Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Anna Sołodkowicz: Trudno wytypować faworyta tej ligi

Anna Sołodkowicz: Trudno wytypować faworyta tej ligi

fot. Mirosław Stroński

Siatkarki Zawiszy Sulechów poległy po bardzo zaciętym pojedynku z miejscowym ŁKS-em i straciły fotel lidera na rzecz łodzianek. - Są co najmniej 3-4 zespoły, które będą toczyły bój o najwyższe cele - mówi Anna Sołodkowicz, przyjmująca sulechowianek.

Co przeszkodziło wam w odniesieniu zwycięstwa w meczu z łodziankami?

Anna Sołodkowicz:Myślę, że przede wszystkim nasze błędy własne. Wydaje mi się też, że wielkim atutem łodzianek jest ich hala. Jest ona bardzo specyficzna. Zaraz po meczu zawsze trudno ocenia się przyczyny porażki. Na pewno był to taki mecz, w którym raz inicjatywę przejmowała jedna, a raz druga strona. Mimo wszystko uważam, że to właśnie nasze pomyłki w pewien sposób nas pogrążyły.

Przed sezonem mówiło się o tym, że jesteście faworytem do zwycięstwa w I lidze. Trudno wam się gra, słysząc takie opinie?



Do mnie takie opinie nie dotarły. Myślę, że może ktoś trochę na siłę robi z nas faworytów tej ligi. Jak widać po dotychczas rozegranych meczach, są co najmniej 3-4 zespoły, które będą ze sobą toczyły bój o najwyższe cele. Trudno wytypować jednego faworyta do zwycięstwa.

Pogubiłyście punkty już na samym początku sezonu, w meczach z zespołami z Pszczyny i Torunia. Był to jeszcze efekt braku zgrania?

Uważam, że nadal jeszcze się zgrywamy. Trudno stwierdzić, że po dwóch czy trzech miesiącach grania zespół jest już zgrany. Zwłaszcza że pojawiło się dużo nowych dziewczyn w składzie. Myślę, że czasami brakuje nam też troszeczkę szczęścia. Szczególnie w tych pięciosetowych pojedynkach.

Jak odniesiesz się do rywalizacji w Pucharze Polski? Wiele drużyn z I ligi nie widząc szans, by osiągnąć sukces w tych rozgrywkach, podchodzi do nich nieco drugoplanowo….

Naszym celem jest zwycięstwo w najbliższym meczu pucharowym. Za tydzień gramy spotkanie z drużyną Nike Węgrów. Chcemy wygrywać, aby rozegrać jak najwięcej meczów. Im więcej okazji do gry, tym lepiej rozumiemy się na boisku. Jeżeli mielibyśmy zmierzyć się z kimś lepszym, z wyższej ligi, to byłoby to dla nas na pewno wartościowe doświadczenie.

Twoje odejście z Legionowa do Zawiszy Sulechów to była dla ciebie duża zmiana?

Trudno było mi się na początku odnaleźć, ale staram się jak najwięcej pomóc zespołowi. Wiadomo, nie zawsze wszystko wychodzi. Mam jednak nadzieję, że w fazie play-off wszystko ułoży się po naszej myśli. Organizacyjnie wszystko jest w jak najlepszym porządku. Oczywiście jakieś różnice pomiędzy zespołem z Orlen Ligi a tym pierwszoligowym są. Klub jednak bardzo szybko się „uczy”.

Gra innymi piłkami, trochę inne standardy… Jest to znacząca różnica dla zawodniczki?

Jest różnica. Choć gdy zmieniałam piłki na Mikasy, również było mi ciężko, podobnie jak teraz. Nie zagrywam z wyskoku, a do tej pory stosowałam ten wariant wprowadzania piłki do gry. To chyba najbardziej mnie boli, że ta zagrywka mi nie „siedzi”. Jeżeli chodzi o różnicę, to jedną z największych są też hale, w których się gra. W Orlen Lidze są wysokie wymogi, tutaj tego nie ma.

W meczu z łodziankami chyba również kibice swoim dopingiem trochę pokrzyżowali wam plany… Jak tobie gra się w takiej atmosferze?

Trudno mi powiedzieć, jak to jest, jeżeli chodzi o pozostałe dziewczyny. Mi pomagają, nawet jeżeli kibicują drużynie przeciwnej. Bardzo nie lubię grać w cichych halach, gdzie w ogóle nie ma kibiców.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved