Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Młoda Liga: Młodzi adepci rozpoczęli intensywny weekend

Młoda Liga: Młodzi adepci rozpoczęli intensywny weekend

fot. archiwum

Nie tylko zawodnicy pierwszych zespołów zmagają się z intensywnym kalendarzem. Także w Młodej Lidze rozgrywki nabierają tempa. Po zakończonej wczoraj 11. kolejce już dziś młodzi zawodnicy zagrają kolejne spotkania.

Intensywny weekend zmagań Młodej Ligi rozpoczęli zawodnicy z Bydgoszczy i Kędzierzyna-Koźla. W piątkowe popołudnie w Bydgoszczy aktualny lider rozgrywek podejmował podopiecznych Rolanda Dembończyka. Spotkanie pewniej rozpoczęli goście, prowadząc na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Bydgoszczanie szybko przystąpili do odrabiania strat i na etapie kolejnej regulaminowej przerwy w grze strata zmalała do dwóch oczek. Także finisz należał do miejscowych, którzy w kluczowym momencie nie mylili się. Spora w tym zasługa Jędrzeja Gossa. As bydgoszczan zakończył mecz z dorobkiem 16 oczek, a jego postawa została wyróżniona nagrodą dla MVP meczu. Po pogoni za rywalem w odsłonie premierowej w kolejnych setach zespół Tomasza Zaczka nie popełniał błędów z partii pierwszej. Dominacja gospodarzy na siatce i skutecznie odrzucający rywali serwis okazały się kluczem do sukcesu. Kontrolując sytuację, gospodarze ponownie zgarnęli pełną pulę punktów.

Transfer Bydgoszcz – ZAKSA Kedzierzyn-Koźle 3:0
(25:23, 25:15, 25:19)


 



Przed dużą szansą na przerwanie pechowej serii, czterech porażek z rzędu, stanęli zawodnicy z Jastrzębia-Zdroju. Jastrzębianie podejmowali bowiem sąsiada z ligowej tabeli, beniaminka rozgrywek – MKS Będzin. Tej szansy podopieczni Jarosława Kubiaka nie zmarnowali, już początek meczu w wykonaniu gospodarzy był obiecujący (8:1). W pierwszej partii dominacja siatkarzy ze Śląska była zdecydowana, spora w tym zasługa duetu Trzeciak/Żeliński. W ekspresowym tempie, po 18-minutowym secie jastrzębianie objęli prowadzenie w spotkaniu. Kolejne odsłony miały już zupełnie inny przebieg, przyjezdni radzili sobie lepiej w ataku, wytwarzając presję na rywalach. Miało to przełożenie na tablicę wyników, na etapie drugiej przerwy technicznej o krok dalej byli właśnie będzinianie. Ostatecznie jednak końcówki setów należały do miejscowych, którzy wygrywając kolejno 26:24 i 25:22, zapisali na swoim koncie cenne trzy oczka.

Jastrzębski Węgiel – MKS Będzin 3:0
(25:15, 26:24, 25:22)


 

Niespodziewanie trudna przeprawa przytrafiła się akademikom z Częstochowy. Przed meczem z młodym zespołem Effectora Kielce to zespół spod Jasnej Góry stawiany był w roli faworyta. Podopieczni Jacka Gawrońskiego już w pierwszym secie pozwolili rywalom na zbyt wiele, przy problemach siatkarzy AZS-u z wyprowadzeniem skutecznych zagrań w pierwszej akcji w ataku dominowali kielczanie. Mimo gry na styku niemal na przestrzeni całej partii, w decydujących momentach to goście nie wstrzymywali rąk w ataku. Po kolejnych fragmentach meczu wydawało się, że akademicy wyciągnęli wnioski z przegranej partii i nie pozwolą sobie na kolejne potknięcie. W ataku znakomicie prezentował się Damian Zygmunt, kończący mecz z wynikiem 23 punktów przy 40-procentowej efektywności. Prowadzący 2:1 częstochowianie po raz kolejny pozwolili dojść do głosu rywalom i po grze na przewagi w czwartej partii kielczanie doprowadzili do tie-breaka. Jeden punkt urwany rywalom to maksimum na co było stać podopiecznych trenera Swaczyny. W kluczowym fragmencie meczu siła ataku była po częstochowskiej stronie siatki i to AZS triumfował 3:2.

CS PSP AZS Częstochowa – Effector Kielce 3:2
(23:25, 25:20, 25:23, 25:27, 15:12)


 

Pech nie opuszcza natomiast akademików z Warszawy. Aktualnie zamykający klasyfikację, mający na swoim koncie skromny dorobek czterech oczek stołeczni akademicy tym razem podejmowali rywali z Olsztyna. Już pozycja startowa obu ekip wskazywała na podopiecznych Macieja Rejznera jako faworyta meczu. Po stronie warszawian nie zawodził Bartłomiej Lemański, zdobywca 14 oczek. Lider gospodarzy był jednak osamotniony. Nieco inaczej wyglądał rozkład sił po drugiej stronie siatki. Najlepiej punktujący z olsztynian – Filip Kozłowski mógł liczyć na równie skutecznego Krzysztofa Gulaka. Praktycznie cały mecz toczył się pod dyktando gości, jedynie w drugiej partii miejscowi sprawili nieco więcej problemów rywalom. Jednak nawet prowadzenie 16:13 na drugiej przerwie technicznej nie wystarczyło podopiecznym Wojciecha Szczuckiego. W decydujących momentach wyższy poziom koncentracji zachowali goście, wygrywając ostatecznie bez straty seta.

AZS Politechnika Warszawska – AZS Olsztyn 0:3
(22:25, 27:29, 22:25)


 

Na fali są siatkarze Czarnych Radom, tym razem bez wsparcia zawodników plusligowych podopieczni Andrzeja Sitkowskiego ponowni zgarnęli pełną pulę. Konfrontacja z rywalami z Gdańska była dla radomian wyjątkowo ważna, trzy punkty zdobyte w meczu z ligowym sąsiadem pozwoliły Czarnym awansować w ligowej tabeli. Spotkanie 11. kolejki rozgrywek było kolejnym dobrym meczem w wykonaniu Igora Groblenego, zdobywca 22 oczek atakował ze skutecznością na poziomie 64%. Nie było to jednak jedyne osiągnięcie przyjmującego radomian, to właśnie w kierunku Grobelnego gdańszczanie kierowali najwięcej zagrywek, a ten nie zawodził, przyjmując z 56-procentową skutecznością. As Radomian swoją dobrą dyspozycję potwierdził w polu serwisowym, kończąc mecz z dorobkiem trzech asów serwisowych. Dużym wsparciem dla swojego kolegi był Łukasz Hamiga (19 punktów i 68% skuteczności w ataku). Po drugiej stronie siatki brakowało tak wyraźnego lidera, a stabilna gra Mikołaja Skotarka pozwoliła przyjezdnym ugrać tylko jedną partię.

RCS Czarni Radom – Trefl Gdańsk 3:1
(25:21, 27:29, 25:15, 25:20)


 

Porażkę na wyjeździe zanotował jeden z najmłodszych kadrowo zespołów Młodej Ligi. Utrzymujący się wciąż w czołówce rzeszowianie musieli uznać wyższość wyjątkowo stabilnych w tym sezonie bielszczan. Najwięcej emocji przyniosła pierwsza odsłona meczu. W końcówce seta gospodarze prowadzili co prawda 21:18, jednak ekipa z Podkarpacia zdołała doprowadzić do gry na styku. Siła ataku w tej części meczu była zdecydowanie po stronie Resovii (15 punktów zdobytych w tym elemencie, przy sześciu BBTS-u), jednak błędy własne okazały się zmorą gości i podopieczni Jacka Podpory przegrali na przewagi 25:27. W kolejnych fragmentach spotkania układ sił w ataku się zmienił i to bielszczanie swoimi atakami dyktowali tempo gry, ostatecznie wygrywając dość pewnie i nie pozwalając gościom na wywiezienie z Bielska-Białej choćby seta.

BBTS ATH Bielsko-Biała – Resovia Rzeszów 3:0
(27:25, 25:21, 25:22)


 

Dość jednostronna była też ostatnia konfrontacja 11. kolejki. Przedostatni w ligowej tabeli bełchatowianie nawiązali co prawda walkę z wyżej notowanym przeciwnikiem z Lubina, jednak podobnie jak w przypadku meczu w Bielsku-Białej, jedynie w odsłonie premierowej. Po przegranej na przewagi kolejne fragmenty spotkania gospodarze zaczynali dość nerwowo. Znajdujący się w połowie stawki beniaminek nie zwalniał natomiast tempa. Wykorzystując kolejne kontrataki i wytwarzając presję na rywalach, lubinianie dość szybko wypracowali znaczne prowadzenie. Dystans dzielący obie ekipy najlepiej potwierdza wynik odsłony trzeciej, wygranej przez Cuprum 25:15.

Skra Bełchatów – Cuprum Lubin 0:3
(25:27, 21:25, 15:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela po 11. kolejce rundy zasadniczej Młodej Ligi

źródło: inf. własna, mlodaliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved