Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Klaudia Kaczorowska: Chciałyśmy pokazać swoją wartość

Klaudia Kaczorowska: Chciałyśmy pokazać swoją wartość

fot. Cezary Makarewicz

Sopocianki zrehabilitowały się po porażce z mineralnymi i zaledwie w trzech setach pokonały drużynę Budowlanych Łódź. - Każda z nas chciała się "odkuć" i pokazać swoją wartość - mówiła po tym meczu przyjmująca Klaudia Kaczorowska.

Trzeci set przyniósł najwięcej emocji, miałyście cztery piłki meczowe w końcówce, a mimo to rywalki wyrównały. Zdemobilizowała was myśl, że jesteście tak blisko wygrania tego meczu?

Klaudia Kaczorowska:W tej ostatniej partii tak naprawdę cały czas goniłyśmy zespół z Łodzi. Dopiero w końcówce udało nam się wypracować nieznaczną przewagę. Na pewno łodziankom bardzo zależało, by „ugrać” tego seta, bo cały czas prowadząc, każdy zespół myśli tylko o tym, by partię rozstrzygnąć na swoją korzyść. Na szczęście dzięki dobrym zmianom i dobrze funkcjonującej grze zespołowej udało nam się zawalczyć o tego trzeciego seta i wygrać za trzy punkty całe spotkanie.

Przekułyście porażkę z muszyniankami na dodatkową motywację i wolę walki w tym meczu. Czy trener Lorenzo Micelli szczególnie mobilizował was przed tym spotkaniem?

Każda z nas motywowała się też indywidualnie. Po takim meczu, gdzie nic nam nie wychodziło, wszystkie miałyśmy dwie lewe ręce i nogi, nie sprzyjało nam także zupełnie szczęście, każda z nas chciała się „odkuć”. Chciałyśmy pokazać swoją wartość, że tworzymy zgrany zespół i walczymy o wysokie cele. Cieszę się, że udało się nam te trzy punkty zdobyć i to w meczu wyjazdowym na trudnym terenie. Myślę, że trener również jest zadowolony z naszej postawy, bo to był zupełnie inny mecz niż pojedynek z zawodniczkami z Muszyny.

Przed tym meczem w jednym z wywiadów powiedziałaś, że Budowlane to bardzo nieprzewidywalny przeciwnik. To się dzisiaj potwierdziło na boisku?

Tak, szczególnie przy dobrym przyjęciu. Magda Śliwa jest na tyle doświadczoną rozgrywającą, że wie, do kogo najlepiej posłać piłkę. Wtedy mogą grać bardzo szybko i „z głową”, to jest ich duża broń. Obawiałyśmy się tego meczu, bo miałyśmy okazję oglądać wcześniej mecz łodzianek z Chemikiem Police. Analizowałyśmy go na spokojnie i dlatego mniej więcej wiedziałyśmy, czego dzisiaj się spodziewać. Byłyśmy więc odpowiednio przygotowane.

Kolejne mecze gracie z drużynami z dolnej części tabeli – Legionovią Legionowo, później z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Rywale jednak są głodni zwycięstw i na pewno zrobią wszystko, by sprawić niespodziankę…

Na pewno nie będzie nam łatwo. Pierwsza runda jest już prawie za nami, zostało raptem kilka spotkań, a tak naprawdę każdy jeszcze walczy o jak najwyższe miejsce przed meczami rewanżowymi. Powoli zespoły przygotowują się do tych spotkań, a my po drodze mamy jeszcze mecze pucharowe. W składzie na pewno będą pojawiały się roszady. Mamy dużo zawodniczek i pojawi się potrzeba, by dać niektórym odpocząć. Mam nadzieję, że pokażemy naszą siatkówkę i kolejne mecze będą na naszą korzyść.

Ominęła was pierwsza runda w Pucharze CEV. To dało wam trochę czasu na zgranie się przed decydującymi meczami?

Z jednej strony tak, z drugiej też przełożyło się to na długie przerwy między kolejnymi meczami. Miałyśmy dość długi czas oczekiwania na kolejne spotkania, nawet dziewięć, dziesięć dni. Było to spowodowane tym, że były to mecze telewizyjne, takie jak ten dzisiejszy. Bardzo długo czekałyśmy na ten pojedynek, miałyśmy czas na przygotowania. Treningi też są ważne, szczególnie na samym początku sezonu. Później już nie będzie na nie tak dużo czasu, w grudniu i styczniu rozgrywamy mecze praktycznie co trzy dni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved