Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mnóstwo emocji w 14. kolejce Krispol I Ligi

Mnóstwo emocji w 14. kolejce Krispol I Ligi

fot. archiwum

Sypnęło niespodziankami w czternastej kolejce Krispol I ligi. Bez wątpienia największą jest pierwsza porażka w lidze Campera, który przegrał w Spale. Na uwagę zasługuje triumf Warty i Espadonu oraz druga wygrana Caro. Tempa nie zwalnia także Ślepsk.

W czternastej kolejce skończyła się zwycięska seria Campera Wyszków. Kiedyś musiała ona dobiec końca, ale mało kto spodziewał się, iż stanie się to w Spale. Zresztą dwie pierwsze partie na to nie wskazywały, bo podopieczni Jana Sucha prowadzili 2:0, ale tym razem nie postawili kropki nad i. – Kiedy przegrywaliśmy 0:2, nie mieliśmy nic do stracenia. Wówczas zaczęliśmy grać lepiej i pewniej, a przede wszystkim skuteczniej – skomentował rozgrywający SMS-u, Kamil Droszyński. Od razu znalazło to odzwierciedlenie w wyniku, gdyż trzy kolejne odsłony padły łupem gospodarzy i dały im zasłużone zwycięstwo. Mimo porażki mistrzowie I ligi nadal pewnie przewodzą stawce, za to drużyna prowadzona przez Jacka Nawrockiego umocniła się w ósemce, obecnie plasuje się na szóstej pozycji.

Do niespodzianki doszło także w Zawierciu, gdzie Aluron Virtu Warta odprawiła z kwitkiem Stal AZS PWSZ Nysa, rewanżując się jej za porażkę z inauguracyjnej odsłony. Już pierwszy set sobotniego meczu pokazał, że podopieczni Dominika Kwapisiewicza nie zamierzają za darmo oddać przeciwnikom punktów. Wprawdzie w drugiej odsłonie ekipa z Opolszczyzny udowodniła, że potrafi grać w siatkówkę, ale dwie kolejne części meczu zdominowali gospodarze i to oni odnieśli zwycięstwo, przerywając tym samym serię ośmiu porażek z rzędu. Trzy zdobyte oczka nie poprawiły ich pozycji w tabeli, ale dały im jeszcze nadzieję na włączenie się do walki o uniknięcie fazy play-out. Z kolei drużyna prowadzona przez Janusza Bułkowskiego utrzymała czwartą lokatę, ale musi uważać na grupę pościgową, na czele której znajduje się Ślepsk.

Jak burza przez kolejne mecze idą podopieczni Piotra Poskrobko, którzy odnieśli szóste ligowe zwycięstwo z rzędu. Tym razem recepty na ich pokonanie nie znalazła Victoria PWSZ Wałbrzych. Ślepsk na Dolnym Śląsku mógł nawet zdobyć komplet punktów, gdyż prowadził 2:1, a w czwartym secie 19:16, ale ambitna gra beniaminka pozwoliła mu doprowadzić do tie-breaka. W nim jednak miał już niewiele do powiedzenia i musiał zadowolić się jednym zdobytym oczkiem. – Cieszymy się z dwóch punktów, bo pokonaliśmy wicelidera i to na jego parkiecie. Spodziewaliśmy się, że będzie to trudny mecz i taki rzeczywiście był – mówił na łamach strony klubowej szkoleniowiec suwalskiej ekipy. Obecnie ma ona już tylko trzy oczka straty do Stali, a Victoria utrzymała miejsce w czołowej trójce.



Do tie-breaka doszło także w Rzeczycy, gdzie miejscowe Caro podejmowało Avię Świdnik. Gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale goście odrabiali straty, w efekcie czego dopiero piąty set wyłonił zwycięzcę. Została nim drużyna prowadzona przez Jarosława Sobczyńskiego, która tym samym zrewanżowała się przeciwnikom za niepowodzenie z inauguracyjnej kolejki. Była to już trzynasta z rzędu porażka podopiecznych Krzysztofa Lemieszka, którzy na dobre zakotwiczyli na dnie tabeli i powoli mogą przygotowywać się do rywalizacji w play-out. Z kolei beniaminek z województwa łódzkiego jest przedostatni, ale jeśli będzie zdobywał punkty w kolejnych spotkaniach, to ma szansę jeszcze na włączenie się do walki przynajmniej o miejsca 9-10.

Aż pięć setów obejrzeli także kibice w Kętach, gdzie miejscowy Kęczanin dzielnie stawiał opór APP Krispolowi Września. Wprawdzie dwie pierwsze odsłony padły łupem faworytów, ale w dwóch kolejnych zdecydowanie lepsi byli gospodarze. Wydawało się nawet, że w tie-breaku pójdą za ciosem, ale słabsza skuteczność w ataku spowodowała, że ostatecznie przegrali 2:3. – Szanujemy punkt. Ważne, że drużyna pokazała charakter, bo potrafiła się pozbierać po dwóch przegranych setach – komentował na łamach serwisu naszemiasto.pl Marek Błasiak, trener graczy znad Soły. Dzięki wywiezieniu dwóch oczek z Kęt drużyna prowadzona przez Marka Jankowiaka wciąż plasuje się w czołowej trójce, za to kęczanie utrzymali ósmą pozycję.

Drużynom przyjezdnym wciąż nie udało się zdobyć Ostrołęki. Tym razem o sile Pekpolu we własnej hali przekonała się będąca na fali AGH AZS Kraków, która przegrała 1:3. Gospodarze mogli odprawić przeciwników nawet bez jednego urwanego seta, ale w końcówce trzeciej partii zabrakło im koncentracji, przez co o końcowy sukces musieli walczyć w czwartej partii. Jednak dobra postawa w zagrywce oraz wysoka skuteczność na kontrze dały im kolejne trzy oczka do ligowej tabeli. Niepowodzenie drogo kosztowało ekipę z Małopolski, bowiem wciąż plasuje się ona poza czołową ósemką. Natomiast podopieczni Andrzeja Dudźca umocnili się na siódmej pozycji, zwiększając swoją przewagę nad rywalami z dolnych rejonów tabeli.

Szansy na wskoczenie do ósemki nie wykorzystał KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS, który przegrał w Szczecinie z Espadonem 0:3. Przyjezdni do walki zerwali się dopiero w końcówce trzeciej partii, w której przegrywali już ośmioma punktami. Nie dość, że odrobili straty, to jeszcze mieli dwie piłki setowe. Ostatecznie jednak to gospodarze postawili kropkę nad i, wygrali i zdobyli trzy bezcenne punkty. – Chłopcy przez dwa i pół seta zagrali bardzo swobodnie i momentami bardzo dobrze. Dopiero w końcówce zabrakło im koncentracji i zdecydowania, którym cechowali się wcześniej – komentował trener beniaminka, Jerzy Taczała. Wygrana pozwoliła Espadonowi awansować na dziewiąte miejsce w tabeli, a do ósmego Kęczanina ma już tylko dwa oczka straty. Z kolei wicemistrzowie I ligi znajdują się tuż za jego plecami, tracąc do niego jeden punkt.

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela Krispol I Ligi

źródło: inf. własna, naszemiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved