Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Hana Cutura: Nie pokazałyśmy jeszcze naszej najlepszej siatkówki

Hana Cutura: Nie pokazałyśmy jeszcze naszej najlepszej siatkówki

fot. archiwum

Hana Cutura, chorwacka przyjmująca wrocławskiego zespołu, może być jednym z najważniejszych ogniw zespołu Impelu w walce o szansę gry w kolejnej rundzie rozgrywek Ligi Mistrzyń. - Jesteśmy podekscytowane - mówi o meczu z Omiczką.

Kolejny mecz w Lidze Mistrzyń – jesteś podekscytowana, zdenerwowana?



Hana Cutura:Nie jesteśmy zestresowane, jesteśmy raczej podekscytowane. Uważam, że naprawdę możemy powalczyć z drużyną z Omska. Nie pokazałyśmy do tej pory naszej najlepszej siatkówki i sądzę, że ten mecz to doskonała okazja, by to zrobić. Omiczka Omsk to naprawdę dobra drużyna, ale nie jest przecież niepokonana, z całą pewnością gramy tu o komplet punktów.

Omiczka znajduje się teraz w kłopotach…

Nastąpiło tam kilka zmian, to prawda, ale nie mam pewności co jest tego powodem. Bez względu na to sądzę, że naprawdę mamy spore szanse w tym pojedynku.

Co mają najlepszego?

Są bardzo dobre w ataku, zawsze idą na 100%. Z tego, co widziałam w materiałach video, mają bardzo dobry passing. Naszych szans upatruję w skutecznej zagrywce, która wytrąci je z systemu i nie pozwoli rozegrać piłki środkiem. One bardzo lubią grać z wykorzystaniem środkowych. Musimy też skupić się na precyzji wymiany piłki.

Widzisz się w wyjściowym składzie na ten mecz?

Nie wiem, to trener decyduje, kto będzie grał od początku. Rotacyjnie wszystkie pojawiamy się na boisku. Któraś na zagrywkę, któraś gra cały set. Mamy przyporządkowane określone role w zespole, każda z nas jest gotowa. Taka jest idea trenera. Musimy pracować i poprawiać konkretne elementy, a później wprowadzić je do gry w odpowiednim momencie.

Jaka rola spoczywa na tobie?

Atak, zdecydowanie jestem ofensywną zawodniczką. Mam też inne zadania, ale to w dużej mierze uzależnione jest od konkretnego przeciwnika. Głównie muszę zdobywać punkty.

Tak jak w meczu z PTPS-em? To był dobry mecz w twoim wykonaniu.

Ten mecz był ok. Na pewno mogłyśmy pokazać więcej, ale w ogólnym rozrachunku wyszło nieźle. Nie najlepiej zaczęłyśmy drugiego seta, pojawiły się niewymuszone błędy i nad tym musimy pracować. Choć z drugiej strony cieszy fakt, że mimo pięciopunktowej straty potrafimy się zebrać w sobie i zwyciężyć. Nikt z nas się nie poddaje. To dobrze, bo tego właśnie potrzebuje drużyna. Każdy z nas wkłada w grę całe serce, dziewczyny, sztab – sukces zaczyna się w nas samych. Wszyscy musimy dać drużynie określoną energię.

Po meczach z Legionovią i PTPS-em widać, że wasza forma rośnie.

Pamiętajmy, że najważniejsza dla ostatecznych rozstrzygnięć jest postawa zespołu w fazie play-off. Oczywiście trzeba się do nich najpierw dostać, walcząc o najwyższe lokaty w rundzie zasadniczej. Może niektórzy spodziewali się od nas jeszcze lepszej gry, ale musimy pamiętać, że zawsze pojawiają się losowe sprawy. Są kontuzje i urazy, które zaburzają rytm. Teraz wszystkie jesteśmy w dobrej formie, a nasza gra wygląda coraz lepiej.

Jak po tych kilku miesiącach we Wrocławiu oceniasz pracę z trenerem Aleksandersenem? Jest inny niż pozostali trenerzy, z którymi pracowałaś?

Trener Aleksandersen zdecydowanie wyróżnia się na tle innych szkoleniowców. Przede wszystkim relacje z nim są bardzo bezpośrednie, jest bardzo otwartym człowiekiem, nie tylko w kwestiach sportowych. Można przyjść do niego z każdą sprawą i z każdym problemem. Jest pomocny i, co istotne, umie uszanować zdanie innych. Cenię też to, że ma swój pomysł na grę w siatkówkę. Ma przejrzysty system, w którym każdy ma swoje miejsce.

Rozmawiał: Tomasz Charęza

źródło: impelwroclaw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved