Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Tomas Kmet’: Takie mecze zdarzają się parę razy w sezonie

Tomas Kmet’: Takie mecze zdarzają się parę razy w sezonie

fot. Adrian Sawko

Po wygranej w imponującym stylu w Rzeszowie berlińczycy zostali nowym liderem gr. C. - Gramy razem już trzeci sezon, zdobyliśmy ostatnie trzy mistrzostwa, tworzymy bardzo zgraną grupę i to procentuje - mówił po meczu Tomas Kmet'.

Po pierwszej części fazy grupowej Ligi Mistrzów jesteście liderem swojej grupy. Tę część rozgrywek, patrząc nie tylko na wynik, ale i na waszą grę, możecie zaliczyć do szczególnie udanych?

Tomas Kmet’: – Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo po tej wygranej jesteśmy na pierwszym miejscu w swojej grupie. Dodatkowo zdobyliśmy cztery punkty w ciężkich meczach wyjazdowych, to jest po spotkaniach w Budvie i Rzeszowie. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że mecze rewanżowe z tymi przeciwnikami, mimo że grane u siebie, będą dla nas równie ciężkie i jeszcze wszystko może się zdarzyć. Sprawa miejsca w tabeli i awansu wciąż jest otwarta.

Spotkanie z Resovią Rzeszów było potwierdzeniem waszej dobrej dyspozycji? Co było kluczem do pokonania rzeszowian? Na ile to rzeszowianie nie pokazali pełni swoich możliwości, a na ile wy narzuciliście rywalom swój styl gry?



Kluczem było zagrać we wszystkich elementach równo, nie popełniać zbyt wielu błędów i to się nam udało. Takie mecze, że wychodzi praktycznie wszystko, zdarzają się czasem tylko parę razy w sezonie. Nie chciałbym analizować gry rywali. Natomiast my po okresie swojej nie najlepszej gry zagraliśmy tak, jak chcemy grać zawsze. I wierzę, że utrzymamy taką formę co najmniej do końca grudnia, bo już niedługo czekają nas kolejne ważne mecze w Lidze Mistrzów w Pucharze Niemiec.

Mimo wszystko spodziewaliście się większego oporu ze strony rywali?

Chyba nikt przed meczem nie zakładał, że po godzinnym spotkaniu wygramy 3:0. Ale takie mecze się zdarzają, sezon jest długi, a co się z tym wiąże – dane zespoły mają do rozegrania dużo spotkań, do tego jest sporo podróży. Jesteśmy tylko ludźmi. Myślę, że mimo wszystko rewanż będzie bardzo zacięty.

Takie spotkania – wygrane dość pewnie, z mocnym rywalem, dodają pewności siebie?

Na pewno tak. Właśnie takie spotkania podbudowują zespół i pokazują, że możemy walczyć jak równy z równym w konfrontacjach z najlepszym zespołami na świecie.

To właśnie Resovia na starcie rozgrywek uznawana była za waszego najtrudniejszego rywala. Po ostatnim meczu zgodzisz się z tym, że między wami a Resovią może się rozstrzygnąć walka o pozycję lidera?

Teoretycznie tak, ale i Budvanska Rivijera Budva to również bardzo groźny rywal, szczególnie na swoim terenie. Myślę, że spotkanie w Berlinie między naszymi zespołami może nam już dużo powiedzieć. Ale tak jak wspominałem, za nami tylko połowa meczów fazy grupowej i niezależnie od aktualnej sytuacji w tabeli, wciąż wszystko jest możliwe.

W porównaniu z innymi zespołami grającymi w Lidze Mistrzów u was nie ma tak głośnych nazwisk. Co więc jest sekretem sukcesu Berlina?

Gramy razem już trzeci sezon, zdobyliśmy ostatnie trzy mistrzostwa i tworzymy bardzo zgraną grupę i to procentuje w takich meczach. Teraz mamy jeszcze kilku nowych zawodników, którzy nas wzmocnili. Dołączył do nas chociażby amerykański libero Shoji, który jest jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji na świecie.

Przy dobrej dyspozycji w Lidze Mistrzów i rozgrywkach ligowych nie ma obaw, że pojawi się zadyszka?

Jak zaczniemy imprezować, to może i tak (śmiech). A na poważnie mamy teraz trzy mecze ligowe na wyjazdach i spotkanie w ramach Pucharu Niemiec z Friedrichshafen. Jeśli awansujemy, to 28 grudnia będzie jeszcze finał Pucharu Niemiec. Jednak tak, jak mówiłem mieliśmy już swój okres nie najlepszej gry, także nie oczekuję żadnych zadyszek. Chcemy utrzymać tę grę i taką dyspozycję do 18 grudnia, kiedy mamy rewanż z Resovią. Później będzie przerwa świąteczna i wtedy odpoczniemy.

Poza rywalizacją na boisku z rzeszowianami będziecie walczyć o organizację turnieju finałowego LM. Rola organizatora Final Four przy aktualnych regułach nie jest bez znaczenia?

– Nasz prezes chciałby zorganizować Final Four w Berlinie, ale chętnych jest chyba więcej. Najpierw musimy awansować z grupy i później zobaczymy…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved