Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Trudny okres częstochowskich akademików

Trudny okres częstochowskich akademików

fot. Izabela Kornas

W PlusLidze rozpoczynają się rewanże. Siatkarze AZS-u Częstochowa na początek zmierzą się w Kędzierzynie-Koźlu z miejscową ZAKSĄ i mogą mieć problem z przerwaniem kiepskiej passy. A przegrali już cztery razy z rzędu.

Na finiszu pierwszej części rundy zasadniczej częstochowianie musieli stawić czoła PGE Skrze Bełchatów, Asseco Resovii Rzeszów, Cuprum Lubin i AZS-owi Olsztyn. To, że przegrali z pierwszą trójką zespołów, można w pełni usprawiedliwić, chociaż trzeba też dodać, że w żadnym z tych meczów nie zaprezentowali tego, co potrafią. W spotkaniu z Indykpolem AZS zawiedli natomiast na całej linii. Mimo że zmierzyli się z rywalem po przejściach (olsztyński AZS przegrał 9 meczów, a na wyjeździe nie zdobył do niedzieli nawet punktu), przegrali gładko 0:3 i w konsekwencji spadli na 11. miejsce w tabeli, wyprzedzeni właśnie przez olsztynian. Dlaczego akademicy grają ostatnio tak źle? Michał Kaczyński, który na początku sezonu był liderem drużyny z prawdziwego zdarzenia, uważa, że załamanie nastąpiło po… wygranym meczu w Kielcach. Młody atakujący zwraca uwagę na wyjątkowo napięty kalendarz rozgrywek, w którym trudno wygospodarować czas na trening. A zbudowana niemal od podstaw, w dodatku oparta na młodych zawodnikach drużyna trenować powinna sporo. – Taka jest liga i trudno się tym tłumaczyć, ale trzeba wiedzieć, że w poprzednim sezonie było inaczej – mówi Kaczyński. – Wtedy był cały cykl przygotowań do meczu, a teraz wszystko jest na wariackich papierach. Musimy zacisnąć zęby i robić swoje. Takie są reguły w tym sezonie i musimy robić wszystko, aby mimo braku treningu nasza gra przestała falować. Mam nadzieję, że druga runda będzie zdecydowanie lepsza – dodaje.

Kaczyński, tak jak cały zespół, gra ostatnio zdecydowanie poniżej oczekiwań. Problem w tym, że trener Marek Kardos nie ma go kim zastąpić. Dwa lata młodszy Patryk Napiórkowski, który latem przyszedł z Indykpolu AZS, kilka razy dostał szansę i nie podołał zadaniu. Sytuację komplikuje to, że przez kontuzję od początku sezonu nie grał, a teraz zakończył karierę, Michał Bąkiewicz. Brak kapitana udało się jakoś zatuszować dzięki przesunięciu na pozycję przyjmującego Bartosza Janeczka. „Cichy”, który przed sezonem brany był też pod uwagę jako alternatywa dla Kaczyńskiego, spisuje się w nowej roli bardzo dobrze. Na pozycję atakującego mógłby ewentualnie wrócić, ale tylko w sytuacji, gdyby udało się pozyskać wartościowego przyjmującego. Klub od dłuższego czasu takiego szuka i ma ponoć na oku niezłej klasy obcokrajowca. Czy na niego postawi, wyjaśni się najpóźniej 12 grudnia, kiedy w PlusLidze zamyka się okienko transferowe.

Więcej w serwisie sport.pl



źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved