Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: AZS walczył, ale trzy punkty zostają w Kędzierzynie-Koźlu

PlusLiga: AZS walczył, ale trzy punkty zostają w Kędzierzynie-Koźlu

fot. Mateusz Siwiec

ZAKSA okazała się lepsza od akademików z Częstochowy, ale należy powiedzieć, że dla zespołu Sebastiana Świderskiego pojedynek ten nie był spacerkiem. Niżej notowani częstochowianie postawili jego podopiecznym trudne warunki.

Autowym atakiem Dicka Kooya spotkanie rozpoczęli kędzierzynianie. Pewniejszy start zanotowali częstochowianie, na środku siatki dobrze prezentował się Przybyła, na skrzydłach Kaczyński z Szymurą. Miejscowi odpowiadali równie skutecznymi zagraniami Kooya, jednak to akademicy byli o krok dalej (3:4, 5:6). Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną w szeregi gości wkradły się problemy z przyjęciem (w polu serwisowym zapunktował Paweł Zagumny), a chwilę później po bloku na Arturze Udrysie z dwupunktowego prowadzenia mogli cieszyć się sympatycy ZAKSY. Po powrocie na plac gry akademicy nieco zmniejszyli dystans, jednak wciąż o krok dalej byli gospodarze. Przy toczącej się rywalizacji punkt za punkt skuteczne zagrania na siatce przeplatały pomyłki popełniane w polu serwisowym przez zawodników obu ekip. Cierpliwość częstochowian w odrabianiu strat opłaciła się i przy dobrym serwisie Przybyły szansę w kontrataku wykorzystał Michał Kaczyński i było już 12:12. Przez dłuższą część partii ponownie akademicy dotrzymywali kroku wyżej notowanym rywalom, grę na styku przerwali jednak podopieczni Sebastiana Świderskiego, dłuższą wymianę pełną efektownych obron skutecznym plasem za blok rywali zakończył Dick Kooy (17:15). Przy skutecznych zagraniach Janeczka i Kaczyńskiego wszystko wskazywało, że ekipa spod Jasnej Góry wróci do gry (20:17). Nerwową końcówkę w wykonaniu AZS-u wykorzystali miejscowi, przy kolejnych skutecznych zagraniach duetu Kooy/van Dijk odskakując rywalom na kilka oczek (20:17). Szukając szans na odwrócenie sytuacji, Marek Kardoš poprosił jeszcze o przerwę, chwilę później decydując się na podwójną zmianę. Pojawienie się na boisku Konrada Buczka i Patryka Napiórkowskiego nie odwróciło sytuacji, partię zakończył atakiem Kay van Dijk (25:21).

Kolejną partię także rozpoczął Dick Kooy, tym razem Holender się nie pomylił, zapisując pierwsze oczko na koncie swojej drużyny. Przy rywalizacji punkt za punkt szybciej zaczęli się mylić miejscowi i akademicy znaleźli się w minimalnie lepszej sytuacji (5:7). Podopieczni Sebastiana Świderskiego nie pozwolili rywalom na zbyt wiele, w ataku nie mylił się Kooy, kędzierzynianie znaleźli też sposób na zatrzymanie w ataku Michała Kaczyńskiego. Po punktowej zagrywce Michała Ruciaka było już 10:7. W reakcji na poczynania swoich podopiecznych Marek Kardoš rozpoczął rotacje składem, w miejsce Michała Kaczyńskiego wprowadzając Patryka Napiórkowskiego. Chwilę później młody atakujący AZS-u Częstochowa zdobył swój pierwszy punkt (10:8). To zagranie dało początek pogoni przyjezdnych, którzy po raz kolejny wrócili do gry i po dłuższej wymianie zakończonej atakiem Napiórkowskiego prowadzili 13:12. Utrzymując odpowiedni poziom koncentracji, akademicy tym razem nie stracili prowadzenia, wciąż będąc w lepszej sytuacji na drugiej przerwie technicznej (15:16). Przy punktowej zagrywce Artura Udrysa (15:17) wydawało się że tym razem końcówka partii może należeć do częstochowian. Ponownie jednak do głosu doszli zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla i przy grze punkt za punkt zapowiadała się emocjonująca końcówka (18:18, 20:20, 22:22). W kluczowym momencie nie zawodził Napiórkowski, gospodarze mogli natomiast liczyć na Ruciaka. Autowy atak Bartosza Janeczka, a następnie zagranie Gladyra ze środka zakończyły ten fragment meczu (25:23).

Zdecydowanie gorzej niż wcześniejsze odsłony dla gości rozpoczęła się trzecia partia. Kędzierzynianie dość szybko zbudowali kilkupunktową zaliczkę, po atakach Kooya i przy czujnej grze w bloku. Częstochowianie natomiast nie ustrzegli się błędów, piłki w aut kolejno posyłali Szymura i Napiórkowski. Tym samym na pierwszej przerwie technicznej w lepszej sytuacji byli gospodarze (8:4). Wraz z rozwojem partii dominacja miejscowych była coraz bardziej widoczna, czujni w obronie miejscowi wykorzystywali kolejne szanse w kontrach, systematycznie zwiększając dystans (9:7, 13:8). Przy grze punkt za punkt wciąż to akademicy szukali swoich szans na zmniejszenie strat. Zagrania, które w dwóch poprzednich setach przynosiły rezultaty, tym razem nie były tak skuteczne. Także kędzierzynianie nie mylili się tak często, w ataku ręki nie zwalniał Dominik Witczak (15:10). To właśnie w atakującym ZAKSY Kędzierzyn-Koźle Paweł Zagumny znalazł lidera. A doświadczony zawodniki nie zawodził, po drugiej stronie siatki najpewniejszym punktem swojego zespołu był Patryk Napiórkowski, jednak wciąż przepaść dzieląca obie ekipy była spora (22:15). Tej straty podopieczni Marka Kardoša nie byli już w stanie odrobić, pewni swego kędzierzynianie kontrolowali przebieg zmagań, deklasując rywala. Dystans dzielący obie ekipy najlepiej potwierdza wynik seta, wygranego przez ZAKSĘ 25:16.

MVP meczu: Paweł Zagumny



ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – AZS Częstochowa 3:0
(25:21, 25:23, 25:16)

Składy zespołów:

ZAKSA: Zagumny (3), Gladyr (10), Wiśniewski, Kooy (14), Van Dijk (6), Ruciak (7), Zatorski (libero) oraz Witczak (5), Rejno (1), Kaźmierczak (1) i Loh
AZS: Udrys (9), De Amo Miguel (2), Szymura (6), Kaczyński (3), Janeczek (3), Przybyła (8), Stańczak (libero) oraz Marcyniak, Napiórkowski (11), Buczek i Khilko

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved