Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Skra Bełchatów z kolejnym zwycięstwem

LM: Skra Bełchatów z kolejnym zwycięstwem

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Siatkarze PGE Skry Bełchatów wygrali w trzech setach z Hypo Tirol Innsbruck, ale trochę się musieli natrudzić, by osiągnąć sukces, zwłaszcza że trener Falasca dał odpocząć niektórym zawodnikom. Bełchatowianie w każdym z setów odrabiali kilkupunktową stratę.

PGE Skra na boisko w Innsbrucku wybiegła w mocno zmienionym składzie – z Lisinacem, Muzajem oraz Włodarczykiem. Pojedynek rozpoczął się od spokojnej gry obu ekip, które próbowały wyczuć na co stać rywali po drugiej stronie siatki. W polu zagrywki szybciej odnaleźli się gospodarze, którzy po udanym uderzeniu w kontrze Koraimanna objęli prowadzenie 6:4 i utrzymywali je dzięki akcji w bloku na Włodarczyku oraz kolejnym ataku, tym razem z przechodzącej, Koraimanna (9:6). Seria dwóch bloków PGE Skry zaczęła odrabiać straty i nakręcać grę bełchatowian (10:11), wspomogli ich również rywale – popełniając błędy. Po ataku w antenkę Pedy, trener Chrtiansky poprosił o czas, bowiem mistrzowie Polski wyszli na prowadzenie 13:12, które wzrosło tuż po drugim czasie technicznym, kiedy Uriarte zatrzymał w natarciu Venno (17:15). Małe nieporozumienie na linii Uriarte – Lisinac wyrównało stan seta, ale nadal w natarciu byli gracze PGE Skry i szybko po kontrze Conte powrócili do dwupunktowej nadwyżki (20:18). W decydującą fazę seta bełchatowianie weszli natomiast z trzema oczkami nadwyżki – zmuszając rywali do błędu w długiej akcji (22:19). Piłkę setową podopieczni Miguela Falaski otrzymali w prezencie od austriackiego środkowego, który uderzył w aut (24:20) i nie mieli żadnych problemów ze zwycięstwem w partii premierowej.

Na początku kolejnej odsłony również Hypo Tirol objął minimalne prowadzenie, a wszystko za sprawą ataku w taśmę Muzaja (3:2). Młody atakujący zrewanżował się jednak blokiem, wspólnym z Kłosem, i to bełchatowianie byli na czele (4:3). Sytuacja zmieniała się jeszcze nie raz, a szarpana, pełna błędów gra obu drużyn trwała przez kilkanaście kolejnych akcji. W dodatku po przerwie technicznej Peda zakończył dłuższą wymianę, a austriacki blok kilka minut później zatrzymał w natarciu Muzaja i przerwę na żądanie wykorzystał Falasca – Skra przegrywała już 9:12. Po powrocie na boisko Hein od razu uderzył z kontry i różnica wynosiła cztery punkty. To gracze z Austrii uderzali coraz skuteczniej, natomiast bełchatowianie ewidentnie zwolnili rękę na zagrywce. Jeszcze przed przerwą techniczną jednak piłkę przechodzącą, po zagrywce Kłosa, wykorzystał Włodarczyk, a w kolejnej akcji Frances uderzył w aut i z wysokiego prowadzenia rywali pozostał tylko punkt (15:14). Po regulaminowym czasie sytuacja szybko się skomplikowała i po bloku na Włodarczyku gospodarze znowu odskoczyli na cztery oczka (18:14). W kolejnych akcjach ciężar gry próbował wziąć na siebie Lisinac, ale nadal w bloku udanie grali przeciwnicy i utrzymywali dzięki temu przewagę (21:18). Kiedy tym elementem zaczęli grać bełchatowianie, od razu grę przerwał trener Hypo Tirolu, a dystans stopniał do minimum. Remis w najważniejszym momencie dał blok serbskiego środkowego (23:23). Zacięta końcówka to m.in. kolejne piłki setowe Skry, blok na Muzaju, błąd w ataku Pedy i Włodarczyka w zagrywce. Ostatecznie w partii triumfowali mistrzowie Polski, a seta zakończył zagrywką Uriarte.

Otwarcie kolejnej odsłony również należało do gospodarzy. Bełchatowianie, chcąc grać skutecznie i szybko, popełniali błędy. Skutecznie grał natomiast Juhkami i Hypo Tirol odskoczył na 7:4. Choć mistrzowie Polski starali się grać efektywnie, to nadal przez dłuższy czas utrzymywała się trzypunktowa różnica na korzyść austriackiej drużyny (12:9). W dodatku po okresie wyrównanych wymian rywale potrafili włączyć wyższy bieg – skutecznym wyblokiem zyskać kolejną okazję do uderzenia i tym sposobem też kontra Juhkamiego, który dał bardzo dobrą zmianę, pozwoliła im odskoczyć na 16:11. Podopieczni Miguela Falaski mieli od dłuższego czasu duże problemy ze skończeniem akcji w pierwszym uderzeniu, wykorzystywali to przeciwnicy. Po bloku na Conte o chwilę przerwy poprosił trener PGE Skry – bowiem jego zespół przegrywał już 13:19. Po powrocie na boisko bełchatowianie zerwali się do walki, a punktować zaczęli głównie blokiem i od razu zbliżyli się na 18:19. Kiedy trzeba było, w polu zagrywki „odpalił” Kłos, i choć nie uderzał mocno, to jednak techniczne uderzenia sprawiły przeciwnikom wiele problemów i mistrzowie Polski byli na czele (23:22). Pierwszą piłkę setową bełchatowskiej drużynie oddali sami rywale – uderzając w aut. Niedługo później okazję na zakończenie meczu wykorzystał blok PGE Skry i pojedynek, choć momentami rywal sprawiał bełchatowianom sporo problemów, zakończył się w minimalnym zestawieniu setów.



Hypo Tirol Innsbruck – PGE Skra Bełchatów 0:3
(21:25, 27:29, 24:26)

Składy zespołów:
Hypo Tirol: Peda (10), Koraimann (7), Hein (7), Frances (3), Ropret (1), Venno (2), Provenzano (libero) oraz Juhkami (12), Tusch, Soares i Da Silva (2)

PGE Skra: Lisinac (11), Kłos (8), Conte (15), Muzaj (8), Uriarte (4), Włodarczyk (11), Piechocki (libero) oraz Wrona

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy F Ligi Mistrzów

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved