Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Zajder: Gram coraz pewniej

Maciej Zajder: Gram coraz pewniej

fot. archiwum

- Co by nie mówić, gdzieś z tyłu głowy siedziało nam dziewięć wcześniej przegranych meczów. Cały czas jednak ciężko pracowaliśmy i czekaliśmy, aż przyjdą takie zwycięstwa - mówił po zwycięstwie z AZS-em Częstochowa, Maciej Zajder, środkowy olsztynian.

Dlaczego tak długo kazaliście czekać swoim kibicom na efektowne zwycięstwa, jak z Effectorem czy AZS-em Częstochowa?

Maciej Zajder: Co by nie mówić, gdzieś z tyłu głowy siedziało nam dziewięć [na 11 kolejek PlusLigi – przyp. red.] wcześniej przegranych meczów. Cały czas jednak ciężko pracowaliśmy i czekaliśmy, aż przyjdą takie zwycięstwa. Na pewno nie można powiedzieć, że dopiero teraz nasz zespół odpowiednio się zgrał.

Sezon z powodu kontuzji rozpoczynał pan jako zmiennik, a teraz wyrasta na kluczowego siatkarza Indykpolu. Liczby mówią same za siebie – przeciwko kielczanom dziewięć punktów przy wysokiej, 78-procentowej skuteczności w ataku, a ostatnio 11 oczek, w tym cztery blokiem.



– Dla mnie mecz w Częstochowie był kolejnym, który rozpocząłem w podstawowym składzie, a to sprawia, że gram coraz pewniej. Z tego powodu cieszę się najbardziej. Uraz barku, który spowodował, że nie mogłem przygotować się do sezonu tak, jak bym chciał, mam już za sobą. Wszystkie braki w treningu nadrobiłem. Poza tym jest mi łatwiej, kiedy na boisku zawsze mam obok siebie pięciu kolegów, na których można liczyć. Prawda jest taka, że ten zespół nie ma zawodnika, który w pojedynkę wygrywałby mecze. Tu każdy z nas musi zapracować na sukces.

Niemałe znaczenie ma też fakt, że trener Krzysztof Stelmach wreszcie postawił na jednego rozgrywającego i jest nim doświadczony Maciej Dobrowolski. W Częstochowie często grał piłkę przez środek, co pana powinno cieszyć.

– Maciej potrafi rozgrywać bardzo umiejętnie, i to było widoczne chociażby w niedzielnym spotkaniu. Rzeczywiście, ja i Piotrek Hain mieliśmy okazję często atakować ze środka siatki, ale na to składało się kilka rzeczy, jak np. dobre przyjęcie. Przed każdym meczem mamy także przygotowaną konkretną taktykę pod rywala, i tak było również w tym przypadku. O szczegóły należy jednak pytać nie mnie, a trenera (śmiech).

Ryszard Bosek, który jest dyrektorem sportowym AZS Częstochowa, po porażce swojej drużyny powiedział, że to był dziwny mecz. Im gospodarze mocniej zagrywali, tym olsztynianie lepiej spisywali się w przyjęciu…

– Z własnego doświadczenia wiem, że jest to sytuacja niezwykle deprymująca. Zawodnik może czasem zgłupieć. Wydaje mu się, że serwuje bardzo mocno, najlepiej, jak potrafi, a rywale przyjmują taką piłkę dokładnie i w punkt. Tak właśnie było w przypadku naszej drużyny, która w Częstochowie zagrała na wysokiej skuteczności w odbiorze. Za to należą się naszym chłopakom brawa.

*Cały wywiad Michała Koronowskiego na olsztyn.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved