Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Dawid Konarski już zdrowy i pełny optymizmu

Dawid Konarski już zdrowy i pełny optymizmu

fot. Joanna Skólimowska

- Na pewno będziemy szli w stronę zwyżki formy - mówi wracający po kontuzji Dawid Konarski. Mistrz świata po ostatniej wygranej nad BBTS-em wierzy, że gra Asseco Resovii będzie wyglądała już tylko lepiej. W czwartek rzeszowianie zagrają w Berlinie.

Dawid Konarski zmagał się w ostatnim czasie z kontuzją mięśni łydki. Mistrz świata trenuje już normalnie, ale jak sam przyznaje, jego forma jest daleka od optymalnej. – Dopiero od dwóch dni pracuję na pełnych obrotach i trochę odczuwam może nie samą łydkę, ale pozostałą część organizmu. Bo takie dziesięć czy jedenaście dni bez skakania i odbijania piłki jest jakąś nowością dla organizmu. Najważniejsze, że w łydce nie mam już problemu i mogę sobie swobodnie wykonywać różne elementy skakania. Już nie przeszkadza mi to w normalnym treningu i pozostaje teraz tylko wrócić jak najszybciej do optymalnej dyspozycji – mówi atakujący Assseco Resovii Rzeszów.

Wicemistrzowie Polski na brak problemów nie mogą narzekać, w ostatniej kolejce wygrali co prawda z BBTS-em, ale wcześniej zanotowali serię trzech porażek: z PGE Skrą Bełchatów, Cuprum Lubin i w LM z mistrzem Niemiec – Berlin Recycling Volleys. Dawid Konarski liczy, że zwycięstwo w Bielsku-Białej pozwoli odbudować się drużynie i mentalnie, i sportowo. – Pozostaje nam teraz odbudować swoją grę, bo nie jesteśmy w najlepszej sytuacji po tych trzech porażkach, a myślę, że mecz w Bielsku-Białej też nie wyglądał rewelacyjnie w naszym wykonaniu. Jednak już było widać coraz więcej uśmiechów i te akcje przez te dwa pierwsze sety wyglądały naprawdę fajnie. Myślę, że to zwycięstwo da taki trochę większy luz psychiczny, bo przecież wygraliśmy z kompletem punktów, mimo może nie aż tak dobrej gry. Na pewno będziemy szli w stronę zwyżki formy – przyznaje, wierząc w to, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i że zespół wyszedł z dołka. Czy tak jest? Przekonamy się już w czwartek. – Przed nami teraz bardzo ważny i trudny mecz w Berlinie. Mam nadzieję, że tam nasza gra zaskoczy i zagramy bardzo fajny pojedynek, a nie taki jak miał miejsce w Rzeszowie. Będziemy walczyć – to mogę obiecać – i nie złożymy broni. Zrobimy wszystko, żeby wziąć rewanż za porażkę u siebie i zająć pierwsze miejsce w grupie – zapowiada Konarski.

Zarówno drużyna Andrzeja Kowala, jak i pozostałe ekipy z PlusLigi na deficyt gier i podróży narzekać nie mogą. – Teraz Berlin, dwa dni później Będzin, a tuż przed świętami mecz Pucharu Polski w Krakowie. Dobrze przynajmniej, że nie musimy jechać do Gorzowa (GTPS Gorzów Wlkp. przegrał z AZS-em AGH Kraków – przyp. red), bo to byłaby katastrofa tuż przed Świętami jechać tyle kilometrów, a potem wracać i nie wiadomo co dalej robić. W Święta mamy przecież trening, a 28 grudnia mecz w Jastrzębiu. Kalendarza się nie zmieni i już wcześniej wiedzieliśmy, że czeka nas dużo grania. Mamy taką drużynę, szeroki skład, powyjaśnialiśmy sobie już wszystkie kwestie i teraz musimy jak najszybciej podnieść nasz poziom gry do góry i wygrywać – mówi Dawid Konarski.



*wywiad Rafała Myśliwca czytaj także w „Przeglądzie Sportowym”

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved