Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: TKS wygrał za trzy punkty, ale stracił seta

II liga M: TKS wygrał za trzy punkty, ale stracił seta

fot. archiwum

TKS Tychy na własnym parkiecie pokonał drużynę z Radlina. Mimo przegranej trzeciej partii, tyszanie zakończyli spotkanie z kompletem punktów, wracając tym samym na pozycję wicelidera. Beniaminek znajduje się na dziewiątej pozycji w tabeli.

Tyszanie już od początku spotkania dyktowali warunki na boisku. Dzięki skutecznej grze blokiem wyszli na trzypunktowe prowadzenie (7:4). Pomimo błędów w przyjęciu, a także w polu zagrywki, przewaga miejscowych nie topniała, a wszystko za sprawą świetnej gry Pawła Cieślara (19:13). Przyjezdni zostali bez prawa głosu na boisku, a każdy wyprowadzony przez nich atak lądował w aut. Przy stanie 22:15 o drugi czas dla swojego zespołu poprosił trener radlinian, jednakże to także pozostało bez echa. TKS skutecznym atakiem ze środka Pawła Sosny zakończył partię (25:17).

Drugiego seta ponownie lepiej rozpoczęli gospodarze, wychodząc na dwupunktowe prowadzenie. Jednak zawodnicy z Radlina nie pozostali dłużni rywalom. Punktowy atak, a następnie as serwisowy Damiana Harazima pozwoliły przyjezdnym wyjść na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (3:2). Wtedy też oba zespoły prowadziły wyrównaną walkę punkt za punkt. Kluczowym momentem okazał się być pojedynczy blok Jakuba Nowosielskiego, tuż po nim tyszanie wyszli na dwupunktowe prowadzenie, które w dalszej części partii sukcesywnie powiększali (15:7). Punktowe ataki Rafała Rybarczyka, a także błędy gospodarzy w zagrywce zbliżały radlinian do rywala, jednakże na odrobienie strat było już zdecydowanie za późno. Efektowna gra Jacka Picia w końcówce partii sprawiła, że gospodarze wygrali drugiego seta do 18.

Po dwóch gładko wygranych przez tyszan partiach mogłoby się wydawać, że trzeci set będzie dla nich czystą formalnością. Przyjezdni szybko pokazali zarówno kibicom zgromadzonym w hali, jak i zawodnikom po drugiej stronie siatki, że to tylko złudzenie. Przez niemal cały set toczyła się wyrównana walka. Tyszanie wyraźnie spuścili z tonu, a ich świetnie funkcjonujący w poprzednich partiach blok pozostawiał wiele do życzenia. Większość zdobytych przez nich punktów była spowodowana błędami przyjezdnych. Świetne zagrania Harazima oraz Patryka Grzywacza zmusiły trenera miejscowych Marcina Nycza do podjęcia pierwszej w tym spotkaniu przerwy (18:15). Gospodarzom udało się odrobić stracone punkty, jednakże w ich grze wciąż brakowało polotu. Pomimo starań Damiana Millera oraz Picia przyjezdni wygrali partię na przewagi – 28:26.



Czwarty set niewiele różnił się od poprzedniego. Zespoły rozpoczęły od wyrównanej walki punkt za punkt. Żadnej z ekip nie udało się odskoczyć na więcej niż dwa oczka. Skutecznym atakom Adama Barteczko odpowiadały punktowe akcje Kamila Lewińskiego. As serwisowy Cieślara pozwolił miejscowym odskoczyć od rywala na trzy oczka (9:6), jednakże nie na długo. Tyszanie nie potrafili utrzymać bezpiecznej przewagi, a ich gra z dwóch pierwszych partii wciąż pozostawała tylko miłym wspomnieniem. Wyrównana walka punkt za punkt toczyła się aż do końca partii, która również zakończyła się na przewagi. Tym razem więcej zimnej krwi zachowali tyszanie, którzy za sprawą udanej kiwki Picia, a następnie szczelnego bloku Sosny oraz Nowosielskiego, wygrali 26:24.

TKS Tychy – JSW KOKS Radlin 3:1
(25:17, 25:18, 26:28, 26:24)

Zobacz również
Wyniki 10. kolejki oraz tabela 5. grupy II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved