Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jerzy Taczała: Szybko złapaliśmy nić porozumienia

Jerzy Taczała: Szybko złapaliśmy nić porozumienia

fot. archiwum

- W końcówce chłopakom zabrakło koncentracji i zdecydowania.. Ale jestem zadowolony, bo pokazali, że pomimo problemów nie pękają i potrafią wychodzić z opresji - skomentował zwycięstwo Espadonu nad KPS-em nowy szkoleniowiec szczecinian, Jerzy Taczała.

Siatkarze Espadonu Szczecin w poniedziałkowy wieczór przerwali passę porażek, ogrywając u siebie KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS 3:0. Było to ich pierwsze zwycięstwo pod wodzą nowego trenera, a jednocześnie pierwszy w sezonie mecz, w którym nie oddali przeciwnikom ani jednego seta. – Chciałbym podziękować zawodnikom, bo kiedy w czwartek pojawiłem się w klubie, wykazali się bardzo dużym zaangażowaniem. Szybko udało nam się złapać nić porozumienia, co było widać podczas spotkania z siedlczanami – powiedział Jerzy Taczała.Bardzo cieszę się, że chłopcy przez dwa i pół seta zagrali bardzo swobodnie i momentami bardzo dobrze. Dopiero w końcówce trzeciego seta zabrakło im koncentracji i zdecydowania, którym cechowali się wcześniej. Ale, mówiąc szczerze, jestem zadowolony, że doszło do takiej końcówki, bo pokazali, że pomimo problemów nie pękają i potrafią wychodzić z opresji – dodał nowy szkoleniowiec zachodniopomorskiego beniaminka.

W pierwszej części rundy zasadniczej Espadon spisywał się poniżej swoich możliwości. Na swoim koncie zanotował sporo porażek, a nawet w wygranych spotkaniach jego gra falowała. Przed rozpoczęciem pracy w szczecińskim zespole Taczała analizował przyczyny takiego stanu rzeczy. Jego zdaniem wcześniej drużynie brakowało odwagi w ataku. – Doszedłem do wniosku, że w zespole brakowało bardzo mocnego ataku w trudniejszych sytuacjach, na podwójnym czy potrójnym bloku. Bardzo dużo czasu poświęciliśmy ostatnio na ćwiczenie asekuracji w ataku, żeby można było go ponawiać. W meczu z KPS-em było widać, że w trudnych sytuacjach chłopakom nie drżała ręka, wręcz przeciwnie – grali wówczas bardzo mocno i przyniosło to pozytywny efekt – skomentował doświadczony szkoleniowiec.

Już w sobotę beniaminka czeka kolejne trudne zadanie. Tym razem przed własną publicznością zmierzy się z niepokonanym od kilku kolejek Ślepskiem Suwałki. Czy szczecinianie pójdą za ciosem i odniosą drugie zwycięstwo pod wodzą Taczały? – Mam nadzieję, że wygrany mecz z siedlczanami będzie dla nas czymś więcej niż tylko zdobyciem trzech punktów – zaznaczył trener, który pracę w zachodniopomorskim pierwszoligowcu będzie łączył ze szkoleniem młodych adeptek siatkówki w SMS-ie Police. – Nie zamierzam zostawiać dziewcząt, one by mi tego nie darowały. Będę z nimi nadal prowadził treningi, a na mecze będzie z nimi jeździł Mateusz (Sylla -przyp. red.) – zaznaczył Taczała. Jedyną ewentualną przeszkodą w przejściu do Espadonu mogłaby być niemożliwość pogodzenia tych dwóch obowiązków, ale okazało się, że jest to do zrobienia – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved