Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Nie ma mocnych na AS Cannes

Ligue A: Nie ma mocnych na AS Cannes

fot. archiwum

AS Cannes śrubuje swój rekord wygranych meczów - na razie licznik wskazuje dziesięć spotkań bez porażki. Za plecami podopiecznych Igora Kolakovicia jest Paris Volley, a potem Arago de Sète i ASUL Lyon Volley, które skorzystały na zadyszce zespołu z Ajaccio.

Po dwóch kolejnych porażkach siatkarze Chaumont pokonali pewnie 3:1 czerwoną latarnię ligi, zespół z Tourcoing. Jedynie pierwszy set przyniósł jakiekolwiek emocje, mimo prowadzenia 21:17, gospodarze w końcówce partii zupełnie się rozkojarzyli, co kosztowało ich przegraną. I tylko pewnie dzięki temu przestojowi, mecz potrwał dłużej niż godzinę. W drugiej partii podrażnieni porażką miejscowi od razu wzięli się za zdobywanie punktów, głównie dzięki dobrej postawie Faïpule Kolokilagi przewaga szybko urosła do dziesięciu punktów 16:6, a potem nawet do trzynastu (21:8) i w rezultacie podopieczni Dusko Nikolica szybko wygrali tę odsłonę meczu, podobnie zresztą jak następne. Kolokilagi był najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania, z dorobkiem 22 oczek, z czego aż 4 zdobył bezpośrednio z zagrywki. Zresztą cała drużyna punktowała sporo tym elementem – 12 razy, podczas gdy ekipa z Tourcoing tylko 5. Ta wygrana pozwoliła siatkarzom Chaumont odetchnąć z ulgą i nieco odskoczyć od strefy spadkowej. Tourcoing zaś niezmiennie pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli.

Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne – SAEMS Tourcoing V.B.  3:1
(23:25, 25:15, 25:15, 25:21)

Tym razem siatkarze Paris Volley nie dali się zmęczeniu spowodowanym jednoczesną grą w Lidze Mistrzów oraz Ligue A i pokonali w czterech setach Beauvais. Tylko w drugim secie paryżanie mieli nieco problemów, co głównie było spowodowane własnymi błędami i niezbyt skuteczną grą. W pozostałych setach przewaga siatkarzy ze stolicy Francji była wyraźna i Frank Depestele musiał się sporo nabiegać po boisku, by wystawić swoim kolegom piłkę. W spotkaniu nie do zatrzymania był jak zwykle skuteczny Nikola Gjorgiev, który dostał aż 42 piłki, z czego 22 zamienił na punkty. Drugim najlepiej punktującym zawodnikiem paryskiej drużyny był tym razem… środkowy. Ardo Kreek, bo to o nim mowa, zdobył 17 punktów, z czego aż 6 blokiem i 3 zagrywką. Po drugiej stronie siatki najlepiej punktował Gert Van Walle, z dorobkiem 17 oczek. Ta wygrana pozwoliła podopiecznym Doriana Rougeyrona pozostać na drugim miejscu, Beauvais zaś po tej porażce jest coraz bliższe opuszczenia czołowej ósemki.



Paris Volley – Beauvais Oise Université Club 3:1
(25:17, 17:25, 25:18, 25:22)

Zła passa Montpellier trwa. Podopieczni Loïca Le Marreca ponieśli czwartą porażkę z rzędu, tym razem ulegając 0:3 Arago de Sète. Mimo tego, co mógłby sugerować wynik, nie było to aż takie jednostronne spotkanie, w końcówce pierwszego seta to miejscowi mieli punkt przewagi, a w trzecim mogli przedłużyć grę, ale autowy atak Schneidera rozwiał nadzieje miejscowych na czwartego seta. To austriacki atakujący był najlepszym graczem w swojej drużynie, notując na koncie 22 punkty, w drużynie gości wyróżnił się Ivan Raic, z dorobkiem 24 oczek. – Zagraliśmy skutecznie praktyczne we wszystkich elementach, dobrze też poradziliśmy sobie pod względem mentalnym. Naprawdę dominowaliśmy w meczu, chociaż trzeci set był wyrównany. To normalne, w końcu to były derby. Montpellier rzuciło wszystkie siły. To dowodzi, że mentalnie byliśmy gotowi i przetrwaliśmy ten okres naporu ze strony rywala – analizował spotkanie Patrick Duflos. Jego zespół dzięki trzem punktom wywiezionym z Montpellier wskoczył na trzecie miejsce, zaś gospodarze nadal zajmują dziesiątą lokatę.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – Arago de Sète V.B. 0:3
(23:25, 19:25, 26:28)

ASUL Lyon jest ostatnio na fali. W minionej kolejce odniósł czwarte zwycięstwo z rzędu, pokonując 3:0 Narbonne. Pierwsze dwa sety przebiegły praktycznie bez historii, Javier Gonzalez umiejętnie kierował grą kolegów i rezultat tego szybko było widać na tablicy wyników. Nieco więcej problemów mieli podopieczni Silvano Prandiego w trzeciej partii, pojawiły się kłopoty w przyjęciu, nieco więcej błędów, zwłaszcza na zagrywce i w rezultacie obie drużyny dzieliły tylko dwa punkty (19:21). Ale goście nie dopuścili do nerwowego zakończenia, wygrywając w końcówce pewnie do 21. W ataku liończycy nie byli może od rywala o wiele skuteczniejsi, ale za to popełnili dwa razy mniej błędów – zaledwie 12. W ich szeregach najlepiej punktował Toontje Van Lankvelt – 13 oczek, w przeciwnej drużynie Jhon Wendt – 12 punktów. Po tej wygranej ASUL Lyon Volley wskoczyło na czwarte miejsce, zaś Narbonne spadło na 12 pozycję.

Narbonne Volley – ASUL Lyon Volley 0:3
(17:25, 15:25, 21:25)

W obecnym sezonie Tours od czasu do czasu przypomina sobie, że do niedawna dzieliło i rządziło w lidze francuskiej i że nawet aktualnie jest mistrzem kraju. Tak było w środowym meczu z Ajaccio. Pierwszy set początkowo przebiegał jednak pod dyktando gości, prowadzili oni 6:3, w dalszej części seta 18:15. Dopiero w samej końcówce podopieczni Mauricio Paesa odrobili straty (21:21) i odtąd rozgorzała walka punkt za punkt. Lepiej się spisali gospodarze, blok Davida Smitha dał jego drużynie zwycięstwo. Druga odsłona meczu była wyrównana do drugiej przerwy technicznej, przyczyniły się do tego w dużej mierze błędy Tours w zagrywce – aż 9 w tym secie. Ale w końcówce ponownie mistrz Francji okazał się lepszy, w czym duży udział mieli Oleg Antonov i Kévin Klinkenberg. Podobnie wyglądała trzecia partia. Tours udało się unieszkodliwić główną armatę wyspiarzy – Jovica Simovski zdobył skromne 10 punktów, był aż 4 razy blokowany i 2 razy się pomylił, sukcesem zakończył 40% ataków. Mimo to był najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny. Zaś w szeregach miejscowej ekipy brylował David Konecny – 19 oczek, plus po 14 punktów dołożyli Kévin Klinkenberg oraz Oleg Antonov.

Tours Volley-Ball – GFCA Volley-Ball 3:0
(26:24, 25:21, 25:21)

AS Cannes pozostaje jedyną niepokonaną drużyną w lidze francuskiej. W środę odniosło dziesiąte zwycięstwo z rzędu, pokonując w trzech setach Nantes-Rezé. Jedynie na początku meczu gospodarze mieli przewagę 8:5, potem inicjatywę przejęli podopieczni Igora Kolakovicia i oni dyktowali przebieg wydarzeń na boisku. Dużą cegłę do tej wygranej dorzucił Ludovic Castard, który ponownie był najlepiej punktującym zawodnikiem drużyny z Lazurowego Wybrzeża. Były atakujący m.in. kieleckiego Farta zdobył aż 19 punktów przy rewelacyjnej 71-procentowej skuteczności w ataku. Kroku po drugiej stronie siatki starał się mu dotrzymać Iban Perez, który na swoim koncie zapisał 16 punktów, ale przy niższej skuteczności, bo 50-procentowej. – To bardzo ważne zwycięstwo dla naszej drużyny, trener bardzo nas motywował przed tym spotkaniem. Zawsze się ciężko gra w Nantes – powiedział po zwycięstwie Pierre Pujol, kapitan AS Cannes. Jego drużyna pozostaje na pierwszym miejscu w tabeli, natomiast Nantes bez zmian okupuje przedostatnią lokatę.

Nantes Rezé Métropole Volley – AS Cannes Volley-Ball 0:3
(20:25, 20:25, 18:25)

Po dwóch kolejnych porażkach siatkarze Spacer’s Toulouse poprawili sobie humory, wygrywając 3:0 z Saint Nazaire. Goście starali się zniwelować dobrą grę rywala, ale bezskutecznie. Jedynie w drugim secie udało im się wyrównać, a nawet wyjść na prowadzenie 16:13, ale dzięki dobrej zagrywce (tu popisywali się zwłaszcza Rossard i Gradinarov) miejscowi odrobili straty i wygrali także tego seta. Trzecia odsłona meczu to już były „dożynki” – siatkarze z Tuluzy zaczęli od razu od kilkupunktowej przewagi, którą z czasem powiększali, by wygrać aż 25:12. Atak w zwycięskiej drużynie rozłożył się dosyć równo – 14 oczek zdobył Miroslav Gradinarov, po 11 oczek dorzucili André Luiz Radtke, Thibault Rossard i Philippe Tuitoga. – Jestem ogromnie dumny z moich zawodników. Pojawiły się wątpliwości po meczu z Sète, chociaż nie byłem niespokojny, bo wiedziałem że nie przegraliśmy przez naszą siatkówkę. Ta wygrana 3:0 i w ostatnim secie 25:12 dowodzi, że mogliśmy tego słynnego trzeciego seta wygrać, prowadząc 2:0 w meczu – analizował Cédric Enard.

Spacer’s Toulouse Volley – St-Nazaire Volley-Ball Atlantique 3:0
(25:21, 25:22, 25:12)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved