Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Czy Justyna Łukasik dostanie szansę w czwartkowym meczu?

Czy Justyna Łukasik dostanie szansę w czwartkowym meczu?

fot. Cezary Makarewicz

Od początku rozgrywek Lorenzo Micelli stawiał na trzy środkowe. Najlepiej oceniana jest gra Brittnee Cooper, a następnie Zuzanny Efimienko oraz Mai Tokarskiej. Swoich umiejętności nie mogła wcześniej zaprezentować Justyna Łukasik.

Zmieniło się to w meczu z Sk Bankiem Legionovią. Łukasik zdobyła w nim 8 pkt, grała świetnie zagrywką i ogólnie pozostawiła po sobie dobre wrażenie. – Jestem szczęśliwa, że trener w końcu dał mi szansę. Czułam się na boisku bardzo dobrze. Czasami wprowadziłam trochę zamieszania, ale ogólnie było OK – mówi Łukasik. W sumie jako cała drużyna popełniałyśmy niewidoczne błędy, które potem ważyły na losach seta, jak w końcówce trzeciego. To był problem, ale po kopniaku w tyłek zaczęłyśmy robić swoje i wyszłyśmy na prostą – dodaje.

Odstawienie na boczny tor Łukasik mogło nieco dziwić. 21-letnia siatkarka była podstawową środkową w dwóch ostatnich sezonach, gdy pomagała drużynie w Lidze Mistrzyń czy w walce o mistrzostwo Polski i brązowy medal. Co prawda korzystała wówczas na kontuzjach, ale na boisku prezentowała zadowalający poziom. Środkowa podchodzi jednak spokojnie do całej sytuacji i ufa trenerowi. – Był pewien niedosyt, ale z drugiej strony wiedziałam, że dziewczyny z pozycji środkowych grają bardzo dobrze. Nie siedziałam na ławce ze względu na fanaberie trenera. Po prostu nie było potrzeby wprowadzania kogoś innego. Dziewczyny mają więcej za sobą niż dwa lata gry. Dlatego spokojnie do tego podchodzę. Mam nadzieję jednak, że przekonałam do siebie trenera występem w meczu z Legionovią – uważa Łukasik.Prawdą jest, że mamy bogactwo na środku. Jesteśmy na tej pozycji cztery i wszystkie dobrze gramy. Mam ten problem, że jestem z tego grona najmłodsza. Staram się więc po prostu trenować, zbierać doświadczenie, doszkalać i czekać na swoją szansę – dodaje.

Środkowa zaznacza również, że dobrze współpracuje się jej z trenerem, który pomaga przede wszystkim poprawiać technikę. Łukasik czuje, że się rozwija, dlatego pomimo małej ilości minut podczas gry nie uważa tego czasu za stracony. Gra również w Młodej Lidze, ale dla siatkarki, która zdążyła już posmakować wielkiej siatkówki, nie jest to nic specjalnego. – W Młodej Lidze pomagam dziewczynom jak mogę. Niestety wychodzi tam brak zgrania z rozgrywającą. Do tego różnica w porównaniu do Orlen Ligą jest duża. Trenuje normalnie z pierwszą drużyną, dlatego trudno przestawić się później na Młodą Ligę. Minusem jest także to, że gra się tam innymi piłkami. Jest spora różnica pomiędzy Moltenem a Mikasą – twierdzi środkowa.



Trener Micelli zapowiedział, że w starciu z belgijską drużyną dalej chce wprowadzać nowe rzeczy do gry swojej drużny. Nie sądzi, aby rywal był wymagający, dlatego może pozwolić sobie na dalsze eksperymenty. W belgijskiej ekstraklasie Gea Happel Amigos zajmuje 6. miejsce. Z ośmiu meczów wygrał połowę. Na podobnym poziomie gra VDK Gent, z którym w zeszłym sezonie Ligi Mistrzyń sopocki zespół bez problemów wygrywał po 3:0. – Przed sezonem graliśmy z VDK Gent podczas turnieju, który służył jako przygotowanie do meczów ligowych i nie mieliśmy z nimi większych trudności. Gea Happel jest zespołem notowanym nieco niżej niż drużyna z Gandawy, więc musimy zachować pełne skupienie, zagrać swoją siatkówkę z mocną i trudną zagrywką. Jesteśmy dobrze przygotowani do tego spotkania – mówi Micelli.

Więcej w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved