Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: ZAKSA blisko awansu. Porażka Arkasu Izmir

Puchar CEV: ZAKSA blisko awansu. Porażka Arkasu Izmir

fot. archiwum

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle grający w nieco rezerwowym składzie pokonali fińskie VaLePa Sastamala 3:1 i są bliscy awansu do kolejnej rundy Pucharu CEV. Nieoczekiwanej porażki na Korsyce doznał faworyzowany Arkas Izmir.

Trener Sebastian Świderski postanowił dać odpocząć części najbardziej eksploatowanych zawodników. Wolne dostali m.in. Paweł Zagumny, Dick Kooy i Dominik Witczak. Rezerwowi spisali się poprawnie i pomogli swojemu zespołowi w odniesieniu zwycięstwa, które znacząco przybliża kędzierzynian do kolejnej fazy rozgrywek. Na uwagę zasługuje postawa środkowego Krzysztofa Rejno. O ile 21-latek nie błyszczał w ataku (38%), o tyle jego gra w bloku przyprawiała rywali o ból głowy (6 punktowych bloków). W tym elemencie świetnie zaprezentowała się cała drużyna – w czterech setach zawodnicy ZAKSY zatrzymywali przeciwników aż 19-krotnie. Swoje zadanie na skrzydle dobrze wypełnił Kay Van Dijk. Holender zdobył 21 punków przy 54% skuteczności.

Dużo emocji dostarczyli nam siatkarze GFC Ajaccio i Arkasu Izmir. Korsykanie z Valentinem Bratojewem w składzie nieoczekiwanie pokonali faworyzowanych Turków 3:2. Ekipa z Francji triumfowała w tie-breaku 15:12, mimo faktu, iż w czwartym secie została zmiażdżona przez Gavina Schmitta, Kevina Tillie’ego i spółkę, ulegając 25:14. Tyle szczęścia w konfrontacji z drużyną z Turcji nie mieli Holendrzy z Draismy Dynama Apeldoorn. Po wygranym do 22 pierwszym secie oddali inicjatywę oponentom i nie byli w stanie nawiązać walki w żadnej z kolejnych odsłon. Wśród zawodników Istanbul BBSK prym wiedli Białorusin Siergiej Antanowicz – były zawodnik Siatkarza Wieluń oraz Bośniak Tomi Cosković. Zdobyli odpowiednio 17 i 16 punktów.

W pozostałych meczach emocji było jak na lekarstwo – wszystkie kończyły się pewnymi zwycięstwami faworytów. Energy T.I. Diatec Trentino nie dał najmniejszych szans Maccabi Tel Awiw. Izraelczycy zdobywali kolejno 16, 12 i 20 punktów. Najjaśniejszym punktem włoskiej ekipy był jej lider – Matej Kazijski. Bułgar zanotował na swoim koncie 11 punków, na które złożyły się 2 asy serwisowe, 2 bloki i 7 ataków (na 10 prób). W dwóch pierwszych setach grą zespołu z Italii kierował Łukasz Żygadło.



Kolejny faworyt tegorocznej edycji Pucharu CEV – Dynamo Moskwa – nie pozostawił żadnych złudzeń Landstede Zwolle. Holendrom ani razu nie udało się przekroczyć bariery 20 punktów. Naszpikowany gwiazdami (m.in. Siergiej Grankin, Denis Biriukow, Dmitrij Szczerbinin czy Maxwell Holt) rosyjski gigant nie powinien mieć żadnych problemów z zameldowaniem się w 1/4 finału.

Podobny przebieg miały konfrontacje pomiędzy Spacer’s Toulouse i TV Ingersoll Buhl oraz SCM U Craiova i KECSKEMET RC. Warto odnotować, że w trzecim secie zrezygnowani Węgrzy z Kesckemetu zdołali zdobyć zaledwie 9 punktów. Ich katem był Laurentiu Lica – zdobywca 20 oczek (58% skuteczności).

Runda rewanżowa odbędzie się za dwa tygodnie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved