Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Robert Strzałkowski: Nowa funkcja daje mi dużo motywacji do pracy

Robert Strzałkowski: Nowa funkcja daje mi dużo motywacji do pracy

fot. Krzysztof Klepacz

Legionowski zespół w Orlen Lidze pod wodzą Roberta Strzałkowskiego ma poprawić swoją lokatę w zestawieniu rozgrywek. - Z meczu na mecz wartość całego naszego zespołu będzie rosła - mówi trener legionowianek, Robert Strzałkowski.

Już od jakiegoś czasu pracujesz jako pierwszy trener. Jak się czujesz w nowej roli? Dużo się zmieniło?

Robert Strzałkowski: – Obowiązków mam zdecydowanie więcej niż dotychczas, ale dzięki zaangażowaniu Joli Studziennej, Piotra Olenderka i Kasi Kalety radzimy sobie ze wszystkim bardzo dobrze. Nowa funkcja daje mi dużo motywacji do pracy.

Jaki wymiar czasowy ma decyzja o powierzeniu ci zespołu? Będziesz pracował z zespołem do końca sezonu, czy może zarząd poszukuje kogoś w miejsce Macieja Kosmola?



Na tę chwilę jestem pierwszym trenerem, ale oczywiście wszelkie decyzje należą do zarządu klubu. Moim zadaniem jest jak najlepsze przygotowanie dziewczyn do kolejnego meczu i na tym wyłącznie się skupiam. Zaprzątanie sobie głowy sprawami niezależnymi ode mnie jest bezsensowne, mam wystarczająco dużo pracy z zespołem.

Ty, jako doświadczony już szkoleniowiec, ale pracujący dotychczas jako drugi trener, czujesz, że może być to twoja szansa i krok do przodu w karierze?

Dużo jeszcze pracy i nauki przede mną, zanim użyję słowa „kariera”. Praca w tym zawodzie jest bardzo specyficzna i w głównej mierze zależy o” spełniania oczekiwań sportowych. Zdaję sobie sprawę, że gdy one będą, ja też będę w jakiś sposób doceniany. Nowej funkcji nie traktuję jako szansy i sztucznie się nie napinam. Pracuję najlepiej, jak potrafię i tego się trzymam.

W przygotowaniach twojego zespołu pod twoim kierownictwem zaszły jakieś znaczne zmiany?

Każdy, kto przejmuje odpowiedzialność za wynik zespołu, stara się wprowadzić swoje reguły i nie ma w tym nic dziwnego. Zmiany zaszły, ale nie chciałbym ich komentować, bo to nasze wewnętrzne sprawy. Najważniejsze, żebyśmy jako drużyna szli do przodu i na koniec sezonu spełnili oczekiwania zarządu, sponsorów, a przede wszystkim kibiców. Każda zmiana jest dobra, jeśli przynosi oczekiwany efekt, ale o tym przekonamy się w maju.

Już pod twoimi skrzydłami legionowianki ugrały seta w Sopocie. Ten mecz to był swojego rodzaju sprawdzian? Obawiałeś się tego spotkania?

Drużyna z Sopotu to potentat na krajowym podwórku i raczej nikt nie stawiał nas w roli faworyta. Dziewczyny pokazały, że umiemy się podnieść po ciężkich chwilach i zagrały naprawdę niezłe spotkanie. Gra punkt za punkt z bardzo dobrą drużyną, a to dodaje nam pewności siebie. Szkoda niewykorzystanej szansy, bo mogliśmy ugrać więcej, ale krok po kroku zespół będzie mocniejszy.

W meczu z MKS-em poszło wam jeszcze lepiej, a co ważne, twój zespół podniósł się. mimo że przegrywał w meczu 0:2. Jak udało ci się zmobilizować drużynę po tej drugiej przegranej partii? Czego zabrakło, by wygrać?

Nie mam zamiaru usprawiedliwiać nas zawirowaniami, kontuzjami czy młodym wiekiem, bo niczego to nie zmieni. Niewiele zabrakło w drugim i piątym secie, żeby wynik był lepszy. Prawda jednak jest taka, że MKS Dąbrowa Górnicza ma doświadczony zespół i to głównie zadecydowało o naszej przegranej. Moją drużynę tworzą świetne zawodniczki, które najlepsze lata kariery mają dopiero przed sobą. Jestem przekonany, że z meczu na mecz wartość całego naszego zespołu będzie rosła i w przyszłości to my będziemy lepiej wykorzystywali końcówki setów. Na to jednak potrzeba czasu i cierpliwości.

Ten punkt wywalczony z dąbrowiankami to takie światełko w tunelu dla twojego zespołu?

Cały czas powtarzam dziewczynom, że idziemy w dobrym kierunku i zwycięstwa są kwestią czasu. Dwa ostatnie mecze wyglądały naprawdę pozytywnie w naszym wykonaniu i teraz najważniejsze, abyśmy z taką głową wchodzili w każdy mecz. Osobiście cieszę się, że zarówno Atom Trefl Sopot, jak i MKS Dąbrowa Górnicza musiały pokazać to, co mają najlepszego, żeby z nami wygrać.

Kolejne spotkanie z BKS-em Bielsko-Biała rozegracie znowu we własnej hali. Pomaga wam świadomość grania u siebie?

Nasi kibice tworzą atmosferę sportowego święta i naprawdę dobrze nam się gra w Legionowie. Wiemy, że ludzie na trybunach żyją z drużyną i życzą nam jak najlepiej. Chcemy im się odwdzięczać dobrą grą i oczywiście zwycięstwami, co nie jest jednak proste. Mam jednak nadzieję, że jeszcze nie raz nasi kibice będą z nas zadowoleni. Kolejna okazja już w piątek.

Co trzeba zrobić, by w meczu z BKS-em rozstrzygnięcie było już po waszej stronie?

Wystarczy zagrać lepiej od drużyny z Bielska-Białej. A tak poważnie mówiąc, BKS to bardzo wymagający przeciwnik, o czym świadczyć mogą jego wyniki oraz miejsce w tabeli. My mamy jednak swoje cele i przed nikim się nie „położymy”. Zagramy o pełną pulę. Zadanie przed nami bardzo trudne, ale możliwe do wykonania.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved