Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Kamila Sadowska: Nasza gra jest jeszcze daleka od idealnej

Kamila Sadowska: Nasza gra jest jeszcze daleka od idealnej

fot. archiwum

Drugoligowy PSPS Chemik Police w weekend rozegrał dwa gładko wygrane mecze z KS-em Murowana Goślina i SMS-em Police. Jak przyznaje Kamila Sadowska, gra aspirujących do gry w I lidze policzanek nie jest jeszcze taka, jaka powinna być.

W weekend podopieczne Zdzisława Gogola rozegrały dwa mecze ligowe, nie tracąc nawet seta, były to jednostronne spotkania. – Nasza gra jest jeszcze daleka od idealnej. Pomimo tego w piątek i sobotę rozegrałyśmy dwa niezłe spotkania, które kontrolowałyśmy od początku każdego seta. Ten weekend możemy zaliczyć do bardzo udanych – mówi Kamila Sadowska, skrzydłowa PSPS-u. W tabeli zespół obecnie zajmuje pozycję wicelidera za ekipą z Sopotu, zgromadził na swoim koncie 27 punktów. Do tej pory przegrał tylko jeden mecz, z Treflem II Sopot. – Myślę, że nasz dorobek punktowy jest naprawdę dobry, przegrałyśmy tylko jedno spotkanie z liderem rozgrywek. Chociaż pozostaje mały niedosyt po porażce w Sopocie, przez którą zajmujemy drugą lokatę, a nie pierwszą – przyznaje Sadowska.

Jak do tej pory większość spotkań policzanki wygrywają bez trudu. Zawsze jednak jest coś, co można poprawić. – Myślę, że przede wszystkim musimy jeszcze agresywniej grać zagrywką, która jest kluczem do wygranej w większości meczów. Jak już wspomniałam, nasza gra jest daleka od ideału i cały czas musimy pracować nad organizacją naszej gry – zwraca uwagę na mankamenty swojej drużyny Kamila Sadowska. W meczach z zespołem zdecydowanie słabszym ważne jest utrzymanie koncentracji i zagranie na swoim poziomie, tego, co się potrafi. – Ciężko się gra, z takimi drużynami., nie wiadomo czego się spodziewać. Nie mamy szczególnych sposobów na utrzymanie koncentracji. Przed każdym meczem i na każdym treningu trener nam przypomina, abyśmy były skupione. Kilka ostatnich spotkań nie do końca nam wyszło, m.in. mecz w Słupsku, gdzie straciłyśmy seta, właśnie przez brak koncentracji – dodaje siatkarka.

Teraz przed policzankami wyjazd do Poznania. – Mecz z Energetykiem Poznań został przełożony na 6 stycznia, ale już powoli skupiamy się na tym rywalu. Dobrze wiemy, że ten przeciwnik jest bardzo groźny na swoim terenie. W Poznaniu przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na bardzo doświadczoną rozgrywającą, Ewę Matyjaszek – przyznaje Kamila Sadowska. Nie da się jednak ukryć, że walka o pierwsze miejsce rozegra się pomiędzy PSPS-em a Atomem Trefl Sopot, uważa tak również i Sadowska. – Mecz z Treflem będzie decydujący, kto zakończy ligę na 1. miejscu w naszej grupie. Liczymy, że zrehabilitujemy się po porażce w Sopocie i po tym meczu wyjdziemy na pozycję lidera. Ale przed tym spotkaniem mamy jeszcze ważne i również trudne mecze – kończy zawodniczka.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved