Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Paweł Zatorski: Wiedziałem, na co się pisałem

Paweł Zatorski: Wiedziałem, na co się pisałem

fot. Mateusz Siwiec

- Czternaście drużyn w PlusLidze to już jest całkiem sporo. Grania jest bardzo dużo. Z biegiem czasu będzie pewnie jeszcze trudniej, ale musimy się z tym pogodzić i grać najlepiej, jak potrafimy - twierdzi libero ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Paweł Zatorski.

Mecz wygrany, ale pojawiło się mnóstwo błędów po stronie ZAKSY.

Paweł Zatorski: Trzeba przyznać, że mecz nie stał na najwyższym poziomie. Przy takiej ilości spotkań, które rozgrywamy, to ciężko skupić się w stu procentach na każdym meczu. Naszą dekoncentrację widać ostatnio coraz częściej, ale nie tylko u nas widać brak koncentracji, zjawisko jest zauważalne w większości zespołów PlusLigi. Cieszymy się, że wygraliśmy, nie ważne w jakim stylu. Najważniejsze są dla nas zwycięstwa.

Zmęczenie daje się wam we znaki. To dlatego pojawiają się błędy w grze ZAKSY?



Sam odczuwam zmęczenie. Na meczach staramy się koncentrować maksymalnie. Jeżeli chodzi o treningi, to nie ma na nie prawie w ogóle czasu. Jeżeli już uda nam się przeprowadzić normalny trening, to potrzebujemy dodatkowej motywacji, a czasami nawet musimy sami siebie zmuszać, żeby trenować na swoje maksimum. To chyba przekłada się na naszą grę, bo pojawiają się błędy i mecz wygląda tak jak dzisiaj. Powtórzę jeszcze raz, cieszymy się z wygranej. Fajnie, że udało się odpocząć kilku podstawowym zawodnikom i wygrać mecz w mocno eksperymentalnym składzie.

Mówisz o zmiennikach, każdy z graczy ma na swojej pozycji zmiennika. Ty nie masz takiej luksusowej sytuacji.

Wiedziałem, na co się pisałem. Może faktycznie nie sądziłem, że będzie, to tak wariacko wyglądało po mistrzostwach świata. Czternaście drużyn w PlusLidze to już jest całkiem sporo. Grania jest bardzo dużo. Z biegiem czasu będzie pewnie jeszcze trudniej, ale musimy się z tym pogodzić i grać najlepiej, jak potrafimy. Myślę, że jak nadejdzie czas na mecze z większym emocjami, to będzie się trochę łatwiej grało.

Potrafiłbyś wskazać element, dzięki któremu pokonaliście rywala z Finlandii?

Wydaje mi się, że dobrze zagraliśmy blokiem. Krzysiek Rejno, który chyba grał pierwszy mecz od początku do końca, bardzo fajnie się zaprezentował. Łukasz Wiśniewski, który wrócił po kontuzji, mocno poprzeszkadzał zawodnikom z drużyny przeciwnej.

Mecz z AZS-em Częstochowa będzie spotkaniem, które wywoła większe emocje?

Wszystkie ligowe mecze będą wywoływały coraz więcej emocji. Pierwsza runda już się skończyła. Teraz rozpoczyna się kolejna runda i w każdym spotkaniu będzie walka o punkty. To już walka przed play-off, także z pewnością będzie więcej emocji.

Na co będziecie zwracać szczególną uwagę przed rewanżem z VaLePa Sastamala?

Myślę, że trenerzy przeanalizują nasz mecz. W tym momencie to pewnie nikt nie wie, w jakim składzie zagramy w Finlandii. Oczywiście jeżeli zdrowie pozwoli, to ja jestem raczej pewnym zawodnikiem w składzie (śmiech). Dla nas priorytetem jest awans do kolejnej rundy w Pucharze CEV.

Powiedziałeś „jak zdrowie pozwoli”. Czy coś ci dolega?

Delikatnie parę rzeczy mnie pobolewa. W trakcie meczu poczułem lekki ból pleców, pojawia się też lekki katar. Nie będę narzekał, z pewnością poradzę sobie z drobnymi dolegliwościami. I będę dalej mógł pomagać swojej drużynie w grze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved