Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Martyna Grajber: Umiejętności i chęci nam nie brakuje

Martyna Grajber: Umiejętności i chęci nam nie brakuje

fot. archiwum

Zawodniczki Budowlanych Łódź nie wykorzystały szansy na zainkasowanie kompletu punktów. Po pięciu setach musiały uznać wyższość BKS-u Bielsko Biała. - Za bardzo uwierzyłyśmy w to, że możemy wygrać za trzy punkty - mówiła po meczu Martyna Grajber.

Nie możecie być zadowolone z wywalczenia jednego oczka do ligowej tabeli, ten mecz rozpatrujecie chyba w kategorii straty kompletu punktów. Jak to się stało, że to spotkanie wymknęło wam się spod kontroli?

Martyna Grajber:Myślę, że za bardzo uwierzyłyśmy w to, że możemy wygrać za trzy punkty. Wtedy w nasze poczynania wkradło się rozluźnienie, odpuściłyśmy ten mecz trochę w głowach. Być może stało się tak także przez to, że ten trzeci set wygrałyśmy tak gładko, to bardzo nas rozproszyło. Natomiast przeciwnika tak przegrana partia tylko mobilizuje i kończy się to taką sytuacją jak dzisiaj.

Czy twoim zdaniem kontuzja Natalii Bamber-Laskowskiej ułatwiła wam nieco zadanie wygrania premierowej odsłony meczu?



– Wydaje mi się, że nie. Rywalki trzymały bardzo wysoki poziom gry w pierwszym secie, ale to my kreowałyśmy grę, kontrolowałyśmy przebieg boiskowych wydarzeń. Kontuzja Natalii Bamber na pewno nie była takim wydarzeniem, które pozwoliło nam na zwycięstwo w tym secie.

Powraca pytanie, które zadajecie sobie pewnie już od początku sezonu. Co zrobić, aby wasza gra wyglądała tak, jak dzisiaj w trzecim secie (wygranym przez łodzianki do 12 – przyp. red.)?

– Potrzeba nam więcej skupienia na parkiecie. Jak widać umiejętności, chęci i wszystkie sportowe atuty mamy. W pewnych momentach po prostu za bardzo się rozluźniamy i to powoduje, że tracimy kolejne punkty.

Przed wami kilka spotkań przed waszą publicznością. Kibice mogą pomóc wam w odniesieniu wyczekiwanego zwycięstwa?

– Mam taką nadzieję. Na pewno dodają nam dużo otuchy. Są bardzo zaangażowani w mecz. Dla nas to wielka frajda grać przed taką publicznością, choć nie ukrywam, że jeszcze lepiej byłoby wygrywać, bo to jest najlepsze, co możemy dać kibicom jako zawodniczki. Chciałabym, żeby to się spełniło i żeby Atlas Arena została w końcu przez nas odczarowana.

Za tydzień zmierzycie się z muszyniankami, które przez kilka kolejek były liderkami Orlen Ligi. To dobra okazja na przełamanie? Bielszczankom udało się sprawić niespodziankę i odebrać punkty podopiecznym Bogdana Serwińskiego…

Myślę, że tak. To jest kolejna drużyna, która jest w naszym zasięgu. Co prawda siatkarki z Muszyny zajmują wyższą lokatę w ligowej tabeli, aczkolwiek na pewno grając na naszym wysokim poziomie, jesteśmy w stanie z nimi wygrać. Widać po dzisiejszym meczu, że skoro z BKS-em możemy wygrać, to tak samo stać nas na zwycięstwo z muszyniankami. Dlatego z kolejnym pojedynkiem wiążę duże nadzieje, wierzę, że będzie to spotkanie wygrane przez nasz zespół.

Czy zmiana szkoleniowca wpłynęła na wygląd waszych treningów?

– Same treningi nie uległy radykalnej zmianie. Staramy się realizować troszkę inną taktykę. Dużo pracujemy nad blokiem i jego połączeniu z ustawieniem w obronie. Był to element, który w ostatnich meczach trochę u nas „kulał”.

Trener Adam Grabowski przyzwyczaił was do żywiołowych reakcji przy linii bocznej boiska. Wydaje się, że Błażej Krzyształowicz wystrzega się takich emocjonalnych zachowań…

Jest zdecydowanie więcej spokoju, kiedy schodzimy na przerwę. Szczególnie w tych bardziej stresujących momentach, gdy przegrywamy kilkoma punktami czy kiedy nasza gra się gdzieś „sypie”. Myślę, że to nam pomaga, ale na pewno musimy dać jeszcze więcej z siebie, by przełożyć to na korzystne wyniki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved