencji zdystansowali się wobec przeciwników na cztery oczka (12:16). Zaniepokojony postawą swoich podopiecznych trener Falasca musiał interweniować, co jednak nie stało się podwaliną zmian w szeregach Skry. W ostatniej fazie seta na ratunek zespołowi z Bełchatowa raz jeszcze przybył Włodarczyk, a punktowo wsparły go także pomyłki po stronie przyjezdnych, szczególnie te, których autorem był Peda (23:23). Nerwową końcówkę po obu stronach siatki zwieńczył blok na dynamicznym Juhkamim, który ku uciesze zgromadzonej publiczności zapisał drugi set w meczu po stronie mistrzów Polski (25:23).

Nie można było oczekiwać, że chwila przerwy diametralnie zmieni boiskową postawę mistrzów Polski, lecz zwycięstwo w poprzednim rozdaniu początkowo spowodowało, że w natarciu znaleźli się właśnie gospodarze (7:5). Co prawda na chwilę ich zapał został ostudzony przez sprytne ataki Venno i zagrania Andrew Heina na czystej siatce, ale piłki po prostej posyłane w boisko przeciwników przez Marechala i wreszcie skuteczne akcje Wrony ponownie uspokoiły bełchatowian (13:13). Pozwoliło im to na nieco bardziej kombinacyjne rozegranie i większą dozę ryzyka, po które sięgnął czujny na siatce Uriarte – ten ruch się opłacił, drużyna z Bełchatowa znów wyszła na prowadzenie (17:16). Po kontrowersyjnych decyzjach sędziów, które zapadały na niekorzyść gospodarzy, ofensywnych błędach Juhkamiego i dwóch przerwach na życzenie trenera gości stało się jasne, że zdeterminowana Skra zrobi wszystko, żeby nie dać sobie wyrwać trzech punktów w tym meczu (22:19). Na wyniku końcówki zaważyły pomyłki Ropreta w polu serwisowym, udane kontry Pedy, a także dobre przyjęcie i siatkarski gwóźdź z drugiej linii Conte (24:22). Kropkę nad i w tym meczu ze środka postawił Wrona, który tym samym chyba zrehabilitował się swoim kolegom za słabszą postawę, którą prezentował przez większość spotkania (25:23).



PGE Skra Bełchatów – Hypo Tirol Innsbruck 3:0
(25:22, 25:23, 25:23)

Składy zespołów:
Skra Bełchatów: Lisinac (5), Conte (14), Wrona (5), Uriarte (3), Włodarczyk (10), Marechal (19), Piechocki (libero) oraz Muzaj (1) i Brdjović
Tirol Innsbruck: Peda (10), Juhkami (9), Hein (7), Ropret (4), da Silva (5), Venno (9), Provenzano (libero) oraz Beer, Tusch i Frances

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. F Ligi Mistrzów

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved