Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Anita Kwiatkowska: Potrzebuję jeszcze czasu

Anita Kwiatkowska: Potrzebuję jeszcze czasu

fot. Cezary Makarewicz

- Wierzyłyśmy, że możemy ten mecz z zespołem z Rosji wygrać i mimo tej świadomości prezentowałyśmy o wiele słabszą siatkówkę niż w spotkaniu z Eczacibasi - powiedziała po szybkiej porażce 0:3 z Omiczką Omsk atakująca Impelu Wrocław, Anita Kwiatkowska.

Wydawało się, że Omiczka Omsk to rywal słabszy niż Eczacibasi. Tymczasem wasza gra w spotkaniu z Rosjankami wyglądała o wiele gorzej niż przeciwko utytułowanym Turczynkom.

Anita Kwiatkowska: – Wierzyłyśmy, że możemy ten mecz z zespołem z Rosji wygrać i mimo tej świadomości prezentowałyśmy o wiele słabszą siatkówkę niż w spotkaniu z Eczacibasi. Wówczas też przegrałyśmy 0:3, ale gra wyglądała dobrze, czego nie możemy powiedzieć o pojedynku z Omiczką. Dziś miałyśmy spore problemy praktycznie w każdym elemencie. Na porażkę złożyło się zatem wiele czynników, w tym brak agresywnej zagrywki, kończącego ataku i słaba dyspozycja w relacji blok-obrona. Przed nami kolejne mecze ligowe i w nich musimy udowodnić, że jesteśmy lepszym zespołem i zdobyć komplet punktów.

To, co w zupełności wystarczy na Orlen Ligę, niestety nie daje rezultatów w Lidze Mistrzyń. Widać u was również chyba brak doświadczenia, gdyż drugi raz z rzędu dość łatwo przegrywacie końcówkę seta, do której udało się wam doprowadzić po odrobieniu strat?



– W drugim secie końcówka rzeczywiście nam gdzieś uciekła. Liga Mistrzyń to na pewno najmocniejsze rozgrywki, w jakich możemy wziąć udział, co widać po rywalkach, z którymi przyszło nam rywalizować i naszych wynikach. Musimy też pamiętać o tym, że Impel Wrocław po raz pierwszy gra na tak wysokim poziomie i wiele zawodniczek debiutuje w Lidze Mistrzyń, więc teraz jest poniekąd czas na zdobywanie doświadczenia, które zaprocentuje w przyszłości. Mimo to dzisiejsze spotkanie mogło zakończyć się dla nas lepiej.

Teraz w Lidze Mistrzyń pozostaje już tylko walczyć o ratowanie twarzy, bo gdy spoglądam na wasz kalendarz, to powstaje obawa, czy nie zakończycie tych rozgrywek bez wygranego seta.

– Na pewno czekają nas jeszcze bardzo trudne mecze w tej edycji Ligi Mistrzyń, co pokazała pierwsza runda. Jednak pomimo tego, że awans z grupy jest już raczej niemożliwy, to przede wszystkim chcemy w każdym kolejnym spotkaniu walczyć o jak najlepszy wynik. Być może uda się sięgnąć po jakieś punkty, może po wygraną. Te pojedynki będą dla każdej z nas bardzo cennym doświadczeniem.

Po raz pierwszy kibice we Wrocławiu mogli obejrzeć Anitę Kwiatkowską w wymiarze niemalże jednego pełnego seta. Jak czułaś się na parkiecie po powrocie po kontuzji?

– Tak naprawdę to jest to moje pierwsze wejście na parkiet w tym sezonie, gdzie miałam okazję wykonać kilka ataków. Po półtoramiesięcznej przerwie spowodowanej naderwaniem mięśni barku nie czuję się jeszcze dobrze i dziś wyraźnie było widać, że potrzebuję jeszcze czasu, by wejść w treningi i w grę meczową.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved