Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Orlen Liga: Czy 10. kolejka zaskoczy?

Orlen Liga: Czy 10. kolejka zaskoczy?

fot. archiwum

W ten weekend czeka nas 10. kolejka Orlen Ligi. Obecnie na czele tabeli żeńskiej ekstraklasy znajduje się drużyna Chemika Police. Tuż za nią, ze stratą tylko jednego punktu, plasuje się zespół z Muszyny, natomiast ostatnie miejsce zajmuje Pałac Bydgoszcz.

Zmagania siatkarki rozpoczną już w piątek. Na pierwszy ogień pójdą drużyny zamykające ligową tabelę – Developres SkyRes Rzeszów i KS Pałac Bydgoszcz. Mecz odbędzie się w rzeszowskiej hali Podpromie. Bydgoszczanki jak do tej pory nie odniosły żadnego zwycięstwa w lidze, udało im się jedynie doprowadzić do tie-breaka w spotkaniu z Budowlani Łódź, zdobywając tym samym swój jedyny punkt w ogólnej klasyfikacji. Na 9 spotkań siatkarki z Bydgoszczy ugrały tylko 5 setów i Pałac niewątpliwie liczy na to, że pojedynek z zespołem z Rzeszowa będzie dla niego momentem przełomowym. Zawodniczki zapewniają również, że mimo słabych wyników ciężko pracują i na pewno nie zabraknie im woli walki i determinacji. Rzeszowianki, które na swoim koncie mają dwa wygrane mecze, nie dopuszczają jednak do siebie myśli o przegranej. Kapitan drużyny Developres SkyRes Rzeszów Karolina Filipowicz to podkreśla. – To dla nas mecz o "sześć punktów". Jesteśmy bardzo zmotywowane na pojedynek z Pałacem. Nie wyobrażam sobie, że możemy przegrać to spotkanie. Po ostatniej porażce w Bielsku-Białej jest w nas sportowa złość – mówi. W piątek liczy się tylko zwycięstwo. Zatem mimo że mecz pomiędzy drużyną z Rzeszowa a zespołem z Bydgoszczy nie będzie spotkaniem na szczycie, możemy spodziewać się wielu emocji.

Tego samego dnia w Policach zmierzą się obecny lider tabeli ekstraklasy – Chemik Police i drużyna zajmująca 8. pozycję – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Ostrowczanki pomimo ostatniej wygranej 3:0 z Pałacem Bydgoszcz przyznały, że nie był to łatwy mecz. Młody zespół z Bydgoszczy nie dał za wygraną i walczył o punkty, jednak ostatecznie to drużyna z Ostrowca Św. wykazała się lepszym atakiem i przyjęciem, co zdecydowało o jej zwycięstwie. Podopieczne Dariusza Parkitnego dysponują również bardzo dobrym blokiem i zagrywką, dlatego przed meczem z policzankami nie spuszczają głów. – Wiemy, kim jest Chemik, ale nie możemy podejść do tego meczu z kompleksami. Siatkówka jest nieprzewidywalna. Może nas zlekceważą albo po prostu stłuką nas na kwaśne jabłko. W takim meczu można liczyć tak naprawdę na wszystko. My musimy zagrać swoją najlepszą siatkówkę – zwraca uwagę kapitan KSZO, Barbara Bawoł. Drużyna z Polic to jedyny zespół, który może pochwalić się kompletem zwycięstw w tegorocznych rozgrywkach Orlen Ligi, dlatego plejada gwiazd z Anną Werblińską na czele jest niekwestionowanym pewniakiem tego spotkania. Aczkolwiek, jak pokazują wcześniejsze pojedynki, ostrowczankom nie brak odwagi i woli walki, co może pomóc sprawić niespodziankę mistrzyniom Polski.

W hali Orbita we Wrocławiu walkę stoczą natomiast PGNiG Nafta Piła i Impel Wrocław. Faworytem meczu są gospodarze – Impel ma bowiem znakomicie grające zawodniczki na środku, a atakująca drużyny z Wrocławia – Joanna Kaczor znajduje się w trójce najlepiej punktujących zawodniczek Orlen Ligi. W szeregach wrocławianek już nie ma śladu po kryzysie z początku rozgrywek. Siatkarki udowodniły to, odnosząc ostatnio dwa zwycięstwa – w meczu z Budowlanymi Łodź i SK bankiem Legionovią Legionowo. Dodatkowo pomimo przegranej w Lidze Mistrzyń wrocławskich kibiców bardzo cieszy postawa zawodniczek. Tymczasem PGNiG Nafta Piła po zmianie trenera nadal czeka na poprawę gry i zwycięstwa. Bilans pilanek nie jest jednak zadowalający, a nastroje w drużynie zdeprymowała niedawno miażdżąca porażka z Chemik Police. Impelki zajmują aktualnie 5. miejsce w tabeli, a ich forma zdaje się być coraz lepsza, dlatego pilankom będzie bardzo ciężko osiągnąć zwycięstwo podczas piątkowego spotkania.



W sobotę o godzinie 17.00 w hali 100-lecia w Sopocie rozpocznie się mecz pomiędzy PGE Atomem Treflem Sopot a SK bankiem Legionovią Legionowo. Spotkanie o tyle ciekawe, że na parkiecie zmierzy się ze sobą dziesięć aktualnych reprezentantek Polski. Dla obu zespołów zdobycie w tym meczu kompletu punktów równałoby się z mocniejszą pozycją, szczególnie ważną przed zbliżającymi się spotkaniami z bezpośrednimi rywalami z tabeli. Drużyna spod Warszawy obecnie przeżywa jednak ciężkie chwile w związku ze zmianą trenera. Nastrojom w zespole nie pomagają również ostatnie porażki z Impelem Wrocław i Chemik Police. Co nie znaczy, że legionowianki nie mogą sprawić niespodzianki atomówkom. – Na pewno nie będzie nam łatwo. Pierwsza runda jest już prawie za nami, zostało raptem kilka spotkań, a tak naprawdę każdy jeszcze walczy o jak najwyższe miejsce przed meczami rewanżowymi – mówi Klaudia Kaczorowska. Powoli zespoły przygotowują się do tych spotkań, a my po drodze mamy jeszcze mecze pucharowe. W składzie na pewno będą pojawiały się roszady. Mamy dużo zawodniczek i pojawi się potrzeba, by dać niektórym odpocząć. Mam nadzieję, że pokażemy naszą siatkówkę i kolejne mecze będą na naszą korzyść – dodaje. Sopocianki liczą na swoją wygraną za 3 punkty, która przybliżyłaby ich do wicelidera rozgrywek, przed którym bardzo ciężkie spotkanie z BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała. Sytuacja, w której to muszynianki straciłyby punkty, byłaby bardzo korzystna dla PGE Atomu Trefla Sopot. Aczkolwiek atomówki muszą się skupić najpierw na swojej grze, by móc dalej kalkulować.

Kolejnym pojedynkiem 10. kolejki Orlen Ligi będzie spotkanie Tauronu Banimexem MKS Dąbrowa Górnicza z Budowlanymi Łódź. Drużyna z Zagłębia prezentuje bardzo zmienną formę. Początek sezonu w ich wykonaniu zapowiadał się niezwykle optymistycznie, później z kolei nastąpił brak stabilizacji, kłopoty z przyjęciem i duża ilość błędów własnych. Po awansie do 1/8 finału Pucharu CEV i pokonaniu Developresu Rzeszów oraz BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała wydawać by się mogło, że dąbrowianki wracają na właściwą drogę. Plany pokrzyżowały im jednak muszynianki, które pokonały MKS 3:0 w meczu 9. kolejki. Zespół z Dąbrowy Górniczej musi się także liczyć z kontuzją Katsiaryny Zakreuskajej, która nie jest w pełni dyspozycyjna. Natomiast Budowlani Łódź zajmują aktualnie 7. lokatę w tabeli i tracą tylko 4 punkty do MKS-u. Łodzianki w tym sezonie podobnie jak dąbrowianki musiały mierzyć się z wieloma komplikacjami. Kilka tygodni temu z prowadzenia zespołu zrezygnował Adam Grabowski, zastąpił go jego asystent Błażej Krzyształowicz. Następnie współpracę z drużyną  rozpoczął trener Nawrocki. Ponadto Budowlani mają za sobą aż 6 pięciosetowych spotkań, z czego 5 to mecze z niżej notowanymi zespołami. Mimo licznych problemów łodzianki dalej stawiają sobie za cel wejście do najlepszej czwórki rozgrywek. Podkreśla to trener Krzyształowicz. – Każdy ma swoje ambicje, jesteśmy sportowcami. Nie chcemy mówić o celach minimum, ale o maksimum tego, co można zrobić. Nie mówiliśmy o mistrzostwie Polski, ale o najlepszej czwórce. Wszyscy, którzy pracują z zespołem, dążą do tego celu – mówi.

Ostatnim meczem tego weekendu będzie pojedynek BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała z Polskim Cukrem Muszynianka. Mineralne są niewątpliwie rewelacją tego sezonu. Na swoim koncie mają tylko jedną przegraną, a do lidera rozgrywek tracą jedynie punkt. – Wychodzi na to, że we wszystkich prognozach został zawarty błąd, bo przed sezonem mój zespół nie był stawiany w roli jednego z faworytów Orlen Ligi. Nawet jak pierwsze mecze kończyły się naszym zwycięstwem, to pojawiały się określenia, że jest to tylko i wyłącznie zbieg okoliczności spowodowany korzystnym terminarzem. Jednak ostatnie nasze wyniki pokazały, że nasza gra jest na tyle skuteczna, że potrafiliśmy ograć nawet zespoły faworyzowane – komentuje szkoleniowiec muszynianek Bogdan Serwiński. Trener podkreśla również, że na tle innych drużyn jego zespół wygląda bardzo dobrze, jednak musi zwrócić uwagę na ustabilizowanie przyjęcia, ponieważ w nim traci najwięcej punktów. Rozgrywająca BKS-u Aluprofu Bielsko-Biała Lucie Muhlsteinova uważa, że mecz z Muszynianką nie będzie należał do łatwych. By wygrać, bielszczanki muszą pokazać się z jak najlepszej strony i wyjść na mecz w pełni skoncentrowane, z czym jak przyznaje Muhlsteinova, BKS miał ostatnio problemy. – Przed nami ewidentnie bardzo interesujący mecz, który może namieszać w tabeli – mówi. Najciekawszym rozwiązaniem byłaby sytuacja, w której to BKS Aluprof Bielsko-Biała wskoczyłby na 3. miejsce w ogólnej klasyfikacji, jednak by tak się stało, PGE Atom Trefl Sopot musi przegrać swoje spotkanie z SK bankiem Legionovią Legionowo, a drużyna z Bielska-Białej musi zdobyć 3 punkty, co może być dużo łatwiejsze przy swojej publiczności. Czy tak się wydarzy? O tym przekonamy się już niedługo, tymczasem zapraszamy do śledzenia relacji ze spotkań w naszym serwisie.

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved