Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Popiwczak: Na pewno podeszliśmy z szacunkiem do rywala

Jakub Popiwczak: Na pewno podeszliśmy z szacunkiem do rywala

fot. Ewa Burak

- W niektórych momentach brakowało nam troszeczkę szczęścia - podsumował po meczu z BBTS-em libero Jastrzębskiego Węgla, Jakub Popiwczak. W stolicy Podbeskidzia jego zespół pokonał gospodarzy po długim, pięciosetowym pojedynku.

Czy pierwsze dwa przegrane sety były siatkarską czkawką po tym, co stało się w meczu z Lokomotiwem Nowosybirsk?

Jakub Popiwczak: – W jakimś stopniu na pewno tak. Ogromnie żałujemy tych dwóch straconych setów, kiedy naprawdę były one do wygrania, ponieważ mieliśmy w nich swoje szanse. Punkty traciliśmy w głupi sposób, nie udało nam się skończyć wielu kontrataków. Gospodarze bardzo mądrze to wykorzystali, zapisali na swoim koncie te pierwsze dwa sety, ale na całe szczęście dla nas nie spuszczaliśmy głów, cały czas chcieliśmy wygrać i finalnie ta sztuka się nam udała – zdobyliśmy w Bielsku-Białej dwa punkty.

Przed tym meczem Roberto Piazza mówił, że największe kłopoty macie z przyjęciem i zagrywką – dziś tylko to drugie okazało się prawdą, a dodatkowo widać było, że całe pięć setów nie stało u was na najwyższym poziomie, jeżeli chodzi o ofensywę.

– Wydaje mi się, że w niektórych momentach brakowało nam troszeczkę szczęścia. Trzeba też przyznać, że przy większości piłek gospodarze świetnie spisywali się w obronie i strzegli swojego boiska jak oka w głowie. Było nam bardzo ciężko także na siatce. Czasem jest tak, że drużynie przeciwnej wybitnie wychodzi jakiś element – u nas poskutkowało to tym, że przez konsekwencję zespołu z Bielska-Białej przegraliśmy dwa sety, ale odbiliśmy się od dna i w kolejnych trzech narzuciliśmy przeciwnikom naszą własną siatkówkę.

Sądziliście, że BBTS jest w stanie postawić wam takie warunki, jakie postawił dzisiaj?

– Na pewno podeszliśmy z szacunkiem do rywala. Nie przypuszczaliśmy, że przyjdzie nam łatwo wygrać w Hali Pod Dębowcem, ale naszym założeniem była wygrana za trzy punkty. Na pewno gdzieś z tyłu głowy siedziała nam sytuacja sprzed roku, kiedy także przyjechaliśmy do Bielska-Białej i męczyliśmy się strasznie z jeszcze wtedy beniaminkiem PlusLigi. Nie zmienia to faktu, że ważne, że się pozbieraliśmy i odnieśliśmy zwycięstwo na tym trudnym terenie, więc nie tracimy większej ilości oczek do ligowej tabeli.

Wzorem poprzednich lat dostajesz swoje szanse do gry jako podstawowy libero drużyny. Czy ze względu na twój młody wiek ciągle towarzyszy ci jakaś presja, czy to już jest ten stopnień ogrania, że o stresie nie ma mowy?

– Wydaje mi się, że już wystarczająco pograłem rok, dwa lata temu, więc kiedy w tym sezonie dostaję swoje szanse, to nie mogę myśleć o spoczywającej na mnie presji, hamulcach, ale koncentruję się na tym, by jak najlepiej pomóc mojemu zespołowi. Staram się nie myśleć o tym, co złe, tylko cały czas iść do przodu, robić wszystko tak, jak potrafię najlepiej i wygrywać.

Czy pięć setów zagrane z dwunastym zespołem z tabeli to po trosze pokłosie zmęczenia, spowodowanego intensywnym graniem zarówno na krajowych, jak i europejskich parkietach?

– Powiem szczerze, że na pewno trochę się odbijają na naszym zdrowiu i kondycji te pięciosetowe mecze, które dość licznie graliśmy już w tym sezonie. Nie zmienia to faktu, że my jesteśmy sportowcami i profesjonalistami, więc wiemy, na co się piszemy. Jesteśmy przygotowani do tego, żeby grać takie pojedynki, więc nie stanowią one dla nas większego problemu.

Ale czy jesteście przygotowani też do tego, żeby walczyć na dodatkowym polu – w Pucharze Polski – który wystartuje już niedługo?

– Wydaje mi się, że minione losowanie było dla nas najgorszym z możliwych, ponieważ trafiliśmy na ZAKSĘ. Na pewno nie będzie to łatwy pojedynek, ale my wiemy na co nas stać, co jesteśmy w stanie zagrać i zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy w stanie ich pokonać tak, jak już to zrobiliśmy raz w tym sezonie. Będziemy na sto procent walczyć o zwycięstwo i awans do kolejnej rundy zmagań.

Stać was na wyższe miejsce niż to czwarte po pierwszej części rundy zasadniczej?

– Oczywiście! Wszyscy wierzymy w to, że jesteśmy w stanie grać lepiej i zająć finalnie lepszą pozycję wyjściową do fazy play-off. Żeby to się stało, to musimy wygrywać takie mecze jak dzisiaj, ale za trzy, a nie dwa punkty.

W takim razie trzeba wygrać także i spotkanie za tydzień z częstochowianami…

– Dokładnie. Mogę powiedzieć, że już jesteśmy myślami przy tym pojedynku i zaręczam, że na pewno się porządnie do niego przygotujemy od strony taktycznej, bo wiadomo, że tak najlepiej grać z tak specyficzną drużyną, jaką jest AZS Częstochowa. Mam nadzieję, że odbudujemy się po szarpanej grze z BBTS-em i wygramy za trzy punkty.

Czy w ogóle da się wyciągać odpowiednie wnioski i wprowadzać zmiany w grę w momencie, kiedy gra się w takim tempie?

– Jest to bardzo trudna sztuka, ale na całe szczęście teraz mamy wyjątkowo aż tydzień przerwy, gramy dopiero w piątek. Mam więc nadzieję, że uda nam się wszystko dogłębnie przeanalizować, poukładać i nie stracić oczek, tak jak tu w Bielsku-Białej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved